Wyniki wyszukiwania dla słów: Sanatorium Busko Zdrój


WItam.
Pytanie jajk w tytule.
Siódmego listopada mam zawieźć mamę z Warszawy do sanatorium w
Piwnicznej Zdroju.
Jak jechać ?
Do Krakowa -  przez Kielce, czy Katowice ?,


Po co do Krakowa? Przecież o 5 rano nie będziesz Wawelu zwiedzał.
Proponuję: Kielce - Busko - Limanowa - Nowy Sącz - Piwniczna.

I jak dalej. -jakies sugestie, korki, objazdy.
wyjade z W-wy ok. 1.00-3.00 w nocy


O 3 w nocy na korki pod Grójcem się nie nadziejesz. Dalej powinno być
okay. Na poranne korki w Nowym Sączu też bym nie liczył.



To może ja dodam coś od siebie

- babcia Józia pozna nowego amanta - tym razem na kursie grania na instrumentach nowoczesnych
- Grzybowa rozkręci mocno swój interes i otworzy sklep w Hrubielowie i Brzezinach - będzie się nazywał Stonka
- Piotr zostanie przeniesiony do stołecznej w Warszawie a Józek zostanie komed(i)antem
- Henryk będzie miał romans z Machejkową
- a Wala pozna Banderasa z wodą w kolanie w sanatorium w Busku Zdroju
- Wraca mamcia z Karolem ze Szwecji po ślubie i z małym Karolkiem

To może ja dodam coś od siebie

- babcia Józia pozna nowego amanta - tym razem na kursie grania na instrumentach nowoczesnych
- Grzybowa rozkręci mocno swój interes i otworzy sklep w Hrubielowie i Brzezinach - będzie się nazywał Stonka
- Piotr zostanie przeniesiony do stołecznej w Warszawie a Józek zostanie komed(i)antem
- Henryk będzie miał romans z Machejkową
- a Wala pozna Banderasa z wodą w kolanie w sanatorium w Busku Zdroju
- Wraca mamcia z Karolem ze Szwecji po ślubie i z małym Karolkiem


Henryk z Machejkową??? Mało prawdopodobne w wersji oficjalnie uznanej za niesmieszną Kto by chcial Machejkową??

Co Wala będzie robiła w Buzku Zdroju?? I czy nie jest za młoda dla panów z wodą w kolanie??

Co Banderas będzie robił w Buzku Zdroju?? I to w dodatku z wodą w kolanie??

Mamcia i dziecko...no nie wiem czy to sie da

Józek komendantem

Witaj Elżbietko! Tak,ostatnio trasa koło Chęcin jest bardzo niebezpieczna,szłam pieszo z Chęcin do Podzamcza Checińskiego -parę kilometrów poboczem,żadnego chodnika
i choć to parę lat temu ,mnóstwo tirów.
Teraz jest jeszcze większy ruch,chociaż jest tam jakaś obwodnica.

Gdybyś chciała do sanatorium to polecam oczywiście Busko,lub Solec Zdrój,to są już tereny nizinne, jest mikroklimat.
A w okolicy samych Kielce,w terenach powiedzmy górzystych z kolei powstało sporo
gospodarstw agroturystycznych. Tu z kolei można nacieszyć oczy pieknymi widokami
i rzeczywiście odpoczać. Ja mieszkam na samym skraju miasta ,mam piękny widok na wzgórza, bajkowe wprost obrazy zachodzącego słońca, mgieł wiszących jakby między niebiem i ziemią, po burzy tęcze....trudno słowami opisac /żeby tylko nie zapeszyć,bo co rusz coś dobudowują,jak dalej tak pójdzie to się połączymy z Radomiem
Pamietam ,w Święto Wniebowstąpienia Pańskiego spojrzalam na słońce już nad zachodem, a wokół !!!-okalająca ogromna tęcza. Myslałam,że to cud ,znak jakiś.

Ponizej najbardziej znane i najstarsze uzdrowisko w Busku,Marconi, znane również z festiwali im.Krystyny Jamróz;



em moja historia ... pamietam ze od zawsze mialem 'jakies dziwne krostki' na glowie, zawsze byly jakies mazidla ... bleee ... potem okolo 8 podstawowki wysyp na ciele dla mnie to byl szok, wizyty w sanatoriach ( kolobrzeg,busko zdroj) szpitale, sterydy, masci no i lipa. w liceum troche sie uspokoilo ale nie na dlugo, w nagrode za zdane prawo jazdy dostalem najpotezniejszego wysypu. pomyslalem ze jak sie czyms zajme to moze przestane myslec i sila woli jakos to zwalcze, poswiecilem sie temu co kocham - jazda samochodem, zdobylem licencje rajdowa ale niestety zmiany w stawach kolanowych nasilone paroma 'dzwonami' zaowocowaly komisja lekarska i wilczym biletem ze swiata rajdow. W dodatku los nie byl zbyt laskawy i zabral mi tate ... to bylo troche ponad moje sily zwlaszcza ze nikt z przyjaciol nie akceptowal mnie tak do konca. Zeby sie nie zalamac zakopalem sie w moim mikrobiologicznym swiecie, a wieczory wolne od ekranu i ksiazek spedzalem w garazu dlubiac przy maszynie. Zdecydowalem jednak ze nie moge sie caly czas kryc jak jakis szczur po kanalach i postanowilem rzucic sie na gleboka wode, jak juz wiecie z poprzednich postow jestem w szkocji na razie na rocznych studiach. Na razie nie widze zmian drastycznych, luska jest nadal silna, w odsieczy jest neotigason, tony masci i nadzieja ktora jest coraz slabsza. Mam nadzieje ze nie bede luszczycowym ikarem . . . Peace

a_g_n_e_s może rzeczywiśćie nazwa brzmi groźnie ale nie jest tak źle . To tylko nazwa a w środku niczym się nie różni od typowego sanatorium .Pobyt w szpitalu sanatoryjnym jest gratis (koszty pokrywa NFZ).Niewiem jak jest w Ciechocinku ale wiem jak jest w Wojskowym Szpitalu Uzdrowiskowym w Busku -Zdroju . Jak się tylko wejdzie to już widać I liga . Zabiegi super i sprzęt rehabilitacyjny (to już wiem z opowieśći znajomych którym udało się tam dostać).Podobno kolejka oczekujących wydłużyła się na 25 miesięcy.Oczywiście jak wrócę to napiszę jak było ale to będzie
dopiero w czerwcu.

A ja akurat w święta będę poza domem, bo w sanatorium, w Busku-Zdroju. Bardzo się cieszę z tego powodu, poćwiczę, muszę się wziąć za tego Achillesa, zobaczę trochę świata, nowe towarzystwo. Hm... tylko czeka mnie w związku z tym dłuższy odpoczynek od neta... To jedyny minus tego wypadu.

Do bzz.

Z tego co ja ustaliłem przed moim pobytem w sanatorium po misji w Afganie na dzień dzisiejszy ( lecz moge sie mylić ) mozna korzystać praktycznie z n/w. Sanatoriów tj ;

- 20 Wojskowo Szpital Uzdrowiskowy w Krynicy - Zdrój.

- Szpital - Sanatorium Wojskowe w Busku Zdrój.

Ja byłem na takim 2 - tygodniowy turnusie antystresowym po misji w Krynicy Zdrój było O.K. warunki dobre, jedzenie też, zabiegi itp, itd.

Podaje Ci wszystkie namiary na 20 WSzU w Krynicy Zdrój i tam pytaj co i jak. Sa tam fajni ludzie to Ci powiedzą, co i jak.

RECEPCJA 20 WSzU Krynica Zdrój - tel. MON 124-211 lub końcówka 266.

Pan mjr SZYDŁOWSKI osoba odpowiedzialna za takie turnusy ( fajny oficer i całkowicie kompetentny w tym temacie jest OKI. )
tel. MON 124-535 lub końcówka 435.

Uważam, że tam sie wsio dowiesz co i jak jak tak załatwiałem, ale pamietaj, że wszystko zaczynasz od swojego lekarza w JW.

Pozdrawiam.

Witam Panów.
Dla powracajacych z misji i zainteresowanych pobytem w senatorium podaje namiary na wszystkie dostępne w tym roku:
20 Wojskowy Szpital Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjny 33-380 Krynica ul.Świdzińskiego 4
http://www.sanatorium-wojskowe.krynica.sacz.pl/o_nas.htm
21 Wojskowy Szpital Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjny 28-100 Bysko-Zdrój ul.Rzewuskiego 8 http://www.sanatoria.com.pl/busko/wojskowy/
22 Wojskowy Szpital Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjny87-720Ciechocinek ul.Mickiewicza16
http://www.sanatorium-wojskowe.ciechocinek.pl/
23 Wojskowy Szpital Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjny 57-540 Lądek-Zdrój pl.Mariański7/8
http://www.23wszur.pl/sanatorium.htm

[ Dodano: Sro 15 Lut, 2006 ]

Odświeżam temat
Szpitale Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjne
Wojskowy Szpital Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjny
33-380 KRYNICA
ul. Świdzińskiego 4
Komendant: płk Romuald LIPSKI
tel. centrala: 0-18 (4)14-62-11 tel. komendant: (4)14-62-50
leczenie chorób układu pokarmowego, moczowego i ruchu

Wojskowy Szpital Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjny
28-100 BUSKO-ZDRÓJ
ul. Rzewuskiego 8
Komendant: płk dr n.med. Bernard SOLECKI
tel. centrala: 0-41 378-24-17 CA MON 17-59-00 komendant: CA MON 17-52-20
leczenie chorób narządu ruchu

Wojskowy Szpital Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjny
87-720 CIECHOCINEK
ul. Mickiewicza 161
Komendant: płk Ireneusz LELWIC
tel. centrala: 0-54 283-32-11
e-mail: office@sanatorium-wojsko-we.ciechocinek.pl
leczenie chorób serca, układu ruchu,układu oddechowego

Wojskowy Szpital Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjny
57-540 LĄDEK-ZDRÓJ
pl. Mariański 7/8
Komendant: ppłk lek. Jan SOSNOWSKI
tel. centrala: 0-74 811-72-00 tel. komendant: 811-72-19 e-mail: sanwo@wp.pl
leczenie chorób narządów ruchu, reumatycznych, neurologicznych

Wojskowy Szpital Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjny
57-350 KUDOWA-ZDRÓJ
ul. Zdrojowa 34
Komendant: płk Zbigniew GÓRECKI
tel. centrala: 0-74 866-14-04
CA MON 65-15-09
e-mail: poczta@24wszu-r.kudowa
leczenie chorób przemiany materii, serca


Proszę o wrażenia i opinie osoby, które przebywały w sanatorium w Busku-Zdroju lub Krynicy.

Pysia to 1,5 roczna suczka, kundelek o maści czarno-białej szorstkowłosa. Jest pieskiem cichym karnym i niezwykle oddanym za przejaw dobroci odpłaca czułoscią i oddaniem. Lubi się bawić, chodzić na spacery lubi być głaskana po brzuszku. Grzecznie się zachowuje jest posłuszna i karna.
Jest zaszczepiona przeciw wściekliźnie i odrobaczona. Będzie wysterylizowana.

Ośmiogodzinną podróz autobusem zniosła bezproblemowo i ani razu nie odezwała się. Znalazłam ją pod ławką w parku zdrojowym w Busku-Zdroju była pobita lub potrącona tak mówił weterynarz. Za dobroć odpłaciła taką wdzięcznością, że nie odchodziła z terenu sanatoryjnego co zaczęło przeszkadzać kuracjuszom i dyrekcji sanatorium ponieważ na miejscu nie mogłam znaleźć jej domu przywiozłam ją do Wrocławia w nadziei, że tutaj znajdzie swój prawdziwy dom. Ja z powodów rodzinnych i zawodowych nie mogę zatrzymać jej u siebie.

Wdzięczna, posłuszna Pysia prosi o dom. Pysia za miesiąc bedzie zmuszona opuścić swój dom tymczasowy i trafi do przepełnionego schroniska. Ta wrażliwa sunia może nie przetrwać surowych warunków schroniskowych, dlatego tak bardzo prosi o kochający dom.
Pani Ewa 503 862 170

zdjęcia pojawią się na stronie TOZU Wrocław (www.toz.wroclaw.pl)

Pozdrowienia z sanatorium w Busku Zdroju

Tak mi tu dobrze, że mogłabym tutaj siedzieć i siedzieć.

Pozdrowienia z sanatorium w Busku Zdroju

Tak mi tu dobrze, że mogłabym tutaj siedzieć i siedzieć.

Ale Ci zazdroszczę tych wszystkich zabiegów Byłam tam w tamtym roku, tylko w odwiedzinach, ale wszyscy chwalili sobie kąpiele w błotku i reszte fajnych rzeczy, którym tam można skosztowac.

w Busku Zdroju gdzie byłam na 3 tyg. w sanatorium - poznałam lekarza, który powiedział, że z moim schorzeniem i nietypowym przebiegiem (spełniam tylko kilka kryteriów tocznia) warto zrobić szereg badań bakteryjnych: chlamydia pneumoniae, yersinia, shigella+salmonella. Reumatolog mnie wyśmiał i powiedział, że nie słyszał o takim przypadku, by ktoś mając tak duże przeciwciała (ppj 5120) i typową jak dla niej diagnozę tocznia - mógł być zainfekowany bakterią - która daje bardzo podobne objawy... Odmówiła - skierowania bezpłatengo....Po konsultacji moim nefrologiemm który utwierdził mnie, że warto jest zrobić, mimo wszystko. Je4go teoria brzmiała, możliwe, że zaburzony układ immunologiczny spowodowany jest rozwojem bakterii, właśnie tego typu...
Dziś.... odebrałam wynik. POZYTYWNY. Chlamydia pneumoniae - dająca m.in. - od którego zaczęła się moja choroba - efekt stawowo-mięśniowy. W środę mam wiznaczoną wizytę u mojego nefrologa i zobaczymy... bardzo jestem ciekawa co dalej będzie...
Pewnie, któraś z Was także może mieć taką niewinną bakterię w sobie, wywołującą efekt toczniopodobny... będę na bierząco zdawała relację...
pozdrawiam - Kasia

Witam wszystkich po przerwie .Postanowiłam,że dopiszę jeszcze pare słów to tego wątku,mając nadzieję,że jednak ktoś odnajdzie te wiadomości i może okażą sie dla kogoś pomocne.Odnalazłam w zagranicznych źródłach iformacje na temat biomechanicznej stymulacji,która na Zachodzie jest często stosowana w leczeniu sklerodermy. Terapia biomechaniczną stymulacją jest metodą testowana w Niemczech. Opiera się na przechodzeniu długofalowych wibracji na dłonie, twarz, kończyny i tułów. Efektem jej stosowania jest zwiększona ruchomość stawów oraz siła chwytu a także redukcja bólu i napięcia skóry. W Polsce metoda ta jest opisywana skrótem BMS. Rytmiczna stymulacja neuromięśniowa nie opiera się na elektroterapii, ani nie wykorzystuje substancji chemicznych. Urządzenie BMS wywołuje drgania mechaniczne o specyficznej częstotliwości i amplitudzie. Regulacja ich wielkości daj poprawę ukrwienia mięśni, zwiększa ich masę lub działa przeciwbólowo. W sklerodermii biomechaniczna stymulacja jest wskazana w przywracaniu funkcji. W Polsce jest stosowana między w różnych sanatoriach,między innymi w Busko Zdroju..Jeśli ktoś byłby zainteresowany to pytajcie,postaram się odpowiedzieć

Nowy dworzec PKS w Busku Zdroju w 2009 roku
Aktualizacja: 2008-09-27 15:27:35

Jedno z najpiękniejszych uzdrowisk w regionie świętokrzyskim Busko- Zdrój nie ma budynku dworca PKS. Brakuje miejsca, w którym pasażerowie mogliby nie tylko poczekać na odjazd swojego autobusu, ale także kupić bilet, czy przed podróżą zjeść coś ciepłego.
Problem jest naprawdę duży, ponieważ do Buska na leczenie w sanatoriach przyjeżdża tysiące kuracjuszy z Polski i zagranicy.
Burmistrz Busk- Piotr Wąsowicz zapewnia, że budowa powinna rozpocząć w 2009 roku.
Tymczasem w wyremontowanym budynku byłego buskiego dworca PKP urządzane są teraz dyskoteki.

źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Nowy-dworzec-PKS-w-Busku-Zdroju-w-2009-roku,f1940bebc2a2381bc5168b697681362f.html

40 lat buskiego sanatorium Nidy-Zdrój
Aktualizacja: 2008-10-01 11:55:05

Sanatorium Nida-Zdrój w Busku obchodzi jubileusz 40 - lecia istnienia. Z tej okazji otwarty zostanie dziś nowy obiekt przy istniejącym już uzdrowisku. W części hotelowej kuracjusze będą mogli korzystać z 70 wolnych miejsc w pokojach, nowoczesnego basenu, gabinetu lekarskiego, masażu i zabiegów wodnych.
Budynek przystosowany jest dla osób niepełnosprawnych - poinformował Radio Kielce prezes Nidy Zdzisław Dudek.
Sanatorium Nida-Zdrój istnieje od 1968 roku i zawsze oferowało świetne warunki pobytu i kuracji, zwłaszcza osobom niepełnosprawnym, gdyż firmowane przez Związek Inwalidów zawsze było doskonale przystosowane dla ich potrzeb. Goście mają tu do dyspozycji różnorodne zabiegi rehabilitacyjne, korty tenisowe i park. Obiekt ma sporą rzeszę wiernych kuracjuszy, którzy przyjeżdżają tu nawet po 20 i więcej razy.
Najnowsza inwestycja Nidy-Zdrój nie tylko zwiększa standard i prestiż sanatorium, ale także tworzy w Busku nowe miejsca pracy. Jej koszt to 8, 5 mln złotych.

źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,40-lat-buskiego-sanatorium-Nidy-Zdroj,d7fc01a1b95e7f3fb4c5af303e90a605.html

Nowe ujęcie wody siarczkowej w Busku Zdroju
Aktualizacja: 2008-10-25 14:14:39

Na przełomie listopada i grudnia buskie uzdrowisko będzie mogło korzystać z nowego ujęcia wody siarczkowej w Lesie Winiarskim. W pobliżu nowego ujęcia wody trwają obecnie prace brukarskie wokół budynku administracyjnego Zakładu Górniczego las Winiarski. Powstały już zbiorniki na wodę siarczkową.

Równolegle prowadzone były prace przy odwiercie rozpoznawczym na terenie Dobrowody. Sanatorium "Włókniarz", które jest właścicielem ujęcia, zleciło badania składu wody. Potwierdziły one, że posiada ona parametry zbliżone do tej, która wykorzystywana jest obecnie w celach leczniczych.
W najbliższym czasie nie planuje się jednak eksploatacji złoża, ujęcie zostało zabezpieczone. Dla "Włókniarza" to pewna alternatywa na wypadek trudności w pozyskaniu siarki od Uzdrowiska Busko-Zdrój S.A.

źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Nowe-ujecie-wody-siarczkowej-w-Busku-Zdroju,dc26158913988b5b01ad9dfafefe3da1.html

Buskie uzdrowisko do komunalizacji
Aktualizacja: 2008-10-29 13:33:59

Władze Buska - Zdroju chcą, żeby tamtejsze uzdrowisko zostało skomunalizowane. Zdaniem zastępcy burmistrza - Grzegorza Lasaka byłoby to znacznie lepsze rozwiązanie niż prywatyzacja spółki. Podobnie uważają przedstawiciele innych samorządów, zrzeszonych w Stowarzyszeniu Gmin Uzdrowiskowych RP.

Wspólnie przygotowali pismo do Ministerstwa Skarbu Państwa z prośbą o rozważenie propozycji komunalizacji polskich uzdrowisk.
Grzegorz Lasak tłumaczy, że jeśli uzdrowiska zostaną sprywatyzowane, to gminy nie odniosą żadnych korzyści, a mogą ponieść straty. Tymczasem, to na ich terenie znajdują się źródła lecznicze, na ich gruntach ustawione są też budynki szpitali i sanatoriów. Dlatego, zdaniem Grzegorza Lasaka najlepiej byłoby, żeby to samorządy zarządzały uzdrowiskami.
Wiceburmistrz Buska dodaje, że do samorządowców docierają niepokojące informacje, o planach sprywatyzowania wszystkich uzdrowisk.
Początkowo zakładano, że osiem z nich będzie należało do skarbu państwa. W tej ósemce znalazły się m. in. sanatoria znajdujące się w Busku-Zdroju. Przedstawiciele biura prasowego resortu skarbu ustalają czy pismo dotarło już na biurko ministra i czy przygotowano na nie odpowiedź. W Stowarzyszeniu Gmin Uzdrowiskowych RP zrzeszone są 32 gminy.

źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Buskie-uzdrowisko-do-komunalizacji,c02529d5f80880a38cfaadfa3ec17ce1.html

Uzdrowiska w Busku Zdroju nie do prywatyzacji

Buskie uzdrowiska nie będą prywatyzowane. Jak poinformował Radio Kielce Maciej Wewiór rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa nie znalazły się one wśród innych polskich sanatoriów, które według planów tego resortu czeka ten proces w latach 2008-2011.

Buskie uzdrowisko nie będzie prywatyzowane z dwóch powodów - mówi Maciej Wewiór.

Z takiej decyzji cieszą się buskie władze. Jak powiedział nam Grzegorz Lasak - zastępca burmistrza to bardzo dobra wiadomość, ponieważ jeśli doszłoby do prywatyzacji uzdrowiska miasto i gmina poniosłyby same straty. To przecież na naszym terenie leżą szpitale i budynki należące do sanatoriów, tu także znajdują się lecznicze wody źródlane - mówi Grzegorz Lasak.
W obawie przed prywatyzacją przedstawiciele samorządów zrzeszonych w Stowarzyszeniu Gmin Uzdrowiskowych RP także Busko wysłały wcześniej do Ministerstwa Skarbu Państwa pismo z prośbą o rozważenie możliwości komunalizacji polskich uzdrowisk. Takie rozwiązanie miało być lepsze zdaniem Grzegorza Lasaka, ponieważ wtedy udrowiskami zarządzałyby samorządy.
http://www.radio.kielce.pl/page,,Uzdrowiska-w-Busku-Zdroju-nie-do-prywatyzacji,22fcf57cf1efcdff379deb3f07057376.html

Busko-Zdrój pozostanie uzdrowiskiem
Aktualizacja: 2008-11-26 16:32:14

Gmina Busko- Zdrój nadal będzie gminą uzdrowiskową. Dokumenty w tej sprawie wstępnie zaakceptowało Ministerstwo Zdrowia. To dla bardzo ważna informacja dla miasta, ponieważ zatwierdzenie przez resort zdrowia tzw. operatu uzdrowiskowego jest warunkiem uzyskania statusu uzdrowiska- poinformował zastępca burmistrza Buska Mirosław Wieczorek.
To nie jedyna dobra wiadomość dla buskich sanatoriów i przyjeżdżających tam kuracjuszy. Zasoby leczniczej wody siarczkowej wzbogaci odkryte niedawno dodatkowe źródło w lesie Winiarskim.
W myśl obowiązujących przepisów po przyznaniu statusu uzdrowiska, podobna procedura czeka gminę Busko za 10 lat.

źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Busko-Zdroj-pozostanie-uzdrowiskiem,d710328a70ec85f89398a0ee7444b1b7.html

Więcej miejsca do parkowania
Artykuł dodany: 2009-02-14 12:41:46, ostatnia aktualizacja: 2009-02-14 12:47:20

W Busku-Zdroju powstanie więcej miejsc parkingowych. W tym celu zostanie zagospodarowany i zmodernizowany plac u zbiegu ulic Starkiewicza, Grotta i 1 Maja. Na problemy z parkowaniem zwłaszcza w centrum miasta narzekają nie tylko mieszkańcy, ale również przyjeżdżający tu licznie kuracjusze.
Jak poinformował burmistrz Piotr Wąsowicz - przeprowadzono już pierwsze prace przygotowawcze, wiosną rozpocznie się jednak najważniejszy etap inwestycji. Zakres robót będzie obejmować odwodnienie i oświetlenie terenu, umocnienie pobliskiego rowu, ułożenie nawierzchni z kostki betonowej na obszarze ponad 3000 m2, budowę budki parkingowej i ogrodzenie terenu. Zjazdy od strony dwóch ulic zostaną wyremontowane, teren będzie ogrodzony, powstaną bramy i automatyczny szlaban 80 miejsc parkingowych, w tym kilku przystosowanych dla autokarów. Będzie to dobrym rozwiązaniem w aspekcie organizowanych w sanatoriach konferencji i spotkań i pozwoli rozładować tłok przy ul. 1 Maja.

źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Wiecej-miejsca-do-parkowania,deb373433eabed8b81c9d0ba43d130ca.html


'Świętokrzyskie Dni Turystyki'' w Warszawie

Koziołek Matołek, Baba Jaga, Zbój Kak, a poza tym świętokrzyskie przysmaki i wyroby rękodzielnicze – to tylko kilka pozycji z długiej listy produktów, które będą promować region świętokrzyski w Warszawie. Podczas „Świętokrzyskich Dni Turystyki” organizowanych w sobotę i niedzielę w Centrum Handlowo-Wystawienniczym BLUE CITY w Warszawie odbędą się prezentacje m.in. Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni, Miasta Sandomierz czy Starostwa Powiatowego we Włoszczowej. Ofertę uzdrowiskową zaprezentują sanatoria z Buska-Zdroju i Solca-Zdroju. Najmłodsi turyści będą mogli przebierać w ofertach Bałtowskiego Parku Jurajskiego, Muzeum Zabawek i Zabawy z Kielc czy też Europejskiego Centrum Bajki im. Koziołka Matołka z Pacanowa.
Podczas "Świętokrzyskich Dni Turystyki" zorganizowana zostanie również wystawa zdjęć, które wpłynęły na konkurs ogłoszony przez „Gazetę Wyborczą” pt.„Odkrywamy Świętokrzyskie”.

źródło: http://www.plus.kielce.pl/www/index.php?klik=w&go=2&full=10032&op=3#nius

Bo w przyszłym tygodniu ja wyjeżdżam do SANATORIUM DO KOŁOBRZEGU!!!!
Tak mi się tam spodobało, że już mnie swędzi, żeby znów zobaczyć nasze polskie morze.


ooo Tereniu to pozdrów wszystkie foczki ))

a jak chcesz spotkać jakiegoś przystojniaka to polecam Ci(a raczej moja mama) pojechać do Lądka zdroju - nie wiem jak teraz tam jest ale kilka lat temu, jak była tam moja mama to się dopiero działo. Mama mówiła, że raczej chorzy to tam nie przyjeżdżają - blisko jest granica, więc po południami odbywały się wycieczki krajoznawcze a potem imprezy w sanatorium
Tata jak pojechał po mamę też niezłe historie opowiadał. Był tam kilka dni, i chodzili sobie z mama na wycieczki, a "kurnacjuszki" do mamy mówiły: Ale sobie Pani przygruchała młodzieniaszka.
Mama im na to: ale skąd to mój mąż
A one: Kochana z mężem to się tak za rękę nie chodzi.

To był pierwszy wyjazd mamy do sanatorium i zauważyła, że niektóre kobitki to takie kreacje jak na sylwestra przywoziły i na "fajfach szalały"
Jak potem pojechała do Buska Zdroju to powiedziała, ze tam dopiero widać chorych nie to co w Lądku. ale w tym Lądku to podobno romansy kwitły na 102

Kiedys, gdzies w okolicach '99, jechalem z Mama do sanatorium w Busku-Zdroju (woj.Swietokrzyskie). Pech chcial, ze akurat kolejarze zastrajkowali i na W-wie Gdanskiej (choc pewnie nie tylko tam), na ktorej mielismy przesiadkie do Kielc, panowal straszny chaos. Na dodatek bylo cholernie goraco. Po paru godzinach niepewnosci i oczekiwanie na cud z nieba wsiedlismy do pociagu do Krk - jedynego jaki gdziekolwiek odjezdzal - i dojechawszy do Grodu Kraka musielismy sie cofac pareset kilosow do Buska autobusem. Najsmieszniejsze bylo to, ze nie mielismy biletow do Krk, tylko do Kielc. Potem Mama pisala do PKP, coby zwrocili nam za bilety- i o dziwi dostalismy ten kwit z powrotem.

To on - "Terry Jones", tylko w innym ze skeczy. A jak czytałem w scenariuszu http://www.modrzew.stopklatka.pl/lamanche.html to tej katedry nie udało mu się zjeść



Proszę o zdjęcie sanatorium w Busku-Zdroju.

oto i ono...


ale sanatorium busko zdroj sux...
poprosze o zdjecie sanatorium malinowy zdroj w solcu zdroju
solec rox!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I tutaj Michał dla WOŚP:

źródło; Echo dnia

Busko > Michał Bajor zaśpiewał z Wielką Orkiestrą

Michał Bajor wystąpił w piątkowy wieczór w buskim Marconim. (A. Ligiecki) Michał Bajor wystąpił w piątek wieczorem, w sali koncertowej buskiego sanatorium Marconi.

Recital znakomitego aktora i pieśniarza, który był uwerturą do buskiego XVII Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, wywołał ogromne zainteresowanie. Marconi "pękał w szwach” - sala koncertowa i balkon wypełnione były po brzegi, podobnie zabytkowy hol z pijalnią wód. Michał Bajor przebywa w Busku na kuracji, powitał więc publiczność jako "współkuracjusz”. Artysta rozpoczął recital od piosenki w rytmie cha-cha, potem było tango i utwór napisany przez Piotra Rubika, podczas którego - po raz pierwszy i jedyny - pozwalał... się fotografować.

W trakcie koncertu prowadzona była kwesta - orkiestrowi wolontariusze: Agnieszka, Ala, Wojtek i Kamil zbierali do puszek datki pieniężne. Wielbiciele talentu Michała Bajora nie skąpili grosza. Dochód z imprezy - taką decyzję podjęło Uzdrowisko Busko-Zdrój SA - zostanie przekazany na rzecz Wielkiej Orkiestry.

Malinowy zdroj fajna wyrzezbil sobie stronke.W porownaniu ze stronami sanatoriow z Buska jest o niebo lepsza

Najgorsza sytuacja jest wtedy, gdy zlecą wykonanie jakiemuś specowi, który za takie gówno weźmie kilkaset złotych... przecież masa osób zrobiłaby lepsze za kilka dych... :/

Jestem zdania,że powinno być utworzne uzdrowisko Solec Zdrój z uwagi na obiecujące jak na dzień dzisiejszy zasoby w wody źródlane. Głupotą by było,aby dowoźić solankiw beczkach do Buska Zdroju. Czy uzdrowisko to obawia się,że w większości straci swoich stałych kuracjuszy? Zapewne tak !!!!


Nie ma co porownywac Buska i solca, sama woda siarczkowa,czy co tam to nie wszystko,najwazniejsza jest infrastruktura,a wiec ilosc sanatoriow,restauracji wyglad parku i takie tam,a wiec nie ma sie co przejmowac ze kiedykolwiek Solec przebije Busko.
Sama baza noclegowa jest kilkakrotnie wieksza,ludzie nie beda przyjezdzac na kuracje i spac w namiotach

Oj jak pięknie cicho,czysto i spokojnie jest w parku zdrojowym!!!!
Tak jest oficjalnie,a naprawdę to kuracjuszki moą stracić torebkę lub co innego.Można zobaczyć jak gnojki mszczą się na koszach do śmieci,ławkach itp.Sanatoria non stop są okradane.A co na to zarząd uzdrowiska??? Liczy kase i liczy na to że nie opisze tego nikt w prasie,bo kuracjusze by Busko olali.Jedyny letni basen zarósł chwastami(bo walka o kase)."Piękny "zalew w Radzanowie to największe SZAMBO okolicznych wsi.Woda w nim jest cudownie brązowa.Nasze Busko-Zdrój jest przepiękne.Miłego Wypoczynku. PS.Weź więcej kasy na wypoczynek,bo ceny tu są większe jak w Alpejskich uzdrowiskach!!!!

Propozycja zrobienia wakacyjnych praktyk z fizyko w sanatorium w Busku-Zdroju.

Napewno ciekawsze niż siedzenie na Drewnowskiej a przy okazji, jeśli zebrałaby sie fajna ekipa, jeszcze wakacyjny wyjazd.

Konieczny oczywiście własny wkład finansowy, żeby się gdzieś zakwaterować w tej mieścinie.

Proponuje któryś tydzień września.

Co wy na to????

Na stronie Inspektoratu Wojskowej Służby Zdrowia można znaleźć następujące szpitale uzdrowiskowe:

20 WOJSKOWY SZPITAL UZDROWISKOWO-REHABILITACYJNY KRYNICA ZDRÓJ
www.sanatorium-wojskowe.pl
21 WOJSKOWY SZPITAL UZDROWISKOWY BUSKO-ZDRÓJ
www.21wszur.pl
22 WOJSKOWY SZPITAL UZDROWISKOWY CIECHOCINEK
www.sanatorium-wojskowe.ciechocinek.pl
23 WOJSKOWY SZPITAL UZDROWISKOWO-REHABILITACYJNY LĄDEK ZDRÓJ
www.23wszur.pl
24 WOJSKOWY SZPITAL UZDROWISKOWO-REHABILITACYJNY KUDOWA ZDRÓJ
www.24wszu-r.kudowa.kki.pl/

Ale ile tam wojska, tego już nie wiem

http://www.geoland.pl/dodatki/energia_xxxii/esp.html
A zarazem, w streszczeniu: musisz, wyprodukowaną energię elektryczną sprzedać, do wspólnego "kotła", aby z niej skorzystać. To mi przypomina, jako żywo, zasadę działania komunizmu. No może trochę przesadziłem...
Na wszystkich dachach sanatorium, w Busku Zdroju, widziałem ogniwa fotoelektryczne.
Suuuper!

A zarazem, w streszczeniu: musisz, wyprodukowaną energię elektryczną sprzedać, do wspólnego "kotła", aby z niej skorzystać. To mi przypomina, jako żywo, zasadę działania komunizmu. No może trochę przesadziłem...
Na wszystkich dachach sanatorium, w Busku Zdroju, widziałem ogniwa fotoelektryczne.

To na 99% nie są ogniwa fotoelektryczne - do produkcji prądu, np. z powodu, o jakim wspomniałeś , a kolektory słoneczne c.o./c.w.u - jakie od pewnego już czasu znajdują się np. na DPS w Nowej Wsi Ełckiej. A taka instalacja solarna jest właśnie wykonywana na szpitalu na Barankach

dzien dobry
mam 19 lat i tak naprawde jestem nowa w tym temacie
lecze sie od pol roku wiec wszystko przedemna
nigdy nie bylam w sanatorium
moja doktor chce mnie wyslac do Buska Zdroj ale jakos mi sie tam nie usmiecha siedziec samej
co innego w Sopocie albo Kolobrzegu
kocham morze wiec pewnie nie byloby to dla mnie az tak straszne
w kazdym razie mam do panstwa wielka prozbe
czy mozecie mi napisac cos o tych placowkach(w poblizu morza)czy sa przystosowane do rehabilitacji osob z RZS czy maja kriokomore itd?
bylabym bardzo wdzieczna i moze udaloby mi sie przekonac moja doktorke
byloby milo
pozdrawiam!

Witam wszystkich reumatków!

Jestem ciekawa Waszych opinii na temat pobytów sanatoryjnych.
Choruję na rzs od 8 lat i korzystałam z kuracji w Iwoniczu Zdroju - szpital uzdrowiskowy "Excelsior", w Ustroniu - "Równica", w Solcu Zdroju, Busku Zdroju - "Rafał" i "Mikołaj".
Taka rehabilitacja jest dla moich stawów zbawienna. Czekam każdego roku na kolejny wyjazd. To forma mojego urlopu. W tym roku szykuję się na turnus z NFZ.

Biedny Buzol, on co 3 dni ma rozwalone Bajpasy, zara do sanatorium pojedzie

Taaa, w BUSKU Zdrój...

Wala w Busku Zdroju będzie w sanatorium - będzie leczyła ręce po tym jak walnęła Henia wazą z rosołem

Wala w Busku Zdroju będzie w sanatorium - będzie leczyła ręce po tym jak walnęła Henia wazą z rosołem


Moze tam w końcu usłyszy...Kocham cię Walu

Skuteczność senatora maleje. Ostatnio notowano ją na poziomie 82%, a tu:

Do 2030 r. nie powstanie linia kolejowa z Buska Zdroju do Żabna - pisze "Dziennik Polski". Jedynym nowym odcinkiem w Małopolsce będzie połączenie Podłęże - Piekiełko, którego budowa rozpocznie się jednak nie wcześniej niż w 2020 r.

Linia Nowy Sącz - Chabówka zostanie zmodernizowana i zelektryfikowana. Takie inwestycje kolejowe w Małopolsce zakłada "Master Plan dla transportu kolejowego w Polsce do 2030 r.", przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury.

Dokument potwierdza wszystkie znane wcześniej informacje o włączeniu linii kolejowej Kraków - Warszawa do projektu Kolei Dużych Prędkości oraz modernizacji tras Kraków - Rzeszów i Kraków - lotnisko w Balicach. Najszybciej, bo w okresie 2007 - 2013 r. będą modernizowane odcinki Kraków Główny - port lotniczy w Balicach oraz Psary - Kozłów i Kraków Batowice - Kraków Główny, stanowiące łącznik do Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Warszawy. Po 2014 r. powstanie równoległe połączenie CMK z Krakowem w ramach projektu Kolei Dużych Prędkości. Także dopiero wtedy na modernizację może liczyć trasa Kraków - Rzeszów. Budowa nowego odcinka Podłęże - Piekiełko planowane jest na lata 2020 - 2030. W tym samym czasie modernizowane zostaną istniejące linie - Nowy Sącz - Chabówka i Chabówka - Zakopane. A wszystko po to, by ze stolicy Małopolski pociąg w kierunku Tatr jechał właśnie przez Piekiełko, a podróż w kierunku Muszyny i słowackiej granicy odbywała się z pominięciem Tarnowa.

Spadek znaczenia tarnowskiego węzła kolejowego mogłoby uratować nowe połączenie Busko - Żabno, które dawałoby możliwość szybkiej podróży pociągiem w kierunku Kielc i Warszawy z pominięciem Krakowa, ale budowy tego odcinka Master Plan nie przewiduje.

Tylko na utrzymanie dotychczasowej sieci kolejowej potrzeba w ciągu najbliższych 20 lat około 110 mld zł. Zrealizowanie wszystkich inwestycji to wydatek 270 mld zł, co wymaga znacznego zwiększenia nakładów na transport kolejowy. I to już po uwzględnieniu unijnego wsparcia.
(źródło: Dziennik Polski, 21 sierpnia 2008)

Okazuje się, że Stróże to nie ten sam koniec Polski co Włoszczowa, czy chociażby Zgorzelec i muszą poczekać jeszcze 12 lat (cholera wie jaka kolej wtedy będzie!). Ale senator będzie już na emeryturze albo w sanatorium jakim. Jeszcze nam przestanie się EC Józef Bem na wsi zatrzymywać. Dobrze, że choć Pociąg Papieski kursuje, oprócz 9.09, 9.10, 6.11 i 4.12.2008 - ale rozkład obowiązuje tylko do 30 września.

To i ja pozwolę wtrącić swoje 3 grosze, tzn. krótką relację z pobytu na kuracji we "Włokniarzu" w Busku Zdroju.
Wróciłem w środę, trochę się przedłużyło. Jak się spodziewałem budynek miał przede mną dużo tajemnic, zakątków, labiryntów, ale po paru dniach wygrałem... Plan zabiegów - ideał wręcz! Nie musiałem wcześnie wstawać, odstępy między nimi przyjazne, nie męczące. Zabiegów miałem 6, w tym, że różnie poukładane. Miałem masaż klasyczny (nogi), masaż wirowy (nogi i ręce na zmianę), kąpiel siarczkową, bioptron, gimnastykę indywidualną i krioterapię miejscową. Parę razy miałem też (ale to już płatne) masaż misami i gongiem tybetańskim - prawdziwy odlot, relaks na maxa.
Minusem tego sanatorium jest to, że wszędzie daleko. Mieszkałem na 4 piętrze, ciągłe te jazdy windami, a na parter dostać się, to korzystałem z dwóch wind, a żeby dostać się do innego bloku hotelowego (B lub C bo ja mieszkałem w bloku A) to używałem trzech wind... No i droga na stołówkę Jedna, stara winda i ci ludzie, którzy nawet z pierwszego piętra musieli przejechać się nią... (choć znacznie ruchawi) a schody to co? Ciasnota, przystanki na każdym piętrze. Sam jadłospis na tej stołówce bez rewelacji, chciałoby się mieć to, co mają w hotelu Gołębiewskim , a tak na serio to bywałem już w takich miejscach, gdzie było znacznie lepiej. Duży plus na stołówce to stolik. Duży, w zacisznym miejscu, a kelnerki zaczynały wydawanie posiłków od nas...
No i pora roku. Po południu, jak nie miałem zabiegów strasznie wiało nudą, ciemno za oknem, kafejka internetowa daleko (w bloku B) i drogo... Towarzystwo znacznie starsze (zresztą innego nie spodziewałem się), choć miłe.
Przy tej okazji zapraszam do mojego rankingu sanatoriów itp. jaki znajduje się na mojej stronie. To link: http://www.stronamichala.net/ranking.html

Bo w przyszłym tygodniu ja wyjeżdżam do SANATORIUM DO KOŁOBRZEGU!!!!


ooo Tereniu to pozdrów wszystkie foczki ))

a jak chcesz spotkać jakiegoś przystojniaka to polecam Ci(a raczej moja mama) pojechać do Lądka zdroju - nie wiem jak teraz tam jest ale kilka lat temu, jak była tam moja mama to się dopiero działo. Mama mówiła, że raczej chorzy to tam nie przyjeżdżają - blisko jest granica, więc po południami odbywały się wycieczki krajoznawcze a potem imprezy w sanatorium
Tata jak pojechał po mamę też niezłe historie opowiadał. Był tam kilka dni, i chodzili sobie z mama na wycieczki, a "kurnacjuszki" do mamy mówiły: Ale sobie Pani przygruchała młodzieniaszka.
Mama im na to: ale skąd to mój mąż
A one: Kochana z mężem to się tak za rękę nie chodzi.

To był pierwszy wyjazd mamy do sanatorium i zauważyła, że niektóre kobitki to takie kreacje jak na sylwestra przywoziły i na "fajfach szalały"
Jak potem pojechała do Buska Zdroju to powiedziała, ze tam dopiero widać chorych nie to co w Lądku. ale w tym Lądku to podobno romansy kwitły na 102
Nie tylko w Lądku się dzieje. Tak po prawdzie, to tak jest wszędzie. Dla chcącego nic trudnego. Mam koleżankę z pracy, która między innymi po to jeździ do Ciechocinka. U nas w pracy obowiązuje nawet nazwa tego kurortu jako Ruchocinek (sorry). Prawie z każdego takiego wyjazdu przywozi jakiegoś amanta, z którym chce sobie życie układać. Trochę u niej pomieszka i po jakimś czasie wyjeżdża. Zapewne na kolejne łowy. I takie sposoby mają ludzie na życie.
Ja tam Ula na fajfach szaleć nie będę. Ale określenie jest the best
Wszystkie foczki, orki i kroko będą pozdrowione.

Witam.

Jako kuracjusz przebywający ostatnio na leczeniu sanatoryjnym w Busku Zdroju postanowiłem zwiedzić trochę miasto, zapoznać się z panującymi tu obyczajami, kuchnią i odpocząć aktywnie, korzystając z chwili wolnego od pracy czasu. Po kilku dniach tu spędzonych miasteczko robiło wrażenie schludnego, zadbanego, z przyjaźnie nastawionymi do kuracjuszy mieszkańcami. Zdanie swe zmieniłem po odwiedzeniu lokalu gastronomicznego wybudowanego przylegle do sanatorium „Marconi”. Jako, że budynek wydał mi się nowy (na temat gustu projektanta się nie wypowiadam) pomyślałem, że spotka mnie tu miłe zaskoczenie. Zdziwiłem się, gdy wszedłem do środka. Wystrój lokalu wewnątrz przypomina bar na dworcu kolejowym, a atmosferze panującej w tym miejscu brakowało tylko dźwięków nadjeżdżających pociągów. Postanowiłem jednak zaryzykować i zamówiłem wcale nie takie tanie danie z karty. Pomyłka była bolesna w skutkach, gdyż niespełna pół godziny po zjedzeniu podanej mi potrawy dostałem ekstremalnych problemów żołądkowych. Zaczerpnięte informacje wśród innych kuracjuszy mających za sobą odwiedziny tego miejsca potwierdziły moje zdanie. Okazało się, że jedzenie tam serwowane przygotowywane jest w innym lokalu, a tu dowożone i odgrzewane! Nie byłem jedyną osobą na turnusie, która miała przykre wspomnienia po próbie zjedzenia czegoś w tym miejscu. Nadmienię, że jestem osobą aktywną, dużo w życiu podróżuję i jadam w przeróżnych zakątkach Świata, ale z czymś takim do tej pory jeszcze się nie spotkałem. Zastanawia mnie jak władze takiego pięknego miasta uzdrowiskowego jak Busko Zdrój mogą pozwolić na funkcjonowanie takiego miejsca, w dodatku w samym centrum parku? Takie przygody drastycznie psują wizerunek całego pobytu. Czy w tym mieście naprawdę nikt już niczego nie kontroluje? Takim zachowaniem odstraszacie od siebie przyjeżdżających tu gości, a przecież to oni są Waszą żyłą złota. Zadbajcie to!

Zniesmaczony.

Szukam materiałów na temat Buska a w szczególności o sanatoriach, poniewaz pisze na ten temat licencjata. Możecie mi przesłać jakieś materiały jak posiadacie

Malinowy zdroj fajna wyrzezbil sobie stronke.W porownaniu ze stronami sanatoriow z Buska jest o niebo lepsza

Sanatoria z Buska mają gorsze stronki, to fakt, ale tylko dlatego, że zostały stworzone wczesniej niz ta z "malinowego zdroju". Maja gorsze stronki dlatego, ze nie inwestuja w reklame jaka jest dobra stronka.

1

Sama nie byłam, byłam odwiedzić babcie w Goczałkowicach.
Ale niedaleko mnie jest sanatorium, do którego jeździ się w podstawówce na wycieczki. I byłam. Całkiem przyjemnie. Busko-Zdrój.

a od bardzo dawna w Sanatorium "Włókniarz" w Busko Zdrój. I jest to naprawdę trafiona inwestycja.
Zwłaszcza, że Ełk ulega siłom górotworu, 0,5 mm na rok. Niebawem "wyjdzie",
ponad chmury!

Witam!!! Zabiorę 2 osoby do sanatorium " Włókniarz " z Łodzi do Buska- Zdroju!!! Turnus zaczyna się 15 lutego i trwa do 7 marca!!!
Telefon kontaktowy 692-209-375

wiadomość z dnia 2006-03-06

Świętokrzyskie na podbój Berlina

Nasz region gościem honorowym największych targów turystycznych na świecie

Udział w berlińskich targach ITB oraz zorganizowanie "I Giełdy Turystycznej - Odlotowe Wakacje", to najnowsze pomysły Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Świętokrzyskiego związane z promocją naszego regionu zarówno w kraju, jak i zagranicą.

Na berlińskich targach ITB, które odbędą się w dniach od 8 do 12 marca, województwo świętokrzyskie zaprezentuje się wraz z województwem łódzkim. A wszystko za sprawą zdobycia statusu regionu partnerskiego.
- Dla naszego regionu to ogromna szansa na skuteczną promocję, ale też poważne wyzwanie, także organizacyjne, biorąc pod uwagę fakt, że znacznie uboższe Świętokrzyskie, pokaże się u boku zasobniejszego, również pod względem liczby podmiotów gospodarczych żyjących z turystyki, regionu łódzkiego. Przyznanie nam statusu regionu partnerskiego było dla nas ogromnym zaskoczeniem, głównie z uwagi na to, że mieliśmy dwóch poważnych konkurentów - województwa pomorskie i zachodniopomorskie - mówi Małgorzata Wilk-Grzywna, dyrektor biura Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Świętokrzyskiego.
Do dyspozycji obu polskich województw organizatorzy targów pozostawili scenę, na jakiej będą występować artyści z obu regionów. Województwo świętokrzyskie wykorzysta tę możliwość, prezentując niezwykle barwną i rytmiczną choreografię młodzieżowego zespołu "Trzpioty" oraz Kieleckiego Teatru Tańca, który na ITB zaprezentuje się w tańcu do utworów Czesława Niemena.
Świętokrzyskie będzie także zachęcać Niemców do odwiedzin poprzez swoją regionalną kuchnię. Nie zabraknie sztandarowych świętokrzyskich produktów: między innymi majonezu kieleckiego z WSP Społem Kielce, wędlin czy też piwa browarów Belgia. Swoje "pięć minut" na scenie będą miały także uzdrowiska w Busku Zdroju i Solcu Zdroju, oferujące leczniczą wodę, a także wypoczynek w tutejszych sanatoriach.
- Dużą wagę przykładamy do konferencji prasowej, zorganizowanej dla niemieckich dziennikarzy. Na pokazanie specyfiki naszego regionu mamy dziesięć minut. Aby w tym czasie nie zanudzić dziennikarzy, przygotowaliśmy profesjonalną prezentację multimedialną "Świętokrzyskie z lotu ptaka". Bardzo nam zależy, by wypaść jak najlepiej, gdyż to właśnie niemieckich turystów z roku na rok odwiedza nas coraz więcej - mówi Jacek Kowalczyk, członek Zarządu Województwa Świętokrzyskiego.
Kolejny pomysł na promocję naszego regionu, tym razem wśród rodzimych turystów, to "I Giełda Turystyczna - Odlotowe Wakacje", która odbędzie się w dniach 11-12 marca 2006 roku w Wojewódzkim Domu Kultury w Kielcach. Podczas giełdy zaprezentują swą ofertę regionalne biura podróży i gospodarstwa agroturystyczne, jakie na tę okazję szykują mnóstwo promocji.

/mati/

http://www.echo-dnia.com.pl/?news=27790&mutacja=1&dzial=3

Zabytki niedostępne dla niepełnosprawnych

Do zwiedzania regionu zachęca niepełnosprawnych najnowsza publikacja marszałka "Świętokrzyskie bez barier". W przewodniku miejsc bez architektonicznych przeszkód jest jednak niewiele. Większość atrakcji dla poruszającego się na wózku turysty jest niedostępna.

W 50-stronicowym przewodniku niepełnosprawni znajdą osiem tematycznych tras po województwie i najważniejsze atrakcje regionu opisane pod kątem ich dostępności. - Nie jest dobrze. Niemal każdy z zarządzających obiektami turystycznymi po tej lekturze powinien się zarumienić - nie ma wątpliwości Jacek Kowalczyk, dyrektor departamentu promocji, edukacji, kultury, sportu i turystyki urzędu marszałkowskiego. - Sytuacja jest tragiczna. Niepełnosprawni mogą ewentualnie objechać zabytki dookoła, obejrzeć je z zewnątrz. Dla osób na wózkach elektrycznych nawet płaskie stopnie są nie do przejścia - zwraca uwagę Anna Sowa, pełnomocniczka prezydenta Kielc do spraw osób niepełnosprawnych.

Niepełnosprawni mogą zwiedzić Park Jurajski w Bałtowie, Żywe Muzeum Porcelany w Ćmielowie, sanatorium Marconi i park zdrojowy w Busku-Zdroju, jaskinię Raj (na trasie trzeba jednak pokonać dziesięć niskich schodów), klasztor Cystersów w Jędrzejowie (nie da się ominąć schodów na plac kościelny i progu przy wejściu do kościoła), Muzeum Zabawek i Zabawy, Muzeum Historii Kielc (przy wejściu jeden niski schodek), Święty Krzyż oraz Muzeum Minerałów i Skamieniałości w Świętej Katarzynie.

Lista obiektów niedostępnych jest znacznie dłuższa. Krzemionki Opatowskie udostępniają niepełnosprawnym wioskę neolityczną i wiaty nad szybami trzech kopalń. Zejście w głąb kopalni nie jest już możliwe. Podobnie w Wiślicy. Już wejście do kościoła utrudniają dwa schody, zaś główne eksponaty znajdują się w niedostępnych dla niepełnosprawnych podziemiach. Niepełnosprawni nie wejdą na dziedziniec zamku w Chęcinach, do większości obiektów w Parku Etnograficznym w Tokarni, do Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie, katedry w Kielcach, na piętro Muzeum Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku, do klasztoru Cystersów w Wąchocku. Będą też mieli trudności przy zwiedzaniu Muzeum im. Orła Białego w Skarżysku-Kamiennej oraz zamku w Krzyżtoporze, gdzie nie ma nawet przystosowanych dla niepełnosprawnych toalet. Praktycznie niedostępny jest Sandomierz. Poruszający się na wózkach nie mają szans na wejście na Bramę Opatowską, do kościoła św. Jakuba, Domu Długosza czy Muzeum Okręgowego.

W Muzeum Narodowym w Kielcach dla niepełnosprawnych otwarty jest tylko parter Pałacu Biskupów Krakowskich, utrudnienia turyści na wózkach będą też mieli w ogrodzie włoskim. - Najważniejsza instytucja kultury w regionie musi złamać bariery. Może to będzie impulsem dla innych - uważa Kowalczyk.

Muzeum ma wszystkie niezbędne pozwolenia na zamontowanie dwóch wind. Brakuje jednak pieniędzy. - Myślę, że w tym roku w budżecie województwa znajdziemy potrzebne fundusze na jedną windę - obiecuje Marek Gos, członek zarządu województwa.

Barier architektonicznych - zgodnie z przepisami prawa budowlanego - nie może być w nowych budynkach. Zabytki podlegają temu prawu tylko w przypadku przebudowy bądź rozbudowy. Likwidacja musi być jednak uzgodniona z konserwatorem zabytków. Problemem jest finansowanie. - Jeszcze kilka lat temu PFRON w połowie finansował likwidację barier w miejscach użyteczności publicznej, ale już tego nie robi. Odpowiedzialność spadła na samorządy, a te zawsze mają pilniejsze wydatki. Niepełnosprawny jak siedział w domu, tak siedzi - narzeka Sowa.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,6390817,Zabytki_niedostepne_dla_niepelnosprawnych.html

GAZETA WYBORCZA
Najważniejsze inwestycje Regionalnego Programu Operacyjnego
Budowa lotniska w Obicach coraz bliższa. W Regionalnym Programie Operacyjnym zapisano na ten cel 50 mln euro. Kielce dołożą 100 mln zł. Pieniądze mają być zapisane w wieloletnim programie inwestycyjnym.
W Regionalnym Programie Operacyjnym jest do podziału na różne dziedziny ponad 720 mln euro. Lista została wstępnie zaakceptowana przez Komitet Stały Rady Ministrów, któremu przewodniczy Przemysław Gosiewski. Zapis dotyczący lotniska udało się wprowadzić dzięki zawarciu porozumienia między prezydentem Kielc, zarządem województwa i wojewodą świętokrzyskim Grzegorzem Banasiem.

Właśnie ta inwestycja budzi największe zainteresowanie. Pieniądze zapisane w RPO to pierwsza tak duża kwota urealniająca rozpoczęcie budowy.

- Przyznanie 50 mln euro to dobra i satysfakcjonująca decyzja. Koszt całego przedsięwzięcia ocenia się na 500 mln zł, z czego 200 mln zł przeznaczone ma zostać na drogi żelazne i kołowe. Te zadania z obszaru komunikacji będziemy próbować realizować inną drogą - mówi prezydent Kielc Wojciech Lubawski. Dalej wylicza, że na samo lotnisko potrzeba 300 mln zł. 50 mln euro to ok. 200 mln, brakujące 100 mln ma w latach 2008-2011 znaleźć miasto. - Nie oznacza to, że będą to tylko pieniądze z naszych podatków. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pozyskamy środki rządowe, z innych programów oraz od inwestorów. W tym roku musimy wykupić grunty pod budowę, sporządzić studium wykonalności i raport oddziaływania na środowisko. W 2008 przygotujemy dokumentację budowlaną, a w 2009-2010 mamy szansę realizować tę inwestycję - przewiduje prezydent Lubawski.

Lotnisko to jednak niejedyna duża inwestycja, która znalazła się w RPO. Na tak zwanej liście priorytetowej są wśród projektów drogowych m.in. przebudowa drogi wojewódzkiej nr 786 od zachodniej granicy przez Włoszczowę do Kielc. Zapisano na ten cel 29 mln euro. Na przebudowę drogi wojewódzkiej nr 776 Busko-Kazimierza Wielka przeznaczonych zostanie prawie 15 mln euro.

Ciekawie zapowiadają się inwestycje związane z ochroną zdrowia. Prawie 3 mln euro mają zostać przeznaczone na nadbudowę pawilonów A, B i C Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego. Skrzydło C w całości zajmie oddział neurochirurgii. 6 mln euro planowane jest dla Świętokrzyskiego Centrum Kardiologii na rozwój oddziału kardiochirurgii. Plany rozwoju ma również Świętokrzyskie Centrum Onkologii, które ma szansę otrzymać 10 mln euro.

Z rozwojem oddziałów kardiochirurgii i neurochirurgii wiąże się rozbudowa Zakładu Lecznictwa Uzdrowiskowego Busko-Zdrój. Z rehabilitacji korzystają tam pacjenci, którzy przeszli m.in. zabiegi kardiochirurgiczne. W tej chwili placówka dysponuje tylko 40 miejscami. - Po rozbudowie uzyskalibyśmy ok. 100 miejsc. Teraz często jest tak, że pacjenci zamiast trafiać na rehabilitację w sanatorium muszą czekać na miejsce i blokują w szpitalach miejsca innym osobom, które mogłyby być operowane - mówi Tadeusz Oryniak, prezes buskiego uzdrowiska. W RPO na jego rozbudowę zapisano 4 mln euro.

Na renowację za unijne pieniądze mają szanse kielecki Rynek (9,5 mln euro) i Stare Miasto w Sandomierzu (7,6 ml euro).

W swoich poprawkach do RPO wojewoda Grzegorz Banaś zaproponował, aby większą uwagę zwrócić na inwestycje związane ze szkolnictwem wyższym, dziedzictwem kulturowym, a także ochroną środowiska i uzdrowiskami. Wojewodzie zależy m.in. na umieszczeniu w RPO Akademickiego Centrum Sportu, które ma zostać utworzone w pobliżu Politechniki Świętokrzyskiej. Jego zdaniem w programie powinny znaleźć się również środki na adaptację dawnego więzienia w Kielcach, aby mogły odbywać się w nim m.in. lekcje wychowania patriotycznego.

Witam !!!

Zamieszczone poniżej adresy są raczej aktualne. W wypadku gdy stwierdzicie, że coś się w tym względzie zmieniło prosiłbym o wiadomość z waszej strony na PV.
Mile widziane będą również wszelkie informacje dotyczące danych tematów, które po nadesłaniu będę wykorzystywał do aktualizacji tematów.

Szpitale i sanatoria wojskowe

Niektóre szpitale wojskowe:
Warszawa Bydgoszcz
Kraków Gdańsk Lublin Wrocław
WIML (Warszawa)

Już pod kapeluszem:
Elbląg Wałcz Żary Opole Poznań
Przemyśl
Hel
Olsztyn
Gliwice
Ełk
Dęblin

Uzdrowiskowe
Ciechocinek
Krynica-Zdrój
Kudowa-Zdrój
Busko-Zdrój
Lądek-Zdrój

Wyszukiwarka ośrodków medycznych na terenie całej Polski

Pozdrawiam Radca WP

Nie musisz mieć skierowania do sanatorium, by korzystać z zabiegów leczniczych w uzdrowisku. Ale wtedy sam za nie zapłacisz. Podajemy cenniki zabiegów i podpowiadamy, które z nich będą dla ciebie najlepsze. Wyjaśniamy, w jakim regionie kraju najlepiej się leczyć i jakie uzdrowisko wybrać.

Górskie wędrówki

Uzdrowisko to miejscowość mająca klimat i warunki środowiskowe o właściwościach leczniczych. Ze względu na położenie rozróżnia się:

– nizinne (do 200 m n.p.m.),

– podgórskie (do 400 m n.p.m.),

– górskie (400-800 m n.p.m.),

– wysokogórskie (położone powyżej 800 m n.p.m.).

O tym, które najlepiej wpłynie na poprawę zdrowia, decydują lekarze kierujący do sanatoriów. Jeśli sami decydujemy się jechać do uzdrowiska, wybierzmy najkorzystniejszy dla nas klimat.

W Polsce nie ma wprawdzie aż tak wysokich gór, by groziła nam przypadłość alpinistów – choroba wysokościowa, ale wielu z nas może źle się poczuć po wejściu nawet na Kasprowy Wierch. Lekarze przyjęli, że choroba wysokościowa występuje od 2500 m n.p.m. Niektórzy jednak mają obniżony poziom aklimatyzacji, czyli wysokości, poniżej której nie ma objawów: pulsującego bólu głowy, nudności, uczucia ciężaru w klatce piersiowej. Rada jest jedna – jak najszybciej zejdź niżej.

Powodem choroby górskiej jest brak wystarczającej ilości tlenu w powietrzu. Im wyżej, tym jest go mniej. Zdrowy organizm stopniowo dostosowuje się do tej zmiany, produkując więcej czerwonych ciałek krwi. Ale ta zmiana wymaga czasu.

Mniejsza ilość tlenu w powietrzu może przede wszystkim zaszkodzić tym, których krew jest zbyt gęsta. Dlatego osoby z problemami hematologicznymi powinny unikać wędrówek po górach. Ostrzegani przed nimi są też m.in. cierpiący na nadciśnienie tętnicze, choroby układu krążenia, dławicę piersiową – więcej w ramce.

Dla wszystkich, którzy mogą chodzić po górach, mamy kilka rad. Aby przystosować się do zmian wysokości, trzeba przede wszystkim iść powoli, a gdy tylko zaczyna brakować tchu – odpocząć. Stanąć i zrobić 12 głębokich wdechów.

Trzeba też pić dużo wody, około 1,5 l dziennie, bo powietrze górskie jest suche i przyspiesza odwodnienie. Alkohol jest zabroniony. Dbajmy też o zapas energii. Nie głodujmy. Wskazane są częste przekąski bogate głównie w węglowodany, np. tabliczka gorzkiej czekolady.

Morska bryza

Wiatry wiejące od morza przynoszą czyste powietrze, bogate w jod. Najwięcej tego pierwiastka jest wczesną wiosną i późną jesienią, bo wtedy wieją najsilniejsze wiatry.

– Jod reguluje przemianę materii, korzystnie wpływa na pracę tarczycy, a ta z kolei kontroluje fizyczny i psychiczny rozwój organizmu, m.in. pracę układu krwionośnego i mięśni – mówi dr kardiolog Teresa Świderska-Błońska.

Od jodu zależy też praca układu nerwowego. Nad morzem jesteśmy zrelaksowani, spokojniejsi, bardziej błyskotliwi. Jod zwiększa zdolność koncentracji i sprawność myślenia.

Dzienne zapotrzebowanie na jod to dla dorosłego człowieka 200 mg. Polacy tylko 1/3 tej dawki czerpią z jedzenia. Dlatego też w 1996 r. postanowiono jodować sól kuchenną. Ale trzeba uważać, bo za duże jej dawki to ryzyko nadciśnienia tętniczego. Lepiej uzupełniać niedobory, pijąc wody mineralne z dodatkiem tego pierwiastka lub wdychając morskie powietrze.

Lekarze wysyłają nad morze nie tylko pacjentów z niedoczynnością tarczycy, ale też alergików i osoby otyłe. Morskie powietrze jest przefiltrowane (wolne np. od pyłków roślinnych). Gdy tarczyca sprawnie pracuje, organizm czerpie więcej energii z pożywienia i tłuszcz nie odkłada się na biodrach.

Wakacje nad morzem to też lek dla dzieci, bo wapń, który jest jednym ze składników wody morskiej, przez naskórek przedostaje się do krwiobiegu i potem wzmacnia kości. Tą samą drogą dociera do nas magnez i potas, które poprawiają pracę serca, obniżają ciśnienie.

Dobrodziejstwo drzew

Klimat nizinny należy do łagodnych i jest bezpieczny dla wszystkich. Ciśnienie nie waha się tak bardzo, jak w górach i nie jest tak wysokie, jak nad morzem. Zaletą nizinnych uzdrowisk jest duża ilość drzew. Wchłaniają one ogromne ilości pyłów i toksyn, neutralizują negatywne promieniowanie ziemskie. Dlatego nawet krótki spacer po lesie poprawia kondycję zarówno fizyczną, jak i psychiczną. Sylwoterapia, czyli leczenie wykorzystujące energię drzew, jest jedną z najsympatyczniejszych metod medycyny naturalnej. Nie trzeba niczego kupować, pić, połykać. Wystarczy usiąść pod sosną czy dębem, a krążące w nich soki i olejki eteryczne dodadzą nam siły.

Każde drzewo emanuje trochę inną energią, dlatego istnieje podział na lekarskie specjalności.

* Iglaste. To psychoterapeuci: łagodzą skutki stresu, uspokajają nerwy, dodają optymizmu. Sosna, której olejki eteryczne zawierają substancje bakteriobójcze, pomaga też zwalczyć przeziębienie. Jodła łagodzi stany zapalne, poprawia pracę układu pokarmowego i krążenie krwi. Świerk leczy reumatyzm.

* Liściaste. Wiele z nich pobudza krążenie i łagodzi napięcia mięśni, jonizując powietrze. Wdychając ich zapach, wzmacniamy pracę serca, a przez to całego organizmu. Brzoza jest jednym z najlepszych kardiologów, dermatologów i ginekologów. Jej zapach łagodzi dolegliwości kobiece i przyspiesza gojenie ran i oparzeń, a sok wygładza skórę. Wiśnia to seksuolog – odblokowuje zahamowania seksualne. Jarzębina usprawnia pracę serca, przeciwdziała miażdżycy, łagodzi schorzenia wątroby, dróg moczowych, pęcherzyka żółciowego. Dąb dodaje energii, poprawia krążenie i koncentrację.

Lecznicze wody

Do wielu zabiegów w uzdrowiskach wykorzystuje się podziemne wody lecznicze. Zawierają co najmniej 1000 mg składników mineralnych w litrze. Wykorzystuje się je do zabiegów balneologicznych, zwłaszcza kąpieli leczniczych, inhalacji, płukań, kuracji pitnej.

Systematyczne i prawidłowo dawkowane działają na przewód pokarmowy, uzupełniają niedobory mikro- i makroelementów. W Polsce są bogate złoża leczniczych wód. Najczęściej spotykane to:

* Chlorkowo-sodowe. Uzupełniają ubytki soli, wpływają dobrze na samopoczucie i wydolność organizmu. Leczą przewlekłe i zwyrodnieniowe choroby reumatyczne, zapalenie stawów, zmniejszają pobudliwości nerwów czuciowych, zwiększają ukrwienie skóry, regulują krążenie.

* Wodorowęglanowe. Zobojętniają kwasowość żołądka, hamują stany zapalne, obniżają poziom cukru, kwasu moczowego. Wskazane przy: chronicznym schorzeniu wrzodowym żołądka i górnych odcinków jelita, cukrzycy, infekcji dróg moczowych, zakłóceniach w przemianie materii, profilaktyce kamicy moczanowej, szczawiowej i w stanach pooperacyjnych.

* Siarczkowo-siarkowodorowe. Regulują metabolizm skóry, rozmiękczają i przebudowują naskórek. Wskazania: choroby chrząstki stawowej, zmiany zwyrodnieniowe, nerwobóle, niedowład kończyn, choroby narządu rodnego, stany pourazowe, pooperacyjne narządów ruchu.

* Radoczynne. Powodują sześciokrotny wzrost przepływu krwi, zapobiegają stanom skurczowym tętnic. Zmniejszają też bóle i obrzęki stawów, zwiększają siłę i masę mięśni, poprawiają zakres ruchu w stawach, gibkość kręgosłupa. U osób z chorobą wieńcową obniżają ciśnienie krwi i poziom cholesterolu, u cukrzyków – poziom glukozy we krwi.

* Termalne. To wody podziemne o temperaturze przekraczającej średnią roczną temperaturę w okolicy. Korzystanie z kąpieli w nich zaleca się głównie narażonym na stres (koją). Wskazane przy chorobach: narządów ruchu, reumatycznych, układów krążenia i oddechowego, kobiecych, skóry.

Kuracja z bagna

Popularne są zabiegi oparte na torfie z roślin bagiennych, brunatnej borowinie. W ponad 90 proc. składa się ze składników organicznych, które mają właściwości lecznicze. Są to przede wszystkim kwasy, chroniące nas przed chorobami wirusowymi oraz sole mineralne, makro i mikroelementy (siarczany magnezu i potasu, związki glinu, żelaza i wapnia, sód, krzem) stymulujące pracę organizmu.

Torfowe zabiegi wspomagają leczenie: urazów mięśni i stawów (łagodzą ból, zmniejszają obrzęk wywołany powstawaniem stanów zapalnych, działają rozgrzewająco), chorób dziąseł, błony śluzowej jamy ustnej, stany zapalne dróg rodnych, owrzodzenia podudzi spowodowane niewydolnością żylną kończyn, cellulit.

Promień laserowy

Laser może działać przeciwbólowo, przeciwzapalnie oraz stymulująco na organizm. Oczywiście są też specjalne, którymi przeprowadza się skomplikowane zabiegi chirurgiczne, jak operacja oka, czy usuwanie tkanek nowotworowych, ale w światłolecznictwie wykorzystuje się przede wszystkim lasery biostymulacyjne, czyli pobudzające nasz organizm do walki z chorobą.

Grota solna

Wyłożona jest cegłami z soli pochodzącej z trzech mórz: Martwego, Czerwonego i Czarnego. Z sufitu zwisają sople, kryształki soli pokrywają podłogę. Specjalny system podgrzewania i przedmuchiwania sprawia, że sól paruje, a przechodząc przez słone ściany uwalnia z nich mnóstwo cennych mikroelementów i minerałów. Panuje tam stała wilgotność powietrza (45-55 proc.) i temperatura (18-23 st. C). Dzięki temu pogłębia się oddech, wzmacnia odporność, uspokajają nerwy i poprawia stan skóry.

Seanse trwają 45 minut. Można siedzieć na krzesełku, położyć się na leżaku i słuchać muzyki (szum morza, deszcz, śpiew ptaków), która pomaga się zrelaksować. W grocie są też zestawy do koloroterapii. W zależności od zaleceń zdrowotnych, włączane są ciepłe barwy (żółty, pomarańczowy i czerwony), które pobudzają, dodają energii lub zimne (fiolet, niebieski, indygo), uspokajające zmysły i łagodzące nastrój.

Leczenie zimnem

W kriokomorze jest temperatura minus 100 do 160 st. C. Pacjenci są w niej średnio od pół minuty do trzech i nie zamarzają. Dlaczego? Bo w środku jest bardzo niska wilgotność powietrza.

Efekty pobytu odczuwamy przez 6-8 godzin. Poprawia się nastrój, zanika uczucie zmęczenia, wzrasta siła mięśni, a obrzęki zmniejszają się. Krioterapię można stosować m.in. w takich przypadkach jak: zapalenia stawów, zmiany zapalne stawów o podłożu metabolicznym – dna moczanowa, przewlekłe zapalenie kręgosłupa szyjnego, zespół bolesnego barku, zapalenie okołostawowe ścięgien, torebki stawowej i mięśni, naderwanie ścięgien i mięśni, zwalczanie przewlekłego i patologicznego bólu (metoda zachowawcza), ostre i zadawnione urazy sportowe i pooperacyjne.

Dokąd pojechać

* Kudowa Zdrój. Jest w czołówce miast Polski pod względem ciepłych i słonecznych dni w roku. Sąsiedztwo Gór Złotych gwarantuje mikroklimat, który poprawia pracę serca i układu oddechowego, narządów ruchu, koi nerwy. Kuracjusze mają do wyboru wody lecznicze typu szczaw wodoro-węglanowo-wapniowo-sodowy, żelaziste i arsenowe. Pomagają one w chorobach układu pokarmowego, wydzielania wewnętrznego i przemiany materii, układu oddechowego i krążenia. www.kudowa.pl

* Polanica Zdrój. Słynie z wód leczniczych. Mają dużo wapnia i żelaza. Pomagają m. in.: w przewlekłym nieżycie żołądka i jelita grubego, przy wrzodach dwunastnicy, chorobie wątroby i trzustki oraz anemii. Mikroklimat sprawia, że dobrze czują się tu osoby z nadciśnieniem tętniczym i chorobą wieńcową. www.polanica.pl

* Lądek Zdrój. Jedną ze specjalności są kąpiele i okłady borowinowe. Pomagają wyleczyć się z reumatyzmu i nerwobólów. Są tu głównie wody termalne, radoczynne, fluorkowo-siarczkowe. Działają przeciwkrzepowo, obniżają ciśnienie krwi, przyspieszają regenerację chrząstki stawowej i włókien nerwowych. Leczy się tu też niepłodność u mężczyzn). www: ladek, com. pl

* Cieplice Zdrój. Nazwę zawdzięcza czterem źródłom wody o temperaturze 20-65 st. C. Jedziemy tu, by się rozgrzać i uspokoić. Do kuracji pitnych wykorzystuje się wody fluorkowo-krzemowe i silnie zasadowe. Mają m.in. właściwości moczopędne, zapobiegają tworzeniu się kamieni w układzie moczowym. www.cieplice.pl

* Duszniki Zdrój. Wody mają związki sodu i wapnia z dużą ilością dwutlenku węgla i żelaza. Jest tu Centrum Mikroklimatu z jaskinią solno-jodową. Przez parującą sól uwalniany jest jod, magnez, żelazo, wapń, potas w kilkakrotnie wyższym stężeniu niż nad morzem. Jeden seans, to jak trzy dni pobytu nad morzem. www.duszniki.pl

* Szczawno Zdrój. Są tu lecznicze źródła Mieszko, Dąbrówka, Młynarz i Marta. Pod zarządem uzdrowiska jest też Jedlina Zdrój, położona w dolinie, wśród zalesionych wzgórz Gór Sowich. Źródła mineralne leczą choroby nerek i dróg moczowych, oddechowych, układu trawienia, reumatyczne, ortopedyczno-urazowe. www.szczawno.hb.pl

* Świeradów Zdrój. Specjalnością są kąpiele w wodach radonowych, borowinie i świerku. Dzięki radonowi tutejsze źródła są unikatowe w Polsce, a kąpiele i inhalacje nadzwyczaj skuteczne, m.in. wzmacniają naczynia krwionośne, tkankę nerwową i obniżają ciśnienie tętnicze. Do uzdrowiska należy Czerniawa Zdrój, której mikroklimat jest idealny dla dzieci ze schorzeniami dróg oddechowych. www.swieradowzdroj.pl

* Ciechocinek. Specjalnością są wody lecznicze: chlorkowo-sodowe, bromkowe, jodowe, żelaziste, borowe, które pochodzą z licznych na tym terenie źródeł solankowych. Słynne tężnie solankowe to drewniane budowle, po ścianach których spływa solanka. Pod wpływem wiatru i słońca paruje, tworząc mikroklimat obfitujący w jod, dzięki czemu powstało tu naturalne, lecznicze inhalatorium. www.ciechocinek.pl

* Iwonicz Zdrój. Posiada liczne źródła: jodobromowe i siarczkowe. www.uzdrowisko-iwonicz.com.pl

* Szczawnica. Są tu szczawy alkalicznie słone, a także korzystne warunki klimatyczne. www.szczawnica.pl

* Goczałkowice Zdrój. Otoczone pasmem Beskidów oraz Lasami Pszczyńskimi. Miejscowy klimat ma cechy podgórskie o kojącym i tonizującym działaniu. Temperatura powietrza jest wyższa niż w okolicznych miejscowościach. www.goczalkowicezdroj.pl

* Konstancin. Otoczony kompleksem Lasów Chojnowsko-Słomczyńskich, graniczy z rezerwatami przyrody. Ma wybitne walory uzdrowiskowe. Jest miejscem wydobycia cieplicznych wód mineralnych. Jest tu tężnia solankowa. www.uzdrowisko-konstancin.pl

* Wieniec Zdrój. Panuje tu śródleśny klimat nizinny, z dużą zawartością fitoncydów w powietrzu (olejków eterycznych wydzielanych przez drzewa i krzewy iglaste). Do leczenia wykorzystuje się tutaj: wodę siarczanowo-chlorkowo-wapniowo-sodową, fluorkową, siarczkową oraz borowinę. www.wieniec.sanatoria.com.pl

* Kamień Pomorski. Posiada źródła solankowe i pokłady borowinowe. www.uzdrowisko-kamien.prv.pl

* Połczyn Zdrój. Podstawą bazy uzdrowiskowej jest źródło wody mineralnej. Do leczenia stosuje się: szczawy żelaziste i borowiny. www.uzdrowisko-polczyn.pl

* Busko Zdrój. W leczeniu wykorzystuje się: wody siarczkowe, jodkowo-bromkowe i borowiny. Dużą atrakcją jest park Zdrojowy. www.busko.net.pl

* Rabka Zdrój. Solanki jodowo-bromowe są jednymi z najsilniejszych w Europie. www.rabka-zdroj.pl

* Polańczyk. Występują tu wody: wodorowęglanowo-chlorkowo-sodowo-bromkowe i jodkowe. Ma też bogatą bazę leczniczą. www.polanczyk.bieszczady.pl

* Augustów. Czynnikiem leczniczym są: oleje eteryczne i fitoncydy wydzielane przez drzewa iglaste. Działają bakteriobójczo, normalizują ciśnienie i rytm serca, wpływają korzystnie na drogi oddechowe. www.augustow.pl

* Muszyna. Wody mineralne bogate są w: magnez, sód, wapń, potas, żelazo, lit i selen. www.myszyna.pl

Jakie dolegliwości uleczy pobyt w górach

Zalecany jest, gdy:

* Cały rok siedzisz przy biurku, masz nadwagę – im wyżej, tym powietrze jest rzadsze, bo mniej w nim tlenu. Gdy szybciej oddychasz wędrując, nabierasz więcej powietrza, by dostarczyć tlen. Przy wysiłku poprawia się krążenie krwi, kondycja, szybciej spalasz kalorie.

* Jesteś osłabiony, masz anemię – gdy ilość tlenu spada, wzrasta produkcja wiążącej go hemoglobiny. W górach szybciej wracają do zdrowia ludzie po chorobach, bo większe wahania ciśnienia wzmacniają układ odpornościowy.

* Jedziesz z dziećmi – często się przeziębiają. 3-4 tygodnie w górach to dobra szczepionka.

* Nie lubisz upałów – temperatura powietrza w górach jest niższa niż na nizinach i nad morzem, a wilgotność mniejsza.

Nie jest wskazany, jeśli:

* Masz nadciśnienie i grozi ci zawał serca – wysiłek, nawet ten związany z chodzeniem pod górę, jest dla ciebie zbyt męczący.

* Chorujesz na płuca – w górach jest za mało tlenu. Wysiłek i trudności z oddychaniem mogą pogorszyć dodatkowo Twój stan zdrowia.

* Jesteś nałogowym palaczem – grozi ci astma oskrzelowa.

* Górskie powietrze jest dla ciebie zbyt ostre.

Dla kogo wskazana kuracja nad morzem

Zalecana jest, gdy:

* Masz chorą tarczycę – w morskim powietrzu jest dużo jodu, którego brak powoduje niedoczynność tarczycy.

* Jesteś uczulony na pyłki roślin – wiatry wiejące od morza niosą przefiltrowane powietrze. Pyłków jest w nim niewiele.

* Masz nadciśnienie i chore serce – jod, magnez i potas z powietrza poprawiają pracę serca, obniżają ciśnienie.

* Jesteś zestresowany – od jodu zależy praca układu nerwowego. Nic dziwnego, że nad morzem czujesz się spokojniejszy, zrelaksowany.

* Jedziesz z dziećmi – potrzebny jest im wapń, a to jeden ze składników wody morskiej.

* Masz płaskostopie – będziesz chodził boso po morskim piasku, a to doskonale wymasuje Twoje stopy.

Unikaj jej, jeśli:

* Masz nadczynność tarczycy – nie możesz wdychać jodu.

* Masz bardzo jasną karnację – grożą ci słoneczne poparzenia.

* Bardzo źle znosisz upały – nad morzem możesz przebywać wiosną lub jesienią, ale nie w środku lata.

* Masz żylaki – ich nagrzewanie jest niewskazane.

* Masz dużo znamion na skórze – nie rozbierzesz się na plaży, bo musisz je zasłaniać przed słońcem.

* Często się przeziębiasz – nie możesz się kąpać. Łapiesz infekcje, przeziębiasz pecherz.

Bogumiła Nehrebecka
http://www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-48302.html

"Prace Anny Dębskiej oszołamiają swą bezpośredniością.
Jej styl i technika nie mają żadnego odpowiednika w rzeźbie....
...Ze świętą pasją daje własną wizję zwykłego życia cielaczków, wilczków, źrebaczków, lisków...
Wzrusza nas emocją swego widzenia uroków i urody tego życia".

Xawery Dunikowski

Oto kilka fotek prac artystki.














Biografia Anny Dębskiej
Anna Dębska ukończyła studia na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie uzyskując tytuł magistra sztuki w zakresie rzeźby.
Autorka wielu znakomitych rzeźb zajmuje znaczące miejsce we współczesnej sztuce jako czołowy twórca w rzeźbie animalistycznej. Ceniona w Polsce i na świecie zarówno przez koneserów sztuki, wybitnych artystów jak i zwykłych ludzi.
Sztuka wyrażana przez artystkę przepełniona jest ogromną wrażliwością: sztuka jej ma bardzo silny akcent optymistyczny, tworzy własny świat o dużym ładunku liryzmu, pełen uroku i fascynujący swoją bezpośredniością. Anna Dębska, wybierając drogę niepowtarzalnego przeżycia, zaliczyła swe rzeźby do najbardziej przekonujących. Tak o rzeźbiarce wyraził się wybitny rzeźbiarz Józef Stasiński we wstępie do indywidualnej wystawy Poznań Arsenał.
Prace Anny Dębskiej oszałamiają swą bezpośredniością. Jej styl i technika nie mają żadnego odpowiednika w rzeźbie. Artystka daje nam zjawisko plus ideę. Ze świętą pasją daje własną wizję zwykłego życia cielaczków, wilczków, źrebaczków i lisków…wzrusza nas emocją swego widzenia uroków i urody tego życia (wstęp najwybitniejszego rzeźbiarza profesora Xawerego Dunikowskiego do wystawy indywidualnej Anny Dębskiej „Zachęta” Warszawa)
Fragmenty wstępu wybitnego architekta prof. Hryniewieckiego do wystawy indywidualnej która miała miejsce w „Zachęcie” w Warszawie w 1974r. oddają w pełni doskonałość artystki: w epoce ginięcia naszego środowiska naturalnego, co w pierwszym rzędzie dramatycznie dotyka świata zwierząt, wystawa rzeźb Anny Dębskiej jest zdarzeniem istotnym bardzo ważnym. Obserwując drogę rzeźbiarską Anny Dębskiej, musimy stwierdzić jej indywidualność twórczą. W czasach, gdy sztuka staje się coraz bardziej oderwana od bezpośrednich odczuć, Anna Dębska zaspokaja naszą naturalną potrzebę oczywistych, często pierwotnych instynktów, elementów uczucia, sentymentu tkliwości. Jej bogata forma plastyczna daje jakże interesujące koncepcje rzeźbiarskie, zaskakujące widza zestawieniem form. Koń jest szczególnym umiłowaniem artystki. Bogactwo i różnorodność rzeźb koni w jej twórczości jest porywające. Anna Dębska która sama jest znakomitym jeźdźcem, umiała dostrzec piękno koni na swobodzie bez skrępowania i obciążenia. W swych „spienionych, szalonych koniach” artystka wykazała całą umiejętność wydobycia piękna w dramatycznym wysiłku „spienionych, szalonych koni”, stwarza to kompozycję pomnikową, wspaniale skomponowaną w zamarłą bryłę statyczną godną pomnika dla niezapomnianych koni, które ostatnim wielkim zrywem towarzyszyły naszym żołnierzom w tragicznych zmaganiach ostatniej wojny.
Olbrzymia rozmaitość i bogactwo sposobów interpretacji rzeźbiarskiej nasuwa nam porównania z najlepszymi okresami kultury. Zdolność przedstawiania dynamiki ruchu przy tworzeniu rzeźby statycznej jest na pewno wielką zdobyczą Anny Dębskiej.
Do wybitnych zjawisk rzeźbiarskich należy zaliczyć także zbiorową kompozycję ptaków, ławicy ryb, pędzących gazel czy gepardów.
Od 1980 do 1995r. Anna Dębska przebywała w USA. Realizowała wystawy indywidualne w Dallas Texas 1980r. Los Angeles California Muzeum Nauki i Sztuki 1981r., a także w Arizonie, New Mexico, Californi w latach 1982 - 1994.Liczne realizacje naturalnej i nadnaturalnej wielkości rzeźb znajdują się w prywatnych rezydencjach San Francisco, Los Angeles, Beverly Hills, New Mexico, Colorado, Minessotta. Pracowała nad modelami średniej wielkości, odlewanymi w brązie, które wykonywała na zamówienia dla kolekcjonerów sztuki w USA, Japonii, Szwecji, Szwajcarii, Włoch, Anglii, Francji, Niemiec i Polski. W 1995r. wróciła do Polski, gdzie kontynuuje prace twórczą.
Realizacje rzeźbiarskie:

Rzeźby na dziedzińcu Prezydium Stołecznej Rady Narodowej w Warszawie,1962; w Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie, 1965, 1966, 1969, 1971; przed Zamkiem Książąt Pomorskich w Słupsku, 1966; w Parku Zdrojowym w Busku-Zdrój,1967; koło hotelu „Cracowia” w Krakowie, 1968; na placu Dickensa w Warszawie, 1971; w ośrodku sanatoryjnym dla dzieci w Zbójnej Górze k/Warszawy, 1973; w sanatorium w Szczawnicy, 1973; na Starym Mieście w Warszawie, 1973; w parku Scempione w Mediolanie, 1973;

Prace w zbiorach Muzeów Narodowych w Warszawie, Krakowie i Szczecinie, Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, Muzeum im. L. Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, Muzeum w Zielonej Górze, Oplu, Częstochowie;
Za granicą: w muzeach w Kolonii, Carrarze, La Spezii, Paryżu, Turynie, Mediolanie, Cincinnati oraz w zbiorach prywatnych w kraju i za granicą: Japonia, USA, Niemcy, Szwajcaria, Austria, Belgia, Węgry.

W parku mamy 4 prace p. Anny, "Pawie", "Pędzące gazele", "Źrebaki" i "Wyjące wilki".
Myślę że już je znacie z widzenia, teraz młodzież się dowiedziała czyje to sa prace.

tier -
Na łączce przy Łani ich nie znajdziecie.
Przy Łani jest kolekcja "Galeria Rzeźby Śląskiej" Anna Dębska nie pochodzi ze Śląska.

Tygodnik "Wprost", Nr 1185 (21 sierpnia 2005) 100 milionów dolarów topimy co roku w sanatoryjnej borowinie Iwona Konarska Zbigniew Wojtasiński W USA trudno znaleźć lekarza, który zapisałby balneoterapię - mówi dr John Klippel z amerykańskiego Towarzystwa Reumatologicznego. Jeśli w ogóle uznaje się jej działanie, to tylko w skojarzeniu z innymi powszechnie akceptowanymi terapiami. Podobnie w Kanadzie i Australii. W Holandii i krajach skandynawskich nie ma żadnych uzdrowisk, bo uznano, że nie warto ich nawet tworzyć. Tymczasem w Polsce z dotowanych przez NFZ 26 uzdrowisk skorzysta w tym roku 420 tys. osób. - Nie stać nas na nowoczesne terapie, a wydajemy miliony na dofinansowanie leczenia o niesprawdzonej skuteczności - uważa prof. Kazimierz Roszkowski-śliż, dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie. W lecznictwie uzdrowiskowym od kilku stuleci zaleca się te same kuracje, nie biorąc pod uwagę ogromnego postępu w medycynie. "Wodami miłości", jak nazywano w XVIII wieku wody radonowe, w Lądku Zdroju kurowali się królowie pruscy, Johann Wolfgang Goethe, car Aleksander I i prezydent USA John Quincy Adams. Sześć lat po wprowadzeniu viagry w świeradowie Zdroju kąpiele radonowe nadal są reklamowane jako najlepszy środek na impotencję! Kudowskie wody w XIX w. zalecano na "blednicę, brak krwi, ubezwładnienia i zakatarzenia delikatnych organów". Dziś w Kudowie Zdroju wciąż leczy się nimi anemię, schorzenia dróg oddechowych, miażdżycę, nadciśnienie, a nawet otyłość i choroby tarczycy. W Długopolu Zdroju, tak jak przed stu laty, w zaciemnionych "komorach gazowych" na owrzodzenia i żylaki stosuje się suche kąpiele dwutlenkiem węgla, nazywane dawniej wywoływaniem duchów. W sanatoriach wiele stosowanych zabiegów to nadal wywoływanie duchów. W uzdrowisku Nałęczów SA sanatoryjni naciągacze oferują w Termach Pałacowych seanse muzykoterapii oraz sugestoterapię odchudzającą! Sanatorium Leśny Ludek w Polanicy Zdroju oferuje świecowanie uszu (za jedyne 40 zł). W Ciechocinku oprócz dancingów zaleca się terenoterapię, czyli zwykły spacer. W uzdrowiskach nadmorskich można skorzystać z talasoterapii, jak nazywane są kąpiele w morzu, lub zanurzyć się w "nieruchomej wodzie", która "działa leczniczo na cały organizm, zaś samo wylegiwanie się odpręża i poprawia nastrój". W Uzdrowisku Krynica - Żegiestów sesje relaksacyjne polegają na dziesięciominutowym oglądaniu filmów, po którym kuracjusze przez 20 min słuchają muzyki. Biała glinka na zmarszczki Balneologia jest jedną z najstarszych form leczenia, ale praktykujący ją sanatoryjni "uzdrowiciele" zachowują się tak, jakby w medycynie nic nie zmieniło się od czasów Pliniusza Starszego, który pisał, że "nie ma innych lekarzy poza kąpielami". Stosowane w uzdrowiskach metody kuracji nadal, podobnie jak w starożytności, polegają raczej na wierzeniach niż naukowo potwierdzonym działaniu. W specjalizującym się w hydroterapii uzdrowisku SPA Nałęczów popularne są kąpiele z wodą źródlaną i białą glinką, w czasie których "dochodzi do wymiany jonów wapnia i magnezu z sodem i jonami amonowymi wytwarzanymi przez skórę, co zapewnia jej głębokie oczyszczenie, a ciepła glinka ujędrnia skórę i pobudza jej odnowę". Kąpiel perełkowa ponoć relaksuje i działa kojąco na psychikę, z kolei kąpiel radonowo-siarczkowa reguluje poziom hormonów płciowych i łagodzi dolegliwości związane z menopauzą. Jeszcze bardziej absurdalne jest wyjaśnienie odmładzającego działania kąpieli w czekoladzie, będących hitem tego sezonu w Bad Eisenkappel w południowo-wschodniej Austrii. Masło kakaowe, jak przekonuje balneolog Nina Sabizter, "zapobiega powstawaniu zmarszczek". Specjaliści alarmują, że po pobycie w uzdrowisku nie ustąpią choroby reumatyczne, kardiologiczne ani schorzenia układu oddechowego. Poprawa samopoczucia będzie jedynie krótkotrwała (jeśli w ogóle nastąpi) i nawet nie skróci leczenia farmakologicznego. Używane przez balneohochsztaplerów pseudomedyczne nazwy służą jedynie temu, by zwykły wypoczynek, na przykład w ośrodkach wczasowych, nabrał walorów uzdrowiskowych. Za to sanatoria mogą pobierać większe opłaty od kuracjuszy i wyłudzać pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia. W tym roku z budżetu służby zdrowia na uzdrowiska przeznaczono 365,467 mln zł. To ponad jedna trzecia wszystkich wydatków na leczenie nowotworów, na które zabrakło pieniędzy już w czerwcu. Woda na syfilis Prekursorem lecznictwa uzdrowiskowego w Europie był żyjący w XVI wieku Paracelsus, który zalecał terapię wodą. W Polsce pierwsze takie kuracje oferowano w Iwoniczu Zdroju i Cieplicach, gdzie królowa Marysieńka w gorących wodach siarczkowych wraz z licznym dworem leczyła syfilis, którym zaraziła też króla Sobieskiego (od jej imienia nazwano jedno z tamtejszych źródeł). "Pomoc znakomitą w używaniu tej wody - zapewniano - mają ludzie, których trapią zawracania głowy, boleści rozmaite, paraliż, suchoty, szumy, katary, kaszle, dychawice, choroby nerkowe, rozmaite zatkania boków, puchliny, świerzby, krosty i gośćce". W XIX wieku uzdrowiska stały się szczególnie popularne, gdy niemiecki ksiądz Sebastian Kneipp propagował jako "cudowną kurację" wodolecznictwo wspomagane dietą i piciem wód mineralnych. W tym czasie w Europie powstało około tysiąca uzdrowisk, a Józef Dietl, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, przeprowadził pierwszą klasyfikację wód leczniczych. Słynne były wody pitne, zwłaszcza te, które miały nieprzyjemne smaki i zapachy, na przykład nafty (ze źródła Naftusia w Truskawcu), zgniłych jaj (z ujęcia Aleksander w Busku Zdroju) oraz słonawo-gorzkawy, jak z Zubera z Krynicy Zdroju. Przekonywano, że wody "lecznicze" mają właściwości, jakich nie miały ówczesne farmaceutyki. W uzdrowiskach leczono niemal wszystkie choroby - nawet wady wzroku, głuchotę i owrzodzenia. Pod koniec XIX wieku do Krynicy Zdroju wyjeżdżali Jan Matejko, Henryk Sienkiewicz i Józef Kraszewski. W okresie międzywojennym przyjeżdżali tam Helena Modrzejewska, Władysław Reymont i Jan Kiepura. W Rymanowie Zdroju leczyli się Kornel Makuszyński i Stanisław Wyspiański, który poświęcił tej miejscowości wiersz "Hej, las rymanowski za mgłą". Z kolei Nałęczów wychwalali Henryk Sienkiewicz, Ignacy Paderewski, Zofia Nałkowska i Bolesław Prus. Po I wojnie światowej, wraz z rozwojem farmacji, europejskie uzdrowiska zaczęły pustoszeć. W Wielkiej Brytanii, gdy antybiotyki okazały się skuteczniejszą metodą leczenia gruźlicy i syfilisu niż wielomiesięczny pobyt w sanatorium, z 289 uzdrowisk pozostały jedynie cztery. W Polsce odwrotnie - pod II wojnie światowej masowe wyjazdy do sanatoriów uznano za jedno z największych osiągnięć socjalizmu. W latach 70. zamiast budować szpitale, rozpoczęto wznoszenie aż 111 nowych obiektów uzdrowiskowych. W latach 80. do sanatoriów co roku wyjeżdżało ponad 800 tys. osób, a turnus trwał 32 dni (dziś 21). Niemal wszystkie dawne kraje socjalistyczne wycofują się z drogiego i mało skutecznego leczenia uzdrowiskowego. W Czechach i na Słowacji medycyna uzdrowiskowa praktycznie przestała istnieć, a rząd węgierski zrezygnował z olbrzymich dotacji na rozwój balneoterapii. Podobnie w pozostałych krajach UE, gdzie kasy chorych refundują jedynie niewielki pakiet zabiegów, ale we własnym zakresie trzeba zapłacić za pobyt i wyżywienie. Z takiego leczenia wycofują się nawet Niemcy, gdzie do sanatorium można wyjechać już tylko raz na cztery lata (Polak ma takie prawo co dwa lata). Czas pobytu skrócono z 28 dni do 21 i zlikwidowano darmowe dojazdy. W USA medycyna uzdrowiskowa w ogóle nie istnieje, a ubezpieczenie nie pokrywa kosztów pobytu w sanatorium. Wyjazd do uzdrowiska, głównie do wód, jest traktowany jak forma rekreacji, za co kuracjusze płacą sami. Złodzieje reprodukcji Pobyt w uzdrowisku pozwala wypocząć, zrelaksować się i nabrać sił. Nie ma nic wspólnego z leczeniem. Nie istnieją żadne poważne badania naukowe potwierdzające powrót do zdrowia w wyniku zabiegów balneologii. - Wyjazd do sanatorium miał znaczenie, gdy nie było leków, na przykład w leczeniu gruźlicy pomocny był suchy klimat. Dziś nie zalecam pacjentom wyjazdów do uzdrowisk, bo jeśli ktoś chce zmienić klimat, to niech pojedzie na urlop do Grecji - będzie przyjemniej i taniej - mówi prof. Kazimierz Roszkowski-śliż. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne zlikwidowało sekcję balneologiczną, gdyż w leczeniu schorzeń ginekologicznych pobyt w uzdrowisku nie ma żadnego znaczenia. Taki relaks w niczym nie pomoże również osobom mającym problemy z płodnością. - Pobyt w sanatorium jedynie kradnie im czas reprodukcyjny - uważa prof. Marian Szamatowicz z białostockiej Akademii Medycznej. Ludzie młodzi, zamiast się leczyć za pomocą nowoczesnych metod, jeżdżą do wód i z każdym rokiem tracą szanse na potomstwo. W leczeniu impotencji odprężający pobyt w sanatorium pomaga jedynie w łagodnych zaburzeniach erekcji. Dotychczas nikomu nie udało się potwierdzić, że pobyt w uzdrowisku leczy nadciśnienie tętnicze i zwalnia z regularnego przyjmowania leków. Alergikom niewiele pomaga nawet pobyt w starych wyrobiskach kopalń soli, gdzie - jak przekonują balneolodzy - panuje wyjątkowo korzystny dla nich klimat. Korzystny, ale tylko dlatego, że w znajdujących się na głębokości kilkuset metrów sanatoriach, takich jak w Wieliczce, nie ma alergenów ani zarodników grzybów. Po powrocie do domu u chorych niemal natychmiast powracają objawy uczulenia. Mało wiarogodne są też zapewnienia, że wdychanie powietrza bogatego w chlorek sodu, wapnia i magnezu w komorach solnych leczy schorzenia górnych dróg oddechowych. Podobne efekty można uzyskać podczas pobytu nad morzem, tyle że taka wczasowa kuracja jest znacznie tańsza (półgodzinny pobyt w grocie solnej kosztuje 15 zł). Ruletka z zabiegami W sanatorium nie można trwale i bez przyjmowania leków pozbyć się choroby reumatycznej. - Istnieje aż 120 chorób reumatycznych, tymczasem lekarze, wypisując skierowania, wrzucają je do jednego worka i kierują chorych do tego samego uzdrowiska - mówi dr Piotr Głuszko, małopolski konsultant w dziedzinie reumatologii. U osób z zaburzeniami psychicznymi wyjazd do sanatorium może nasilić myśli samobójcze. - Oddalenie, pustka i nadmiar wolnego czasu - wylicza prof. Jacek Wciórka, mazowiecki konsultant w dziedzinie psychiatrii - jeszcze bardziej pogłębiają depresję, a ciągłe myślenie o zdrowiu wzmacnia hipochondrię. Niektórzy uzależniają się od wyjazdów, bo wydaje im się, że bez regularnego pobytu w uzdrowisku nie potrafią już funkcjonować. Podobnie jest z leczeniem otyłości. - Ludzie się oszukują, jeśli wierzą, że w sanatorium można się skutecznie odchudzić - mówi dr Lucyna Ostrowska z Podlaskiego Ośrodka Leczenia Otyłości. - Lepiej wyjechać na wczasy, przestrzegać diety, ruszać się. Takie zajęcia dla odchudzających się, jak callanetics, stretching czy aerobic, są wręcz groźne dla osób otyłych. - Moi pacjenci opowiadają, jak zasapani, ze skaczącym ciśnieniem byli zmuszani do biegów. I to w sanatorium! - podkreśla dr Ostrowska. Rehabilitacja po zawale serca jest skuteczniejsza i tańsza, gdy prowadzi się ją w pobliżu miejsca zamieszkania chorego. - Musi się tylko odbywać pod opieką fachowców, a tych właśnie najbardziej brakuje w sanatoriach - mówi prof. Ryszard Piotrowicz, szef Kliniki Rehabilitacji Instytutu Kardiologii w Aninie. Jeszcze nie opublikowany raport Polkardu alarmuje, że w sanatoriach nie ma jednego, zgodnego z obowiązującą wiedzą, systemu rehabilitacji kardiologicznej. Nikt nie kontroluje wydawania pieniędzy z budżetu na uzdrowiska. Od niedawna urzędnicy NFZ sprawdzają, czy zabiegi mają jakąkolwiek wartość zdrowotną, ale nie mogą nawet ustalić, czy stosowana w nich woda pochodzi z miejscowego źródła, czy jest to zwykła kranówka. Kuracjusze samobójcy Balneolodzy tłumaczą, że kuracje sanatoryjne nie mogą być badane pod względem skuteczności tak jak leki, czyli z tzw. podwójną ślepą próbą i użyciem placebo. Pobyt w uzdrowisku jest leczeniem kompleksowym, powiązanym z działaniem miejscowego klimatu. Trudno ocenić jego wpływ na nasze zdrowie. Uzdrowiska przemilczają to, że we wszystkich ośrodkach leczy się te same choroby (wyjątkiem jest Horyniec Zdrój i Nałęczów) i niemal wszędzie oferuje się te same zabiegi! Wszystkie plastry borowinowe (ze zbutwiałych resztek roślin) są produkowane w jednym miejscu i rozwożone po całym kraju. Używa ich nawet Kołobrzeg, który ma własne złoża borowiny, ale woli łatwiejszy w użyciu gotowy produkt, bo wymaga on tylko podgrzania w kuchence mikrofalowej. Takie plastry można kupić w aptece i stosować w domu. Podobnie jest z inhalacjami, wodami i hydromasażami. Odpowiedni sprzęt, na przykład wanny, są już dostępne jako wyposażenie łazienek. Opary soli, identyczne jak w grotach solnych, można wdychać w domu. Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej nie wiedzą, kiedy pobyt w uzdrowisku jest faktycznie potrzebny i uzasadniony. Jedynie 2 proc. medyków kiedykolwiek było w sanatorium! Lekarze wierzą, że "kryształowe" powietrze zregeneruje płuca chorych, ale nie biorą pod uwagą, że w miejscowościach górskich wielu pacjentów nie będzie w stanie nawet spacerować. - Podczas każdego turnusu we wszystkich sanatoriach w Krynicy umiera siedem osób, których nadciśnienie źle zareagowało na górski klimat - mówi prof. Zdzisław Krasiński z poznańskiej Akademii Ekonomicznej, autor wielu publikacji o uzdrowiskach. Najczęściej pogorszenie stanu zdrowia następuje, gdy lekarz, wystawiając skierowanie, bierze pod uwagę tylko podstawowe schorzenie, a ignoruje towarzyszące. Na przykład opary siarki łagodzące objawy reumatoidalnego zapalenia stawów mogą podrażnić oczy i układ oddechowy. Niedawno Sejm przyjął nową ustawę mającą uregulować prawo rządzące uzdrowiskami, które powinno zastąpić przepisy z lat 60. Lobby sanatoryjne przeforsowało zapis, dzięki któremu gmina uzdrowiskowa będzie mieć prawo do pobierania opłat uzdrowiskowych. Ocenia się, że 43 gminy wyłudzą od podatników 18 mln zł. Minister zdrowia Marek Balicki uważa, że korzystanie z sanatorium powinno być objęte dodatkowym ubezpieczeniem. Pewien zakres zabiegów, na przykład związany z rehabilitacją powypadkową, musiałby się znaleźć w koszyku podstawowym finansowanym z NFZ. Dzięki takiemu rozwiązaniu z sanatoriów mogliby korzystać chorzy na serce, chorobę Alzheimera czy stwardnienie rozsiane. Za turystykę uzdrowiskową, tak jak za pobyt na wczasach, należy płacić z własnej kieszeni. CENNIK PSEUDOTERAPII Sugestoterapia odchudzająca - dwudziestominutowa rozmowa z psychologiem. Jedno spotkanie kosztuje 30 zł, a zaleca się co najmniej kilka. Muzykoterapia odchudzająca - grupowe słuchanie muzyki, które ma zmniejszyć apetyt, a bardziej obrzydzi kompozytorów. Cena - kilka złotych od osoby. Arteterapia - leczenie przez malowanie lub rzeźbienie. Koszt 20 zł od osoby. Dzieła są najczęściej analizowane przez psychologa. Terenoterapia - zwykły spacer za 7 zł od osoby. Wytyczona i uzdrawiająca trasa tłumaczy wydatek. Talasoterapia - morska kąpiel. Kuracjusz, który zapłaci 5 zł za godzinę, dowie się, że woda działa leczniczo na organizm. RANKING UZDROWISK Autorem rankingu jest Zdzisław Krasiński, niezależny ekspert, profesor poznańskiej Akademii Ekonomicznej, szef katedry turystyki, badający zjawiska rynkowe w dziedzinie turystyki uzdrowiskowej 1. Kołobrzeg 65 2. Krynica Zdrój 62 3. Nałęczów 61 4. Polanica Zdrój 61 5. Busko Zdrój 59 6. Ciechocinek 58 7. Iwonicz Zdrój 55 8. Inowrocław 54 9. Kudowa Zdrój 53 10. Ustroń 51 11. Międzywodzie 50 12. Dźwirzyno 48 13. Jurata 48 14. Szklarska Poręba 47 15. Połczyn Zdrój 46 16. Dąbki 45 17. Lądek Zdrój 45 18. Horyniec Zdrój 44 19. Szczawnica 44 20. Ustka 44 21. Jarosławiec 43 22. Jastrzębia Góra 42 23. Uniejów koło Koła (w budowie) 40 24. świnoujście 40 25. Dziwnówek 38 26. Mrzeżyno 38 27. Wysowa Zdrój 38 28. Duszniki Zdrój 36 29. Muszyna-Złockie 36 30. świeradów Zdrój 36 31. Piwniczna Zdrój 35 32. Polańczyk 35 33. Rymanów Zdrój 35 34. Cieplice Zdrój 34 35. Przerzeczyn Zdrój 35 36. Mielno 29 37. Szczawno Zdrój 29 38. Goczałkowice Zdrój 28 39. Ustronie Morskie 28 40. Kowary 27 41. Kamień Pomorski 26 42. Międzyzdroje 26 43. Strzekęcino koło Koszalina 25 44. Krojanty koło Chojnic 24 45. Sopot Zdrój 24 46. Gołdap 23 47. Krasnobród 23 48. Wieniec Zdrój 23 49. Rabka 22 50. Solec Zdrój 22 51. Długopole Zdrój 21 52. Niechorze 21 53. Darłówko 20 54 Głuchołazy 20 55. Augustów 19 56. Łukęcin 19 57. Garbicz koło Rzepina 18 58. Górzno koło Brodnicy 18 59. Jedlina Zdrój 18 60. Konstancin 17 61. Swoszowice 17 62. Żegiestów Zdrój 16 63. Czerniawa Zdrój 15 64. Jarnołtówek 15 65. Jaworze 15 66. Krynica Morska 15 67. Krzeszowice 15 68. Baranowo koło Poznania 15 69. Kowanówko koło Obornik 14 70. Osieczna koło Leszna 14 71. Wapienne 14 72. Wągrowiec 13 73. Wieliczka 13 74. Złotów 13 75. Jedlce koło Wielunia 12 Âródło: Tygodnik "Wprost", nr 1185 (21 sierpnia 2005)