Wyniki wyszukiwania dla słów: Sanatorium Sopot Sopot


Wczoraj przyjechaliśmy z moją ukochaną do Sopotu, byliśmy już w Nescafe [...]


    Uuu-u, niezłe macie zdanie o 'nas', jak w knajpce Nescafe
szukacie sopockiego nastroju ;)

    Od Monciaka w prawo, pierwszą ulicą wyżej od nieszczęsnego
Nescafe. Po kilkadziesięciu metrach jest kawiarenka po lewej
stronie, jeszcze przed (dobrym) kebabem. Nie pamiętam nazwy.

    Od Monciaka w prawo, naprzeciw kościoła - na tej ulicy
za zakrętem znajduje się Dworek Sierakowskich i (kiedyś, teraz
pewnie też) warta odwiedzin herbaciarnia.

    Od Monciaka w prawo, między torami obok sklepu sportowego,
w podwórzu nastrojowa Cafe Art Deco.

    Od Monciaka w lewo, odrobinę wyżej od Nescafe, za kioskiem
- na końcu ulicy Kawiareton, tu można też zjeść, posłuchać
jazzu.

    Na samym dole, za sanatorium stojącym przy przejściu przez
ulicę w zaczynającym się zagłębiu klubowym - Club Cafe, teraz
z dużym letnim ogródkiem.

    I takich kawiarenek jeszcze mnóstwo. A do tego też drugie
mnóstwo sopockich pubów.

    Dwa mnóstwa.

    Szy.



800 / 14 = ok. 57 zł. Cena wcale nie jest taka atrakcyjna. Za tyle można
zamieszkać w pensonacie majac zapewnione wyzywienie i parking strzezony.
Jednak dziekuje za oferte.

Piotr Żmuda



| Witam
| Mieszkam w Krakowie. Chcialbym spedzic pare dni w Gdansku.
| Tak wiec, czy ktos moze mi powiedziec gdzie w Trojmiescie mozna sie w
| miare tanio zamieszkac podczas wakacji (domki letniskowe, hotele
| studenckie itd).
| Ponoc gdzies w Sobieszewie sa jakies tanie osrodki.

| Pozdrawiam
| Piotr Zmuda

Jezeli jeszcze nic nie wybrales to mam dla ciebie propozycje  na
sierpien w Sopocie..
Samodzielna kawalerka z pelnym wyposazeniem,nad sama plaza.
W poblizu sanatorium,hotele..itp..
2-tyg  800zl..

Milka




800 / 14 = ok. 57 zł. Cena wcale nie jest taka atrakcyjna. Za tyle można
zamieszkać w pensonacie majac zapewnione wyzywienie i parking strzezony.
Jednak dziekuje za oferte.

Piotr Żmuda


dla 4-osob(bo tyle jest miejsc do spania) to chyba nie jest tak
duzo..?
biorac pod uwage warunki komfortowe tego mieszkanie a nie jakies tam
kalaruchy!!

pozdrawiam



| Witam
| Mieszkam w Krakowie. Chcialbym spedzic pare dni w Gdansku.
| Tak wiec, czy ktos moze mi powiedziec gdzie w Trojmiescie mozna sie w
| miare tanio zamieszkac podczas wakacji (domki letniskowe, hotele
| studenckie itd).
| Ponoc gdzies w Sobieszewie sa jakies tanie osrodki.

| Pozdrawiam
| Piotr Zmuda

| Jezeli jeszcze nic nie wybrales to mam dla ciebie propozycje  na
| sierpien w Sopocie..
| Samodzielna kawalerka z pelnym wyposazeniem,nad sama plaza.
| W poblizu sanatorium,hotele..itp..
| 2-tyg  800zl..

| Milka




Mimo niedogodnień różnorakich (jakie są wszędzie w naszym pięnym kraju)
MOŻNA DOBRZE SIĘ ZABAWIĆ ;-D
W sezonie w 3mie cie raczej nigdzie nie u wiadczysz miejsc z wolnymi
stolikami. Musisz przygotować się na to, że WSZĘDZIE znajdą się karki i
lodziarki. Nie ważne czy to Sopot, Gdynia czy Gdańsk.


Ja bym polecał głównie Sopot. A tam Sanatorium (cafe i klub),
Mandarynkę, Soho, Paprykę i Siuxię. Tam generalnie ciężko spotkać karków
i blachary. ;-) Ale jak kolega zauważył w Mandarynce lanserka. Na fajne
before party proponuję udać się do Syntetyka (dawny Black Bull Pub).
Fajna muzyka klubowa i można spokojnie znaleźć miejsce na spoczynek. :-)

Różne opinie krążą o Copacabanie. Czasem warto tam zajrzeć, ale czasem
jest tragedia. Lokal na plaży, na prawo od Molo.

Stanowczo odradzam Vivę i Galaxy. Kiedyś było tam nawet nieźle. Teraz
totalna poracha. Małolaty na piksach i dresiarze, którzy szukają komu by
tu dzisiaj twarz wymasować. Szczególnie ten drugi lokal w tym przoduje. :-(

O typowo studenckich klubach zapomnij. Łajba i Olimp zwijają się w sezonie.

Co do Gdynii. Pokład może i dobry, ale jego czas już minął. Po za tym w
sezonie nie ma tych czwartkowych imprez, tylko muzyka z 'duszą.'
Z kolei Contrast to fajne miejsce żeby posłuchać szant. ;-)



Witam,

Od paru dni w Hit FM leci reklamówka nowego klubu w Sopocie - Kurasao
czy jakoś tak. Niestety w sieci nie mogę nic namierzyć o tym miejscu, a
otwarcie już jutro (w piątek). Wie ktoś coś więcej? Gdzie się mieści itd.?

Viva też chce się wciągnąć w klimaty klubowe i otworzyła Viva Caffe,
chyba zamiast restauracji którą mieli na dole, też jestem ciekaw jak im
to wyszło, choć dużo po nich sobie nie obiecuję. ;-)

Trzeba w końcu jakoś wypełnić stratę po nieodżałowanym Sanatorium.


http://www.zkm.pl/visualsys/indexht.php?index=dat/komkom/117.php

W związku z zamknięciem dla ruchu skrzyżowania ul. Bitwy pod Płowcami i
Polnej w Sopocie od dnia 5.09.2005r. (poniedziałek) od godz. 8:00 nastąpią
zmiany w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej:

a.. linia 143- zostaje czasowo zawieszona,
a.. linia 117- trasę wydłużono z Jelitkowa ulicami Jelitkowska i Bitwy pod
Płowcami do ronda Hestii. Wzrośnie też częstotliwość kursowania linii 117.
Dodatkowo wyznaczone kursy będą dojeżdżały do sanatorium Leśnik.

A może by tak na stałe wprowadzić ;-) Ja jestem za i nie widzę przeciwskazań

RJCz


http://www.zkm.pl/visualsys/indexht.php?index=dat/komkom/117.php

W związku z zamknięciem dla ruchu skrzyżowania ul. Bitwy pod Płowcami i
Polnej w Sopocie od dnia 5.09.2005r. (poniedziałek) od godz. 8:00 nastąpią
zmiany w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej:

a.. linia 143- zostaje czasowo zawieszona,
a.. linia 117- trasę wydłużono z Jelitkowa ulicami Jelitkowska i Bitwy pod
Płowcami do ronda Hestii. Wzrośnie też częstotliwość kursowania linii 117.
Dodatkowo wyznaczone kursy będą dojeżdżały do sanatorium Leśnik.


Niech mi ktoś wytłumaczy, dlaczego o zmianach w komunikacji dowiedzieć się
można ze strony przewoźnika, a strona organizatora milczy???

Dziwne...

Pozdrawiam | mario.


Z definicji jesli cos puszczasz przez srodek, to dzielisz to na pol. Czy
mam Ci naprawde policzyc w cm^2 na w.w. mapce, ze dwie czesci, na ktore
dzieli WOW dzielnice Wesola, nie sa w najmniejszym stopniu sobie równe ani
nawet zblizone?


Wprawdzie dyskusja jest glupia, ale co tam, w wariancie W2 (nigdy nie branym
wczesniej pod uwage, bez rezerwacji gruntow) obwodnica przebiega przez
tereny przeznaczone od lat w WAZNYM planie zagospodarowania na park i
zabudowe mieszkaniowa, z drugiej strony zachaczajac o budynek sanatorium..
Tereny te miaja polaczyc osiedla Centrum i Groszowka w jednolity organizm
miejski.Wiem, ze udajesz tylko i doskonale wiesz, co wszyscy rozumieja przez
pojecie "Centrum".  Na szczescie ten wariant nigdy nie byl dopuszczny, wiec
prawdobodobne odszkodowania za utrate wartosci gruntow beda horrendalne.

Gdyby jednak bezkrytycznie podchodzic do wszelkich planow to obecnie zamiast
ukochanego przez Warszawiakow Sopotu z jego zabytkowa zabudowa byla by
autostrada i falowce podobne do tych z Zaspy (zreszta do dzisiaj dziala
pewne lobby, ktore chcialo by wyburzyc setki budynkow w Sopocie i te
autostrade zbudowac), gdyby komuna nie dorwala sie do wladzy po wojnie,
plany odbudowy Warszawy nie kladlyby nacisku na budowe superszerokich alei w
scislym centrum, odpowiednio reprezentacyjnych by uczcic wodzow rewolucji,
to obecnie nie byloby tranzytu przez centrum. Konkluzja zas jest taka, ze
nie zawsze planisci maja racje - czasami udaje sie uniknac ich glupich
pomyslow (Sopot), czasami niestety nie (odbudowa Warszawy).


Mój znajomy niedługo wyjeżdża do sanatorium "Perła" w Sopocie, ul. Bitwy pod Płowcami 62. Nie udało mi się znaleźć żadnych informacji ani zdjęć o tym obiekcie w internecie. Przypuszczam, że rewelacja to to nie jest (obiekt państwowej służby zdrowia) jednak interesuje mnie czy to w ogóle "ma ręce i nogi" i czy mój znajomy np. nie zginie tam przywalony zawalonym zawilgoconym dachem;-) Jeśli ktoś bywa w Sopocie to może mógłby "zasięgnąć języka" na temat tej placówki, ewentualnie może mógłby podesłać mi jakieś zdjęcia na których będzie widać ten budynek. Będę bardzo wdzięczny.

Dziękuję. Interesujące, zwłaszcza odnośnie hotelu plażowego. Jeszcze jedna rzecz, a mianowicie, na stronie miasta sopotu w rubryce "zabytki" ( http://www.sopot.pl/intgm...Kul2?EL_ID=1240 ) istnieje wpis: "Dom mieszkalny ul. Obrońców Westerplatte 3 dawne Sanatorium “Ostsee“ " - czy chodzi tu o inne sanatorium, a może wkradł się tam byk??

GENIALNE!!!!!
Chrupiące krewetki w IMAGE w Sopocie ul. Grunwaldzka nr 12 (tuż obok knajpki pod uroczą nazwą Sanatorium)....
Polecam z absolutnie czystym sumieniem....
POezja i Niebo w Gębie......
..... juz mi ślinka cieknie .....
Pozostała częśc karty również doskonala, choć ceny nie sa niskie... ale naprawdę warto...

oj ja też pamiętam jak Kasiunię urodziłam jaka była śliczna i cieplutka leżała mi na brzuchu i nie płakała tak jak zwykle na filmach dzieci się drą i mój mąż z łzami w oczach to są niepowtarzalne chwile...

ataga a gdzie i kiedy nad morze jedziesz? a kupujesz przyczepkę do auta

ja też chcę nad morze, ale mój mąż się boi z dwójką dzieci po zeszłorocznych przygodach, a ja chcę i już, moja mama się oferowała, ale teraz po operacji nie wiem jak się będzie czuła, narazie jedzie do sanatorium do Sopotu, ale ma fajnie, a potem zobaczymy... a może sama pojadę z dziećmi

Aneczko, a do jakiego sanatorium w Sopocie? Pewnie do tego obok Hestii przy samym morzu nie pamietam jak sie nazywa... ja mam zetpolu wszystkie kapcie ale nie bez palca... a sa takie?

Trissy, moja tesciowa widzi wiecznie mnostwo problemow Mysle ze jak sie spotkamy na dluzej to szybko sie zaprzyjaznia bo wczoraj za krociutko sie widzieli

kejtus, super ze dostala prace

Aneczko, justys, slicznych synkow macie

Dziendobry

Aneczko, sanatorium jest nad samym morzem o ile myslimy o tym samym obok Hestii Moj tata tam byl po zawale, pojechal sobie z Gdanska do Sopotu

Trissy, fajne fotki Hubiemu... teraz rozumiem czemu mu zabralas z rak program tv u nas

emdzi, jedna sprawa i po wszystkim dobrze ze siostra ma to juz za soba...
a jak dziewczynki sie czuja?

Joasiu, bardzo ladny Jasio na zdjeciach

kejtus, sliczne fotki i Pati i brzusia...

Iwonka, cudna Jula i zawsze tak slicznie dziewczeco ubrana no i ma boskie kucyki...

Aneczko, widze ze Ty tez ranny ptaszek

No wlasnie, skoro bylo wszedzie glosno, ze EG wystapi to na pewno powod musi byc powazny i niespodziewany. Pewnie przy okazji jakiegos wywiadu sprawa sie wyjasni.

Rece opadaja... malo osob w dzisiejszych czasach posiada cos takiego jak "zdrowy rozsadek".

Jezeli jestescie tak bardzo rozgoryczeni i wielu z Was ponioslo staraty finansowe (nie rozumiem jak to mozliwe, bo w koncu festiwal sie odbedzie a Sopot to super miasto nawet bez Edyty!!!) to napewno jako fani o wiele wiecej osiagnelibyscie u niej zrozumieniem i kulturalnym zachowaniem "bardzo nam przykro Pani Edyto. Tak bardzo sie cieszylismy, ze Pani wystapi a tu nagle taka wiadomosc. chcielibysmy wiedziec co sie stalo"

a nie rozszarpywaniem czlowieka na kawalki jak stado rozwscieczonych hien.

To forum naprawde sie zmecholilo... pelno tu makontentow jak w sanatorium dla emerytow a najgorsze ze wiekszosc nie zdaje sobie nawet z tego sprawy!!

Wczesniej ktoś opisywał wyjzdy na turnusy rehabilitacyjne choć pytanie było o sanatoria mi właściwie chodzi o wyjzd z opiekunem do sanatorium takiego przyznawanego przez NFZ. Czy ktoś wie jakaś jest odpłatność za taki wyjazd do sanatorium za siebie i za opiekuna?? Ja słyszałam że ktoś pojechał do sanatorium z NFZ-tu w czerwcu do Sopotu i dopłacał tylko 140 zł ale nie wiem ile w tym prawdy dlatego może ktoś z Was korzystał z sanatorium i ofert Narodowego Funduszu Zdrowia i wie ile kosztuje w sezonie taki wyjazd.

...i opowiadac jak to sie upilo.

uchowaj boze! naprawde nie wiem czy w takich wypadkach jest o czym opowiadac.

@alpha - to byly polowinki niestety vlo

gdzie bywam? - ostatnio w sopocie, szeroko pojetym, bo w koncu sa wakacje i trzeba korzystac. od dyskotek i imprez gdzie sie tanczy wole miejsca, gdzie sie siedzi i rozmawia, a poza piwem (ktore owszem lubie, ale nie codziennie) mozna wypic jeszcze fajnego drinka. tak wiec zagladam do zoppot cafe, sanatorium, soho, mandarynki, siouxie - w zaleznosci od humoru i towarzystwa. i zeby uprzedzic co niektore skojarzenia - nie bywam tam dla sportu czy zeby sie pokazac, bo ja nie z tych.

Nie wiem czy pamiętasz klub sanatorium w Sopocie? Był w miejscu obecnej 70, na monciaku. Wystroju tam praktycznie żadnego nie było, natomiast mega klimat tworzyli ludzie, którzy tam przychodzili.. Podstawą był naprawdę dobry i zgrany staff, ciekawy booking dj i selekcja.
Tego właśnie mi brakuje, coś pomiędzy soho a mandarynką, przyjść na luzie, zobaczyć znajome "wyselekcjonowane" mordki i zostać do rana. Ps. imprezy tematyczne, też robiły swoje, na beach party zwieźliśmy z 8 ton piachu:)

Fakt do Sanatorium lubiłem wpadać ale tak czy inaczej był to klub w jakimś sensie podobny do Mandarynki czy Soho. Chodziło mi bardziej o coś zupełnie innego, coś czego nie ma w Trójmieście.

Na przykładzie restauracji... byłem kiedyś w takiej, w której posiłki przygotowywało się... samodzielnie. Wchodziłeś, dostawałeś wszystkie składniki.. w zależności od tego na co masz ochotę i pichcisz sobie z drugą osobą jakieś specjały. Nie ma opcji żeby coś Ci nie wyszło bo nad wszystkim czuwa szef kuchni. Nie mówię, że brakuje mi takiego lokalu bo pewnie często bym do niego nie chodził ale zawsze to coś innego

Swoją drogą ciekawe jakie lokale powstaną w nowym Domu Zdrojowym w Sopocie. Pewnie gastronomiczna jak i imprezowa mapa nieco się wzbogaci o nowe miejsca. Może pojawi się coś nowego.. oby.

to było płukanie metoda Proetza, porada typu II za 4 punkty ;P
A mozesz napisac co zrobiles ze juz Cie nie męczą?


Jak już pisałem - spędziłem 5 miesięcy w sanatorium reumatologicznym w Sopocie, na oddziale dziecięcym. Miałem przewlekłe zapalenie zatok i stawów krzyżowo-biodrowych. Prócz ćwiczeń korekcyjnych i zabiegów (masaże, diadynamic, hydromasaże etc) czyszczono mi i płukano regularnie zatoki, do tego końskie dawki leków, sól fizjologiczna (którą wylewałem w stołówce do kwiatków, które dziwnym trafem zwiędły..). Ogólnie mówiąc - konkretnie mnie podleczyli i zaowocowało to dużo, dużo lepszym stanem zdrowia. A może przeszło mi przez to, że w sanatorium.. złamałem nos, uderzając się o chuśtawkę

już znam wynik ANA HEP-2 i jest negatywny. Powinnam się cieszyć, ale niestety się nie cieszę, bo znów jestem w punkcie wyjścia a źle się czuję nadal. Trzy dni temu to czułam się okropnie, leżałam cały czas w łóżku, bo nie byłam w stanie ruszyć ręką i do tego ból kości, stan podgorączkowy i ból śledziony i szybkie tętno i inne dolegliwości które pojawiają się i znikają jak bumerang. Ale muszę jakoś to zcierpieć i wytrzymać.

Ostatnio stawałam na komisję lekarską ZUS-u, bo skończył mi się okres 182 dni zwolnienia. Skierowano mnie do sanatorium w Sopocie. Zaczynam się rehabilitować od 25.08.2006. Jestem ciekawa co zabiegi mi przepiszą.... - ta rehabilitacja to oczywiście na krążenie.

Pamiętam jak w poprzednim roku chciałam się rehabilitować na kręgosłup to lekarz rehabilitant mi odmówił, ponieważ powiedział że w moim przypadku mając stany podgorączkowe (niewyjaśnione) może dojść do sepsy lub w przypadku mojej arytmii może dojść do migotania przedsionków lub coś innego. Bał się.

Dlatego jestem ciekawa co za zabiegi mi przepiszą . Zobaczą mój przypadek niewyjaśniony to się przerażą .... przeważnie zawsze tak jest.

Pozdrawiam

Cześć Selena, Janek Ver i wszyscy mili goście!
Pensjonat Reszyniec w Szklarskiej - bardzo fajny - polecam ! (wpiszcie w google Reszyniec). Jest położony tak, że są zniego pięne widomi i żadnego domu w bezpośrednim sąsiedztwie. Podobają mi się te góry i krajobrazy. Niesamowite domy, pensjonaty czy sanatoria np. zakład pulmonologiczny- istna czarodziejska góra, no i wpychająca się w to góralszczyzna za którą nie przepadam. Sporo przyjemnych spacerków.
W tym roku wczasy krajowe, obecnie SOpot, ale deprecha mnie coraz bardziej łapie bo uciekam od ogreomnej ilości pracy, która przede mną. Trzymajcie za mnie kciuki we wrześniu i w październiku bo będą się ważyć w dużym stopniu moje sprawy zawodowe (litościwie będę podawać kluczowe dni i godziny z błaganiem o modły ). Ze stresu się pochorowałam na grype nad tym morzem i w gorączce smęciłam mężowi jaki ma postawic pomnik na moim grobie i pytałam go: giełda czy bibliografia? (jakiś szyfr dotyczący wyborów życipwych, czy co?!). Będzie ze mną ciężko przez najbliższe półtora miesiąca, uprzedzam...

Dzisiaj miałyśmy z dziewczynami okazję podziwiać Jeremiasza podczas pierwszego koncertu jego zespołu Deja Vu w Cafe Sanatorium w Sopocie w repertuarze jazzowym.

Moim zdaniem Jeremiasz ma wspaniały głos i dobrze się prezentuje.

Hyhy, spooky, to odkrywanie talentów przez Natalię w większości nie odbywa się na turniejach (że tak się skromnie wtrącę ) Po prostu dziewczyna ma nosa hehe. Ale potem jest fajnie jak się przyjeżdża dajmy na to do Sopotu i można pokibicować swojej Gwiazdce, a w dodatku utwierdzić w przekonaniu, że ta Gwiazdka faktycznie ma spore atuty.

Wracając do tematu, brawo Agnieszka!!!! Śledząc kolejne mecze na scoreboardzie szczęka opadała mi coraz niżej, choć przecież wiedziałam, że Aga ma talent, co potwierdziła świetnym spotkaniem z Talają na J&S Cup. Szkoda, że wtedy nie zdążyłam na ten pierwszy set hyhy, ale i w następnych Agnieszka potwierdziła, że potrafi świetnie grać. Trochę brakowało mi może u niej siły, ale w końcu młoda jest (może jakaś porada od Nadala co do treningu siłowego ). Na Polshicie mecz Agi oglądała moja koleżanka, skądinąd też Aga, która stwierdziła, że Radwańska ma świetne czucie przy siatce. Żałuję, że nie mogłam zobaczyć 1/2 i finału, ale koleżanka (tym razem Ania) szykowała się na powrót mamy z sanatorium, a ja Polshitu nie mam

Pozdrawiam

edit: spooky, na tej focie, którą wkleiłeś właśnie wypatrzyłam koleżankę z tatą

oczywiście,ze ankieta to dobry pomysł. Chociaż i tak wszystko zweryfikuje życie.
Ja wypatrzyłam jamnisię Niunię, wysłałam ankietę i jutro mamy spotkanie przedadopcyjne. Wszyscy to bardzo przeżywamy, czy spodobamy się Niuni? czy spodoba jej się nasz dom? czy nas zaakceptuje??
13.01 br odszedł nasz 17 jamnik Maks. Nigdy nie myslałam,że TO może się stać. A stało sie w dodatku podczas mojej nieobecności. 5.01 pojechałam do sanatorium do Sopotu. Jakoś tak mi sie niechciało jechać, bo i zima i daleko i tak zostawić wszystkich....ale pojechałam. Już za dwa dni miałam telefon,że z Maksem jest żle. Diagnoza: guz wielkośći mandarynki w brzuchu. Operacja....ja w tym czasie byłam już w drodze powrotnej do domu....ale spózniłam sie jeden dzień.......miał wspaniałą opiekę, mąż był z nim "nosek w nosek" do końca. nie potrafię jeszcze mówić o tym spokojnie.
ale przeglądając stronę Fundacji zobaczyłam oczy....Maksa!!!!!!
decyzja była natychmiastowa, chociaż mówiliśmy ,ze nigdy jamnik...
ale tym oczom chyba się nikt nie oprze, one mówią "weż mnie"...
czekamy na Niunię........................

Anisha - dziękuję ...ja już teraz bym chciała daleko pofrunąć...ale takie mam ciężkie skrzydła ...i chyba nie prędko sama gdzieś się wybiorę. Najwcześniej możemy się spotkać w maju/czerwcu - bo w tym terminie będę w sanatorium w Sopocie . A do skubania na pewno ktoś się znajdzie. Jogi niestety zostanie w domciu...
Teraz niestety musiałam go oberżnąć maszynką...ale chyba nie jest tak źle...Odrosnąąąąąą....

Borsaf - dziękuję Ci Kochana...maszynką to nie to co uczciwe trymowanko...ale przynajmniej jest teraz higieniczny i leciutki. Podszerstek wyciągnęłam uczciwie - do ostatniego puszka...a było tego 1i 1/2 wiadra. Cale szczęście,że mój chłopak sam wdrapuje się na stół i zeskakuje. A do tego jest niesamowicie grzeczny na stole. Lecz mimo to czułam ogromne zmęczenie i drętwienia karku i ramion...I do tego w sztywnym kołnierzu ortopedycznym ...
Ale następne planuję,że będzie trymowanko. Może dłużej to trwać, ale postaram się o "cepelię"...

W sumie nie byłam pewna gdzie to wstać, no ale w końcu wystawa to też wydarzenie artystyczne:)
W Sopockim "Cafe Sanatorium" można zobaczyć wystawę fotografii Doroty Szatkowskiej o tematyce "Impresje Flamenco". Na stronie www.elduende.pl zostały też umieszczone niektóre fotki, ale w dużym pomniejszeniu. Wystawa trwa od 15 lutego do 20 marca 2009 (osoby zainteresowane zakupem prac muszą pisać na maila biuro@elduende.pl).

P.S. tak zupełnie poza tematem: forum ma już 200 użytkowników

W tym roku nasze zakończenie odbędzie się w teatrze Miniatura 27 czerwca o godz. 19.00. W zasadzie zostało to nawet nazwane spektaklem "Ogród Tańca", ponieważ całość będzie wzbogacona narracją, no i może nie to, że będzie bardziej teatralnie, ale chodzi o stworzenie bardziej spektaklowego klimatu. Zaprezentują się wszystkie formy tańca z El Duende: flamenco, taniec brzucha, irlandzki, współczesny, bollywood. Całość będzie trwać około 1,5-2h, w środku jedna krótka przerwa. Zapraszam:)

Bilety w cenie: 20zł w przedsprzedaży / 25zł w dniu spektaklu

Bilety dostępne w:
Szkoła Tańca "El Duende" - Sopot, tel.058 550 63 03;
Cafe Sanatorium - Sopot, tel.058 550 00 01;
Restauracja Masala, Gdańsk, CH Madison, tel.058 690 80 40;
Teatr Miniatura - Gdańsk Wrzeszcz

Kościelnych znów dopadła świętobliwa sraczka - nie wiedzą kto był "Delegatem" w delegacji na audiencji.
Typuję na podstawie "węchu" - ze składu delegacji:
1. Celiński Andrzej
2. ks. Dułak Stanisław – proboszcz parafii św. Michała w Sopocie - kapelan sanatorium MSW - obecnie Dziekan Dekanatu Sopot. www.diecezja.gda.pl
3. Gwiazda Andrzej
4. ks. Jankowski Henryk
5. Kalinowski Ryszard
6. ks. Bp Kluz Kazimierz – zginął tragicznie w wypadku samochodowym dnia 5 grudnia 1982 roku
7. Kukołowicz Romuald
8. Mazowiecki Tadeusz
9. Mędrzak Jan
10. Modzelewski Karol
11. Musiał Piotr
12. Rybicka Bożena
13. Świtoń Kazimierz
14. Tyszkiewicz Stanisław
15. Walentynowicz Anna
16. Wałęsa Lech
17. Wałęsa Mirosława
18. Wądołowski Stanisław
=============
Już wiecie kto?

Hmmm... Jeśli w grę wchodziłby weekend, to może by mi się udało namówić męża, żeby mnie podwiózł... W samym trójmieście trochę się gubię, ale jakbyśmy dojechali tam gdzie byłam w sanatorium, tzn. prawie na "granicy" z Gdańskiem, to stamtąd to już rzut beretem do Sopotu Będę śledzić ten wątek na bieżąco

Zapraszamy na V Marsze na Orientację Łoś 2008. Imprezę przygotowywaną przez 70 Sopocką Drużynę Harcerzy im. Zawiszy Czarnego herbu Sulima przy wsparciu NK M@LInO Sopot.

Marsze odbędą się 22 listopada 2008 w Sopocie przy Sanatorium Leśnik. Jest to VIII runda Pucharu Gdyni w MnO 2008.

REGULAMIN:
MnO Łoś - Regulamin

po co Ci? wiesz, Mig ma wolna chatę (zona w sanatorium)
zaprosilabym do siebie, ale u mnie sesja i domowy hardcore i naprawde nie moge i w dodatku jutro przychodza schody stawiac na drugie pietro wiec bedzie ubaw po pachy.
sluchaj, masz opcje w Sopocie:
http://schronisko.sopot.z...x.php?t=1&a=cen (o i to nawet 200 metrow od nas, wiec moglbys wpasc na kolacje!)

Hej GT

Naklejki są już u mnie w domu

Teraz zostaje mały problem jak je Wam wszystkim dostarczyć

Wolf jest w sanatorium w Sopocie więc pomyślałem że najlepszym pomysłem byłoby zrobić tam jakiś mały spocik. Co Wy na to?

Może jutro jakoś pod wieczór? Komu pasuje?

A może jakaś inna propozycja?

Scoobi w Sopocie na ulicy Bitwy pod Płowcami.
Stronka gdzie znajdziesz m.in dokładny adres: http://www.sanatorium-helios.com.pl
i sama mapka: http://www.sanatorium-hel.../Image/mapa.gif

Obrazek zespołowy z imprezy... Sopot - Sanatorium "Leśnik"

ekipa "swoja" w oknach wozu :]


Mam na razie kilka zgłoszeń od studentów geografii z Warszawy.

Widzę, że jest pewne zaintersowanie tematem, toteż chciałbym przystąpić do kontynuacji planu Mistrzostw.

Zakładałem, iż w przypadku zgłoszenia się niewielkiej liczby ludzi motyw Mistrzostw będzie zamieniony na zwyczajny rajdzik drezynowy z melanżem przy ognisku.

Do zawodów przyda się grupa około 30 osób. Podejmuję fakt, że po tym uikędzie I, II i III rok zaczyna sesję "letnią" i Ci studenci mogą poczuć się wstrzymani od udziału w imprezie. Mimo to zapraszam do Kolbud w piątek 24 kwietnia na godzinę 15.00. Tam rozkręcamy szał na torach. Zakończenie zabawy około 17.00, potem jazda na ognisko.

Chciałbym, żeby wyścigi drezynowe odbyły się, ponieważ sama wyprawa drezynami może nie być na tyle atrakcyjna, co wyścigi + wycieczka. Do zrobienia jest wycięcie niegroźnych krzaczorów na bocznym torze na stacji w Kolbudach. Nie wierzę w wyciągnięcie kogoś na kilkugodzinne prace torowe, dlatego zajmę się tym samodzielnie. Natomiast będzie potrzebne wsparcie przy oprawie (bez szaleństw to) imprezy.

W sobotę 25.04 - szał w Lasach Sopockich - motyw "bieganie po chlanie" też musi być. Start o 12.30 na pętli autobusowej Sanatorium "Leśnik" w Sopocie. Przypominam, że jest to impreza na orientację z piwem na wszystkich punktach kontrolnych (będzie ich dużo).

ZAMKNIĘCIE METY IMPREZY "SCORE-DRINK'O-LAUF" będzie o godzinie 14.20.

META - na parkingu przy Sanatorium "Leśnik", obok jest przystanek autobusowy.

Uczestnicy, którzy będą spieszyć się na mecz derbowy powinni wiedzieć o tym, że autobus linii 143 odjeżdża z Sanatorium o 14.18!!

Sanatorium "Leśnik" 14.18
Sopot PKP - przyjazd 14.27,

poc. SKM Sopot - odjazd: 14.29,
Politechnika - przyjazd 14.45,

stadion: 15.00,
mecz: 16.00

Jeżeli taki plan uda się ... i ludzi uszczęśliwi ... niech skorzystają z opcji imprezy "Score-drink'o-lauf"!

Ostatnim razem wypiłem dwie kawy do ciasta (tak dla smaku), a na następny dzień rano miałem zaprowadzić mamę do sanatorium w Sopocie. Czułem się gorzej niż po zatruciu alkoholowym i nie byłem w stanie zajarzyć na jakiej jestem ulicy mimo tego, żeby byłem tam ze sto razy . Do tego serce co chwila podskakiwało mi do gardła . Więc postanowiłem zrezygnować

Zdecydowanie zgadzam sie z pomysłem mariny - takiej z prawdziwego zdarzenia - ze stocznią remontową, zakładam szkutniczym, hotelem, porządnym węzłem sanitarnym, pomostami... dużo tego...aż by się chciało żeby Kołobrzeg bielił się w porcie setkami białych żagli, zamiast jakichś hałd na nabrzeżach. Nijak mi ten bieżący obrazek nie pasuje do tego miasta.

Nie zgadzam się za to z powoływaniem się na Świnoujście czy Międzyzdroje jako przykładami dla Kołobrzegu. Kołobrzeg w porównaniu z obydwoma tymi miejscami, poza sezonem tętni życiem. Z Międzyzdrojów festiwal gwiazd już się ewakuował do Trójmiasta.

Nie wiem do końca jak to jest z tymi strefami w uzdrowisku i jakie ograniczenia w handlu i gastronomii obowiązują dla każdej z nich. Może ktoś z forumowiczów jest zorientowany? Zwłaszcza zapisami nowej ustawy o uzdrowiskach. Bo o ile mogę zrozumieć, że w pasie nadmorskim przy sanatoriach, po 22 powinien być zachowany większy spokój, to centrum miasta powinno tętnić życiem do późnych godzin nocnych (wczesnych rannych) dziesiątkami kawiarni i restauracji serwujących coś więcej niż paluszki do piwa.

A ja się skupię na centrum miasta. Takie małe pytanko, gdzie te życie "kołobrzeg by night" ma tętnić? W jednej dyskotece w mieście? Znam wiele młodych osób, które po 2-3 dniach rezygnują z pobytu w Kołobrzegu i od nas wyjeżdżają. Do Sopotu, Międzyzdrojów, Mielna.... bo się NUDZĄ w Kołobrzegu.

Hej dziewczyny!

Jestem slepa albo co?....
Nie widze tu na forum pw /prywatne wiadomosci/, a poniewaz brak mi cierpliwosci do szukania, podaje swoj adres meilowy: Amber@wp.pl
Od niedawna obsluguje komputer, wiec tez mam luki w jego uzytkowaniu.
Jestem gotowa do prowadzenia prywatnych rozmow.
Chetnie z Wami pogadam.
Idzie zima, bede miala dla Was duzo czasu.
Ciesze sie, ze mam komputer i internet, nie sadzilam, ze to taka frajda.
Bardzo brakowalo mi przyjaciolek i ciesze sie, ze mozemy sie zaprzyjaznic.
Moze jeszce zrobmy watek o spotkaniach towarzyskich?
Do Sopotu przyjezdza wiele osob, do szpitala, sanatorium czy tez prywatnie.
Chetnie poznam Was osobiscie, nawet wezme sie za odchudzanie!
Mieszkam na Wybrzezu 24 lata, a jeszcze nigdy nie bylam w Malborku!

Mania':roll:

Witam
Ja też byłem w zeszłym roku w szpitalu sanatoryjnym w Busku. Sanatorium "Włókniarz". Jest tam zupełnie inaczej niż w Sopocie. Pokoje 1, 2 i 3 osobowe. Żadnych obchodów nie ma. Idzie się samemu do lekarza w wyznaczony dzień. W każdej chwili można iść na spacer, do sklepów, albo tam gdzie przyjdzie ochota. Sztućców nie trzeba mieć swoich, ponieważ w stołówce wszystko jest. Oczywiście nie przywożą posiłków do pokojów tylko samemu idzię się do stołówki. Zabiegi w zasadzie można mieć wykonane do obiadu a resztę dnia mieć dla siebie. Czułem się tam jak na wczasach.

dzien dobry
mam 19 lat i tak naprawde jestem nowa w tym temacie
lecze sie od pol roku wiec wszystko przedemna
nigdy nie bylam w sanatorium
moja doktor chce mnie wyslac do Buska Zdroj ale jakos mi sie tam nie usmiecha siedziec samej
co innego w Sopocie albo Kolobrzegu
kocham morze wiec pewnie nie byloby to dla mnie az tak straszne
w kazdym razie mam do panstwa wielka prozbe
czy mozecie mi napisac cos o tych placowkach(w poblizu morza)czy sa przystosowane do rehabilitacji osob z RZS czy maja kriokomore itd?
bylabym bardzo wdzieczna i moze udaloby mi sie przekonac moja doktorke
byloby milo
pozdrawiam!


Poza miejscami w Sopocie typu Galaxy, Viva, Paradox jest jeszcze parę innych
w Sopocie ale w klimatach klubowych, poprzednie to "dyski".
Te klubowe:
-Soho (tylko 2 toalety-koszmarek)
-Sanatorium (bramka)
-Mandarynka (największy zlot efekciarzy, ale w ciągu dnia całkiem przyjemnie
i jedzonko nawet, nawet)
-Papryka (trochę małolatów, ale dopiero otwarte, więc może co  się zmieni)
-Euforia (trochę mało miejsca na tańce)
-Siouxie 9 -najnowsze, w stylu indyjskim, bardzo sympatyczne miejsce, można
zje ć potrawki w klimacie.
Niby bez tańców, ale co jaki  czas kto  sobie podryguje. Polecam!
-Sfinks- miejsce legenda, każdy ma swoje zdanie na temat tego miejsca,
najlepsze imprezy na fontannie

- słynny Spatif... w sezonie wzrastają szanse na to, że Cię wpuszczą.
Imprezy przednie. Ogólnie selekcja. (minus-tłoczno i trudno dostać się do
baru)

No i pub'ów i pub'ików mnóstwo.

GDYNIA:
-Mandragora (klub)
- Pokład (dyskoteka, ale wystrój super, w stylu a'la okręt, dla niego samego
można się przejsc)
-Contrast Cafe (pub na otwartym powietrzu i pod dachem, miejscówka -plaża
Gdynia Główna-imprezy same się rozkręcają)
Ze wszystkich miejsc blisko do dworca SKM, PKP.

Mimo niedogodnień różnorakich (jakie są wszędzie w naszym pięnym kraju)
MOŻNA DOBRZE SIĘ ZABAWIĆ ;-D
W sezonie w 3mie cie raczej nigdzie nie u wiadczysz miejsc z wolnymi
stolikami. Musisz przygotować się na to, że WSZĘDZIE znajdą się karki i
lodziarki. Nie ważne czy to Sopot, Gdynia czy Gdańsk.

Moim zdaniem Gdańsk jest raczej dla rodzin z dziećmi a nie na letnie
szaleństwo, ale to już moja prywatna opinia.

Życzę udanego pobytu:)



ma być  Jerry Ropero ;)
wybierzesz się ?? zdaj relację póxniej ;


Może wejdę rzucić okiem, ale coś czuję, że będzie jedna wielka lipa. ;-)

Tak jakoś brakuje klubu w Sopocie w stylu Sanatorium. :-



Wybieram sie niebawem na północ, w związku z czym pytam się znawców - co
tam
jest najciekawsze pod względem KM - klimatyczne linie, miejsca
obowiązkowe.
Z góry dziękuję :)


No dobra, to ja sie naprodukuję o Gdańsku:
Sezonówki:
GLT-2 - na wakacje uruchomiona zostaje linia z Centrum do Brzeźna Plaży
obsługiwana przepiękną eNką :) info:
http://www.zkm.pl/visualsys/indexht.php?index=335
606 - sezonówka na Westerplatte przez Most Wantowy. Sama trasa na
Westerplatte w klimatach przemysłowo-księżycowych, warto zobaczyć :)
Linie całoroczne:
2 - jedyna linia z NGd99. Trasa zaczyna się w Jelitkowie - duża pętla blisko
morza, wokól dużo zieleni.
8 - najdłuższa linia tramwajowa, z Jelitkowa do Stogów Plaży. Godne
polecenia odcinki to Stocznia Północna - Stocznia SKM (duża odległość
międzyprzystankowa, niezłe prędkości i fajne dźwięki pochodzące z torowiska
:) ) i ostatnia prosta na ul. Nowotnej - dłuuugi odcinek przez las
zakończonym klimatyczną pętlą Stogi Plaża. Na 8 (i 6) kursują składy
potrójne.
15 - z ładnej pętli w Oliwie, przez Wrzeszcz i jednotory w Brzeźnie do
bardzo klimatycznego Nowego Portu z jednotorami w bruku tworzącymi dwie
pętle uliczne.
Po drodze mijasz wszystkie czynne zajezdnie - tramwajowe we Wrzeszczu i
Nowym Porcie oraz autobusową w Brzeźnie.
C - (pseudo)pośpiech przez miasto, ale fajnie się jedzie :-)
112/186 - przez most pontonowy na Wyspę Sobieszewską, kółko na 112 to 2
godziny jazdy :-)
121 - na Dolne Miasto, przejeżdża przy dawnej zajezdni tramwajowej Łąkowa.
Nie radzę szpanować cennymi przedmiotami ;-)
126 - do Banina w gminie Żukowo, fajny jest odcinek przez ul. Nowatorów,
która jest długa (kilka kilometrów), prawie idealnie prosta, nic tam nie ma
(no dobra, ogródki działkowe) i prawie nic tam nie jeździ :-) A na
przeważającym odcinku jedziemy równolegle do pasa startowego Portu
Lotniczego, więc przy odrobinie szczęścia zarejestrujesz startującego albo
lądującego samolota :-)
143 - z Oliwy do Sanatorium Leśnik w Sopocie - leśne klimaty na końcówce :-)
157 - przez podupadłe przemysłowe Kokoszki do klimatycznego zadupia - Bysewa
:-)
158 - do Kapitanatu Portu - końcówka trasy jak na załączonym obrazku:
http://transport.asi.pwr.wroc.pl/2-26594.html
171 - z Gdańska do Gdyni, przez Chwaszczyno w gminie Żukowo, trochę jakby
jechać ze Szczecina do Poznania przez Gdańsk :P Obsługiwana taborem gdańskim
i gdyńskim (jedno zadanie)
222 - najkrótsza ale klimatyczna, do zoo ;-)

pozdr


1. Reichan an etwaig sein; od obfitowac. Tak mówili Śl ązacy - jadę do Reichu, może to oznacza Ś jadę do ziemi obiecanej, lub jadę do raju - Twój m ąż Śl ązak wytłumaczy Ci t ą formę hanyskiego powiedzonka.
Mój niemiecki to żaden niemiecki, mogłem namiesza Ś, ale tak to pamiętam.

2. W Szpitalu Rehabilatycyjnym w Sopocie otwarto oddział pod Jelitkowem w byłym sanatorium MSW, to jest oddział dla Niemców. Sprzęt i obsługa istotnie super. Swego czasu tam trafiłem bo miałem fory u dyrektorki. Mixol tam mnie odwiedził. Pokój jak w hotelu z łazienk ą i przystawk ą kuchenn ą, fotele TV, od hotelu różnił sie tylko łóżkiem szpitalnym (zreszt ą na pilota).

Ja Ando piszę o nas, szarych Polakach, skazanych na obcięcie w Wejherowie ok 10 do 20% usług w 2007 roku, bo fortel Religi to podwyżka z pieniędzy dawanych na dany szpital.

Za ś co do Marka, to nie wiem co w Polsce, wiem, że lekarz w Kuwejcie, Polak zreszt ą, polecił mu gabinet w Pradze, pono Ś w Polsce nie było takiego czego ś, co mogło by Ś potrzebne.
Czy Tobie trudno zrozumie Ś, że dzi ś w Polsce istnieje import leków na indywidualne zapotrzebowanie? Nie ma pełnego asortymentu leków, więc na wniosek lekarza lecz ącego, lekarz wojewódzki przez MZ zapotrzebowuje odpowiedni lek i dopiero się go sprowadza, czy Ty jako pielegniarka zrozumiesz, że osoba po 75 roku życia nie prawa do pierwszej dializy?
Że osoby po okre ślonym wieku nie maj ą szans na sumienn ą, humanitarn ą opiekę medyczn ą?
Uwierzysz w to, że lakarz nie wyjmie respiratora gdy w wypadku facet bedzie miał powiedzmy siedemdziesi ątkę. Lecznictwo jest komercyjne - i już po przysiędze lekarskiej.
Akurat jestem w temacie, na operacje np. kamieni żółciowych rejestruje się na maj 2007 roku, no chyba, że masz szczę ście i woreczek ci sie zablokuje lub pęknie. Wtenczas nie ma kolejek ani potrzeby oddawania krwi. Tylko jakie szanse?

[ Dodano: 30 Czerwiec 2006, 20:48 ]

A moze sanatorium Leśnik w tym miejscu zbudowano ?Trudno tam trafić i nic oprócz lasu w pobliżu nie ma... http://www.sanatoria.com.pl/sopot/lesnik/

po 3 tyogdniach postanowiłem zaś porobić fotki, żebyście zobaczyli, co to i jak się nad moriem pozmieniało. dzisiejsza trasa to:
• ok 30 km
• trasa- start: Oliwa(wjazd do TPK ul. Kościerska, Owczarnia, Borodziej, Nadleśnictwo Sopot i Leśniczówka Gołębiewo, Sanatorium Leśnik↔Borodziej, Pachołek, meta: Oliwa (wyjaz z TPK, ul. Tatrzańska)
•pogoda: pochmurna i wietrzna (na zatoce 2/3 w skali B.)









słynne miejsce imprez z dziczyzną trójmiejskich vipów: Borodziej. ceny od 75 do 113 zł za godzinę... tylko ... nie wiem jeszcze za co...



widok spod wieży widokowej Pachołek. na horyzoncie Zatoka. na dole osiedla oliwskie i gdzieś tam awf i mój blok też . te gówna różowe to tzw falowce, się to ciągnie chgw jak daleko i pełno tam pcheł i dresików (jkabym się od nich czymś różnił )



jakiś tam inny widok z Pachołka:


witam
piję cappucino, moje starsze dzieciątko - chochlik zasypia, ale jeszcze dźwięki z siebie wydaje, a młodsze chrapie (dosłownie )obok

dziękuję za wszystkie miłe słowa o zdjęciach
nieskromnie powiem, że dla mnie Kasia też słodka w kapelusiki

za Tereni pracę
swoją drogą ciekawe co by powiedziała gdyby wiedziała jak tu o niej mówimy
kejtus zrób sobie tą krzywą na własną rękę, ja miałam 3 razy w pierwszej ciąży bo mi podejrzewali cukrzycę ciązowa 2x50g a raz75g można a w drugiej od razu miałam 75g
Patinka oczywiście słodka, ale to norma bo zawsze tak wyglada
Asia ja miałam nadzieję, ze po ciążach też przytyję na stałe
Lena ja też raczej nie wyobrazam sobie kogos w podeszłym wieku zajmującego sie Kasią, ja czasem siły nie mam
a wczoraj od razu kapnęłam się, że Trissy pewnie pisze o spotkaniu z Leną pewnie, że fajnie macie, a jeszcze fajniej mieszkajac nad morzem, a Gdańska to moje ulubione miasto w Polsce, ale molo mi nie potrzebne bo jak już Lena wie boję się chodzić po nim
AGA27 nie napisałaś mi jak synuś po serniczku i chlebku? przyjeły się?
xena myślałam, że już urodziłaś, ale jak nie to dbaj o siebie, ciekawe kogo urodzisz i kiedy

moja mama niedługo jedzie do Sopotu do sanatorium, ale bym chciała zobaczyć morze, ale na 99% pojadę z nią i dziećmi w wakacje, tylko musi być sprawdzona kwatera, blisko morza

ataga, Hala, emdzi i pozostałe mamy do których nie napisałam
mnie też brakuje iskierki55

więcej nie pamiętam

idę szukać kapci Kasi bo na prowincji nie znalazłam z odkrytym palcem a w niecały miesiąc stopa urosła jej o dwa numery paluszki wychodzą jej przez dziurkę a ona dodatkowo udaje że to jej strasznie przeszkadza w chodzeniu odkad zwróciłam uwagę, że te palce wystają jej

Wy tu o deptakach, a ja bidna po osiedlu z wózkiem łażę...

Lena, zapomniałam wczoraj wspomnieć, że jak byłam w Sopocie w sanatorium to uwielbiałam chodzić po południu na gofry z bitą śmietaną, lodami i owocami. Mniam! Drogie jak nic, ale jaka rozkosz

Technika fizjoterapii zatrudni na stałe sanatorium uzdrowiskowe w Sopocie, tel. 058/ 550-01-52 biuro@sanatoriumkamiennypotok.pl

Fizjoterapeutę, wykształcenie co najmniej technik fizjoterapii, w pełni dyspozycyjnego zatrudni Sanatorium Kamienny Potok w Sopocie, lauda@sanatoriumkamiennypotok.pl

Kontakt
(0-58) 550-01-52

Panowie jakie wartości? Jaka historia? Gienkowa? Ryśkowa? Kilka lat klepania na zwolnionych obrotach? Kilka lat sanatorium dla zgranych Litwinów, Polaków i Jugoli? Kilka lat przepłacania zawodników i wyniku wygrywanego kilkukrotną przebitką budżetu klubu? Basketu, który obrzydł najwierniejszym fanom? Euroligi, na którą chodziło się po to aby oglądać przeciwników? Ubezwłasnowolnionego prezesa? Ustawianej, zwolnionej, monotonnej, ekonomicznej koszykówki, z której szydzili rywale? Koszulek Ryszard Team? Baaardzo szerokiej rzeszy wychowanków i narybku dla kadry narodowej?

Proponuję podejść do tematu zupełnie bez napinania się na liczbę tytułów, nazwisk zawodników, TOP16 EL, deklaracji o F4, spoglądania z góry itd. Spójrzmy na fakty, stało się to, co było postulowane również na tym forum od dawna. Jest drużyna młoda, obfita w Polaków, ambitna, biegająca, pewnie naiwna, na dorobku, ale wreszcie się coś dzieje na boisku. Zdobywanie punktów nie jest już smutnym dodatkiem do znakomitej obrony i szachowych ustawek tylko radością z tego co się robi. Wygląda na to, że jest również chemia w zespole. Czy to nie jest spełnienie deklarowanych wcześniej oczekiwań?

Czy można mieć jednocześnie ciastko (MP i walkę o TOP16) i zjeść ciastko (młodą, ambitną, waleczną drużynę) w ramach obecnego budżetu i zmian, które nastąpiły?

Zgadzam się z opinią, że zwycięstwo z Polpharmą nie jest miarodajne i reprezentatywne, ale dawno na boisku nie było tyle świeżości, a na trybunach entuzjazmu po atrakcyjnych zagraniach. Obecny APS poległby z kretesem w starciu z PTS, ale ta drużyna jest na dorobku i podejrzewam, że dostarczy jeszcze sporo radości. Paradoksalnie obniżenie budżetu może wpłynąć odświeżająco na basket w Sopocie.

Oczywiście pomijam wszelkie kwestie przekształceń, odejście prezesa, okoliczności powołania trenera itd. Nie jestem w to zaangażowany, rozważam sytuację z punktu widzenia kibica.

to co jak na razie znałam w miarę blisko hajpo:

MUSZELKA
Haffnera 92/94
Sopot
tel.: (+ 48 58) 551 33 19

Ceny minimalne (od 1 paêdziernika do 31 maja):
1 osoba: 50 zł
2 osoby: 40 zł

3 osoby: 30 zł

Ceny maksymalne (od 1 czerwca do 30 września):
1 osoba: 80 zł
2 osoby: 60 zł
3 osoby: 50 zł

Willa „Muszelka” położona jest 300 m od plaży sopockiej, otoczone terenem zieleni parkowej urzeka czystym powietrzem i wspaniałym mikroklimatem, posiada 18 miejsc w przestronnych, wygodnych i gustownie umeblowanych pokojach.
Swoim gościom oferuje komfortowe pokoje 1-,2- i 3- osobowe z nowoczesną łazienką wyposażoną w WC, kabinę z prysznicem i umywalką.

http://schronisko.sopot.zhp.pl/index.php?t=1&a=new
http://kwatera-nad-morzem-gdansk.blogspot.com/

http://www.prawdzic.com.pl/lokalizacja.htm

http://www.starakarczma.com.pl/kontakt.htm

http://www.sanatorium-helios.com.pl/

http://www.hotel-eden.com.pl/page.php?id=5

http://www.bws-hotele.pl/wanda.php

http://www.znpsopot.maxmedia.pl/

http://www.wdw.sopot.pl/
http://www.zatokasopot.pl/zatoka1.htm

http://www.pokojewsopocie.webpark.pl/

http://www.noclegi-w-sopocie.pl/

http://sopot-apartamenty.strefa.pl/

http://www.sopot2.prv.pl/

http://www.noclegi-sopot.info/pliki/index2.php?id=10

Nowa strona o Kinderheilstätte Zoppot (Sanatorium dziecięce w Sopocie). Zapraszam.



Ta młoda DJ'ka, a od kilku miesięcy także producentka muzyki tanecznej, swoją karierę zaczynała od grania ciepłych, jazzy-elektronicznych dźwięków, stopniowo dojrzewając do grania bardziej energetycznego bitu. Jej motto brzmi "MAD about music", dlatego unika szufladkowania wypracowując swój specyficzny styl grając różne brzmienia od deep-house przez funkowy groove, elektro-pop do cięższych hiszpańskich klimatów. Współpracuje z wokalistką-MC Dominique (Aquarium) tworząc sound system "Madames", gdzie wspólnie z grającą na poprzecznym flecie Ashą (współpraca m.in. z Fiszem i Emade przy projekcie "Tworzywo Sztuczne") grają chilloutowy live act. Obecnie wraz z DJ Nelle tworzy nowy, wspólny projekt DJ'ski promujący brzmienia współczesnej muzyki elektronicznej oraz artystów z różnych stron świata pod hasłem "G!RLS Talk". W latach 2004-2005 była rezydentką słynnego The Beach Baru w Dąbkach, gdzie również grała podczas "69 h - DJ's Festiwal".

Grała u boku takich artystów jak: Clement Daphonics, Stephan M, Lottie, Ian Carrey, Greg Vickers, David Penn aka Deux, Oscar de Rivera i wieloma innymi. Współpracuje również z hiszpańską sceną klubową, z wytwórniami: Beatfreak, T.U.S.O.M. - The Underground Sound Of Madryt, Urbana/Zen Records oraz Stereo Productions jako wyłączny przedstawiciel tejże ostatniej wytwórni na Polskę. Madame Tinto jest zapraszana do klubów w całej Polsce, grała między innymi w takich miejscach jak: UTOPIA (Warszawa), Barbiebar (Warszawa), Paprotka (Warszawa), Piekarnia (Warszawa), Szlafrok (Warszawa), Luzztro (Warszawa), Rdza (Kraków), Frantic (Kraków), Megaklub (Katowice), Skandal (Katowice), Eskulap (Poznań), Kukabara (Poznań), MC (Lublin), Sanatorium (Sopot) i w wielu innych. Od sierpnia 2004 do 2005 roku byla rezydentką Klubu Barbiebar w Warszawie, gdzie rozkręca parkiet swoją edycją imprez pod hasłem "House of Shame". Regularnie grywa w krakowskim klubie Rdza oraz w Paprotce uczestnicząc w cyklu imprez "Sisters of House" i "G!RLS Talk". Od niedawna wraz z DJ Adamusem prowadzi swój własny pierwszy polski label Topless Records z misją promowania polskiej muzyki oraz polskich talentów producenckich.

Komunikat I
Właściciele najlepszych miotów
na naszej wystawie otrzymują zaproszenia
na poczęstunek:

"ZŁOTA RYBKA" - na Monciaku
"RUCOLA" - w piwnicach Muzeum Sopotu
"BULAJ I PLAŻA PIRATÓW" -- nad samym morzem
c. d. n......

Komunikat II
Mamy zaproszenia na poczęstunek
dla zwycięzców BIS-u kastratów
czterech kategori do następujących lokali:

Restauracja "POD KOTEM" - na Monciaku
Restauracja "SANATORIUM" - na ul. Grunwaldzjiej
Restauracja "WIELORYB" -- na ul. Podjazd
Kawiarnia "CAFE DEL ARTE" -- na Monciaku
c. d. n......

Komunikat III
Właściciel najstarszego kota wystawy
otrzyma zaproszenie do pubu "KINSKY"
ul. Kościuszki, (dom, gdzie urodził się Klaus Kinsky)

c. d. n......
Zobacz naszą stronę jutro.

Komunikat IV
Właściciele zwycięskich kociąt w klasie 12
otrzymują zaproszenia do następujących miejsc:

Kawiarnia "GALERIA JAZZ CAFFE" na Monciaku
Restauracja "CAFFEE TASTE" na Monciaku
Klubogaleria "SOHO" na Monciaku
Restauracja "CAIPIRINHA" na Monciaku
c. d. n......
Zobacz jutro naszą stronę.
A najlepiej zgłoś kota na wystawę
i przyjedż do Sopotu !!! Oj, warto!!!!

Komunikat V
Uwaga członkowie CAT CLUB SOPOT,
to dla Was bardzo ważne !!!
Czeka dla was zaproszenie do wspaniałej
kawiarni CZEKOLADA "WEDEL".
Zaproszenie otrzyma włałciciel
najładniejszego miotu.
niedzielnego konkursu
"O PUCHAR KOMISARZA"

Co jeszcze, zobacz jutro na stronie.

c. d. n......

Komunikat VI
Z wielką radością informujemy wystawców
Międzynarodowej Wystawy Kotów Rasowych "SOPOT 2007",
że mamy zaproszenia dla właścicieli zwycięskich
kotów kl.11 ( młody kot )
czterech kategorii do takich lokali :

POD STRZECHą na Monciaku
Bar PRZYSTAŃ nad morzem
Restauracja "TROPIKALNA WYSPA" nad morzem
Kawiarnia "CAFE KULTURA ul. Królowej Jadwigi
c. d. n......

Informujemy,
że są wolne pokoje w terminie wystawy
w akademiku w Sopocie tel. 058-523-17-99
Elwira Lelental 058-550-46-80 (centrum Sopotu)

Witam Państwa,

Sopot zasługuje na lepszego prezydenta. Jacek Karnowski psuje wizerunek miasta oraz zarządza nim znacznie gorzej niż można zarządzać tak atrakcyjnym miastem. Oczywiście prezydent podejmował różne działania i inwestycje, ale każdy prezydent dokonałby mnóstwo inwestycji w tak bogatym mieście jak Sopot. Natomiast Prezydenta i zarząd miasta powinno się oceniać biorąc pod uwagę to co miał do dyspozycji (budżet, prestiż miasta i inne aktywa oraz czas).

Gdyby sprzedano grunty pod centrum Haffnera w otwartym przetargu z określeniem w planie zagospodarowania przestrzennego ważnych dla miasta funkcji (np. zbudowanie tunelu), Sopot miałby w budżecie o kilkadziesiąt milionów złotych więcej! Przez wiele lat mieszkańcy Sopotu mogliby płacić niższą stawkę podatku od nieruchomości.

Skandalem jest budowa hali sportowej – statystyczna 4-osobowa rodzina dołożyła do budowy hali aż 18-tys. zł! Hala miała kosztować 100 mln złotych, a obecnie przewiduje się jej koszt wraz z infrastrukturą na ok. 600 mln zł. Już tylko za to należy Karnowskiego odesłać na zieloną trawkę. Jest oczywiście znacznie więcej błędów i podejrzanych działań (jak choćby sprawy molo, Villa Baltica, Sanatorium Leśnik itp.). Jacka Karnowskiego i ekipy go popierającej, która również powinna odpowiedzieć za swoje czyny.

Dlatego 17 maja 2009 wybierzmy Sopot – głosujmy na TAK – za odwołaniem Jacka Karnowskiego! Powiadomcie znajomych z Sopotu!

Poniżej grafika czytelnie przedstawiająca uproszczony schemat kontaktów i powiązań w Sopocie – tych powiązań nie można określić w całości jako złamania prawa, ale czy służą one mieszkańcom Sopotu?

Serdecznie Pozdrawiam

Filip Stankiewicz

Sopot pajęczyna powiązań.jpeg  Opis:

Nikifor 1895-10 pazdziernik 1968
1895 - urodzil sie 21 maja w Krynicy
EpiFaniusz Drworniak -sam sie nazwał Nikiforem
Brak danych z jego dzieciństwa .Miał słaby słuch i wade wymowy .Chyba uczeszczał do szkoły powszechnej, .W koncu I wojny światowej zmarła jego matka .został sam .Zdany na siebie Nikifor próbowaał zostac fryzjerem ,juz wtedy malował pierwsze rysunki .
najwieksze dzieła
Szkicownik z rysunkami bezkidzkich cerkiewek -własnosc Zygmunt Król
Autoportret w trzech postaciach -muzeum okregowe w Nowym Sączu
Karty modlitewnika -Muzeum okregowe w Nowym Sączu
Uzdrowienie chorej -Kompozycja wielo rysunkowa w Muzeum Okregowym w Nowym Sączu
Pejzarz beskidzki ze stacyjka,lata 30 - Muzeum Okregowe w Nowym Sączu

1923-25 pochodza najstarsze zachowane zdjecia Nikifora ,
1925 w tarnowie sprzedaje swoje cerkiewki ,Zygmuntowi
1930 malarz Roman Turyn organizuje "dozywianie " w jednej z pensjonatowych kuchni ,ktora tez Nikifor namalował
1932Kolekcje dzieł Nikifora Turyn pokazuje przyjaciołom malarzom w Paryzu
1947Andrzej i Ella Banachowie chca wypromowac jego sztuke ,opuszczaja Krynice i nastepuje wywuzka Nikifora w ramach akcji "Wisła", wraz z łemkami i ukrainami zostaje wywieziony do szczecina nie wiadomo dokladnie ,powstaja tam Akwarela "POrt-widok stacjii kolojowej i nadbrzeza portowego w miejscowosci nazwanej BOŁODZIEZ "wywoza go dwukrotnie i sam wraca do krynicy
1948 ZarzadMiejski Krynicki wydaje Nikiforowi zaswiadczenie poswiadczajace ze jest synem głuchoniemej matki urodzonym w 1895 roku i kawalerem oraz ze trudni sie ulicznym malarstwem ,,,,,,
1949 wystawa prac Nikifora w sopocie
1955 zostaje zatrzymany i oskarzony o włuczegostwo
1956w marcu wWarszawie ponad 150 prac Nikifora pokazane zostaje dzieki staraniom Aleksandra Jackowskiego oraz w maju w Londynie
1959 U Nikifora rozpoznana została gruzlica
miedzy czasie zostaja napisane dwie ksiazki o zyciu nikifora
1959-60 ponad 100 obrazow w paryskiej galerii Diny Vierny oraz w 1959 amsterdam ,Brukselę
1962 Nikifor poznaje Mariana Włosinskiego
1962 Nikifor otrzymuje nazwisko Krynicki i dowód osobisty z data 1 stycznia 1895r Jego prawnym opiekunem zostaje Marian Włosinski
1963 Nikifor wraz z M włosinskim leca do Bułgarii na wakacje
ukazuje sie trzecia ksiazka Historia o Nikiforze
1967w Zachecie zostaje zorganizowana retrospektywa wystawa ze zbiorow muzeów panstwowych ,pokazano 300 prac i Artysta jest obecny na wernisażu
1968 artysta kilka razy przebywa w szpitalu .Zmarł 10 pazdziernika w sanatorium ,,,,,,
moj kochany Nikifor az dziwne ze po tylu wystawach
dalej zył w nedzy ,i chorowal ,dobrze ze w ostatnich latach miał przyjaciela Mariana malarza ,,,,swego prawnego opiekuna ,

Ach, Sopot, piękny Sopot... Pomieszkiwałem w sanatorium przez długi czas - na Oddziale Dziecięcym. To było w lesie, gdzieś na końcu takiej ulicy, niedaleko Opery Leśnej Piękny lasek do biegania A i alejka wzdłuż plaży niczego sobie. Witaj na forum

Jejku! W moim ciążowym amoku zupełnie zapomniałam o kręgosłupie! Od dziecka borykałam się z bólami w krzyżu, ale nikt tego nie brał poważnie. 2 lata temu miałam wypadek samochodowy (wpadłam do rowu). Niby nic takiego się nie stało, ale kilka godzin później zaczęły się bóle kręgosłupa. Pani doktor specjalnie się tym nie przejęła, dała mi jakąś idiotyczną maść z kasztanowca i podobne temu tabletki i zwolnienie lekarskie. Niestety nic nie pomagało, więc po kilku miesiącach męczarni zmieniłam przychodnię i udałam się do lekarki, która od lat zajmowała się moją babcią i ciotką. Ta od razu wzięła mnie go galopu - zwolnienie zwolnieniem, ale dała mi skierowanie na prześwietlenie całego kręgosłupa. Okazało się, że mam uszkodzoną szyjną część kręgosłupa i odcinek lędźwiowo-krzyżowy. Jak sobie pomyślałam, że może mnie boleć bardziej niż przez te wszystkie lata... Jeszcze w tym samym roku ZUS wysłał mnie do sanatorium (3 tygodnie w środku lipca w Sopocie, za darmo, idealna sprawa ). Ale to uzdrawianie na siłę nic nie dało. Na szczęście trafiłam po znajomości do przesympatycznej Pani Marii, która zajmowała się masażami itp. Bolało mnie wtedy okropnie, wracałam do domu, kładłam się na łóżko i wyłam. Poszłam do Marii na pierwszą wizytę - posadziła mnie na fotel masujący. Przez dobry kwadrans masowały mnie takie sprytne piąstki (myślałam że dostanę obłędu, bo odbijały do góry opierając się akurat na moich lędźwiach, co powodowało, że prawie mdlałam, ale jakoś wysiedziałam). Po zabiegu nie mogłam w ogóle zejść z tego fotela - zaczęłam ryczeć, że teraz to zupełnie mnie połamało. A Maria kazała mi się położyć na materacu i zabrała się za masaż ręczny z dodatkiem różnych śmiesznych olejków. Powiem wam, że wstałam jak nowo narodzona. Wracałam na te zabiegi jeszcze przez 9 dni i miałyśmy się spotkać dopiero za rok. Przez ten czas jeżeli nawet mnie coś zabolało, to tylko z mojej głupoty, bo za długo pracowałam na działce lub dźwignęłam coś ciężkiego. W tym roku miałam znowu do niej wpaść, ale zaszłam w ciążę, więc nie da rady. Narazie nic mi nie dolega, ale kto wie! Muszę pogadać o tym z moim ginekologiem, bo to już niedługo.

Szanowni -

Zapraszam na imprezę "Score-drink'o-lauf", która odbędzie się w Sopocie w dniu 25 kwietnia 2009 (sobota).

Start - 12:30 WIELKA GWIAZDA w Sopocie - ok 400m od parkingu przy Sanatorium "Leśnik", dojście zostanie odpowiednio oznakowane.

Przyjmowanie uczestników w miejscu startu: w godzinach 12.00-12.30

Dobry dojazd:

autobusem ZTM Gdańsk linii 143 -

Sopot PKP: 12:06
Sopot - Uniwersytet: 12:09
Sopot - Sanatorium "Leśnik": 12:15

ZAMKNIĘCIE METY: o godzinie 14:20

Uczestnicy, którzy będą spieszyć się na mecz derbowy powinni wiedzieć o tym, że autobus linii 143 odjeżdża z Sanatorium o 14.18!! Sopot PKP - przyjazd 14.27, poc. SKM Sopot - odjazd: 14.29, Politechnika - przyjazd 14.45, stadion: 15.00, mecz: 16.00

Jeżeli taki plan uda się ... i ludzi uszczęśliwi ... niech skorzystają z opcji imprezy "Score-drink'o-lauf"!

Zasady tej imprezy są mocno "zgapione" z zabawy, która odbyła się podczas Zlotu "Ciepełko" w Drzewinie w październiku 2007, jednakże budowa trasy jest dobrze wzbogacona ;]

Impreza jest drugą częścią "Mistrzostw Geografów w Sportach Nietypowych". Frekwencja nie zapowiada się pasjonująca. Nie chcę, żeby praca przygotowań tych zawodów zmarnowała się, dlatego zapraszam Klubowiczów i Sympatyków Klubu InO NEPTUN do wzięcia udziału w zabawie.

Koszt udziału w imprezie zależy od liczby uczestników, jednakże nie przekroczy 8zł/osobę.

W ramach świadczeń: - mapa dla każdego uczestnika, - upominki dla punktach kontrolnych (nie gwarantowane, ale jest wielka szansa na ich zdobycie)

ZGŁOSZENIA: przyjmuje organizator - Jan Kruszewski - OInO 5/76/2006

emil: djasiu2@wp.pl
GG: 4005922
tel: 692 921 064

Proszę zgłaszać się do piątku do godziny 12.00 !!

Nie zapomnijcie zabrać otwieracza do butelek (albo innych urządzeń pomocnych przy otwieraniu butelek zakapslowanych).

Zakończenie zawodów odbędzie się w Klubie "Korund" (poziom 200) w Domu Studenckim UG nr 2 (tzw. Chemicus - przy wejściu do Klubu "Autsajder") o godzinie 20.00

Pierwszą częścią zawodów jest WYŚCIG DREZYN w Kolbudach. Jeżeli ktoś zainteresuje się tematem (przed Wycieczką Klubową) - zapraszam do udziału. Impreza rozpęta się na stacji kolejowej w Kolbudach w PIĄTEK 24.04 o godzinie 15.00 ... potrwa do 17.00, potem będzie przejazd do Łapina na miejsce ogniskowe.

ZAPRASZAM !!

A ja uwielbiam podróżować ...
Miejsce nie ma znaczenia.. chociaż jechac gdzieś gdzie przy okazji można spotkać znajomych jest dużo fajniej niż w zupełnie obce nam miejsce ..
Jak byłam młodsza jeździliśmy dużo nad morze... chyba wszystkie miejscowości polskie zaliczyłam.. od Międzyzdroje przez Kołobrzeg,Sopot,Juratę aż po Kąty Rybackie..
Bardzo lubię klimat morski.. zapach morza,wiatr,szum fal i te wschody,zachody słońca ..
Ten zamęt turystów..kramiki z pamiątkami.. albo lody włoskie ech...
Tak samo wybrzeże morza Czarnego nad którym udało mi się spędzić kilkanaście dni,
Słoneczny brzeg niedaleko Burgas jest dość obleganym kurortem warto tam zobaczyć tam ciekawą wyspę Nessebar na której jest wiele kościółków dawniej każda najbogatsza rodzina zamieszkująca tę wyspę miała własne miejsce kultu ponad to świetne widoki..klimatyczne knajpki rybacy pracujący. [http://www.ciekawemiejsca.org/miejsce,23,Bulgaria-Nessebar-zabytkowe-miasteczko-Nessebar.htm ] Sam Słoneczny brzeg to miejscowość typowo turystyczna kilka rzędów hoteli..plaża gorące piękne morze z widokiem na wzgórza w oddali.
Wracając do Polski podróżowałam tez po południu kraju jednak tam zwracałam mniejsza uwagę na całokształt :p
Bardzo lubię Góry Świętokrzyskie oraz Tatry,Sudetami również nie pogardzę z racji profilu w liceum i w przeszłości z racji jazdy do sanatoriów byłam zmuszona razem z 'turystycznymi' rodzicami łazić po jakiś szlakach,Gubałówki,Krupówki,Butorowe,Morskie Oka,kopalnie i inne zaliczać Nie narzekam a wręcz jestem wdzięczna za zobaczenie tylu ciekawych miejsc .

Natomiast bardzo chciałabym się wybrać do odległej Australii i Nowej Zelandii
Bardzo interesuje mnie tam wszystko ludzie,kultura,przyroda.. echh
fajnie by było się kiedyś wybrać ...
no cóż... kiedyś ktoś mi powiedział że marzenia się spełniają..

AKTUALNE !!

Dwubój:

Mistrzostwa Geografów w Sportach Nietypowych

W terminie 24-25 kwietnia 2009 przeprowadzone zostaną na terenie Sopotu oraz Gminy Kolbudy "Mistrzostwa Geografów w Sportach Nietypowych".

Plan zawodów

24.04 [piątek] WYŚCIGI DREZYN RĘCZNYCH

dojazd do Kolbud (autobusy odjeżdżają z dworca PKS w Gdańsku - ul. 3 maja 12):

PKS Gdańsk - linie:

854/855/856 - do Buszkowych/Lisewca/Łapina - odjazd z Gdańska: 13: 10,25,40;
14: 00,40,55, 15: 10,25,40,50

851/852/860 - do Piekła Dolnego/Egiertowa/Kościerzyny - 13:50, 14:15, 14:40, 15:00, 15:15 , 15:35

Cena za bilecik: 3,50zł; Czas jazdy: ok 30 minut.

PKS Starogard Gdański - linia Gdańsk - Kościerzyna - odjazd ze stanowiska 5. - godz:

15.00 - START- Kolbudy: Mistrzostwa zespołów 3-osobowych w Wyścigach Drezyn Ręcznych (zasady zostaną podane na miejscu). Do około 15.30 będą przejazdy próbne.

po 17tej : przejazd drezynami do st. Łapino-Most (łąka, ognisko, Radunia, kampasa, śpiewy), w przygotowaniu jeszcze jedno konkursiwo na miejscu

ok. 21: zakończenie imprez - w Kolbudach

25.04 [sobota] SCORE-DRINK'O-LAUF

plan dojazdu:

Autobus linii 143 ZTM Gdańsk -

Sopot PKP - 12.06
Sopot - Uniwersytet Gdański - 12.10
Sopot - Sanatorium "Leśnik" - 12.15

przejście piesze według planu "dojściówki" - ok 400m



12.00-12.30 zapisy do imprezy Score-drink'o-lauf w bazie imprezy (Wielka Gwiazda, Sopot) -

12.30 START Score-drink'o-lauf (Sopot) - mapa,kompas,las ...
Impreza na Orientację - uczestnicy otrzymują mapę z
zaznaczonymi punktami kontrolnymi - w tych miejscach
ukryte jest piwo (zasady zostaną podane na miejscu)

12.40 START OSTRY - po wyjaśnieniu zasad zawodów i rozdaniu map

ok 14.30 zakończenie konkursu

ZAINTERESOWANI WYJŚCIEM NA MECZ DERBOWY LECHIA GDAŃSK - ARKA GDYNIA SPOKOJNIE ZDĄŻĄ !

20.00 zakończenie imprezy w Klubie "Korund" w Domu Studenckim UG nr 2

Tylko że ja jestem taka rodzinna i lubie odpowiednia atmosferke świąteczną.Uwzieli sie na mnie dostałam sanatorium na świeta bożegonarodzenia do Sopotu i oddałam to teraz mi dali na drugie świeta,A co mi tam moze tam mi sie uda stworzyc atmosfere świateczną

Heh, nigdy nie byłam zimą nad morzem Moja babcia była w sanatorium w Ustroniu Morskim i kiedyś na wycieczce w Sopocie...

Kod: Zaznacz wszystkoHala cudów i cudaków

Pomni bukmacherskich wydarzeń, postanowiliśmy udać się na mecz koszykówki, jako wybitni znawcy basketu. Bilety na mecz drogie, lecz teściowa postanowiła dać nam jeszcze jedną szansę, a co za tym idzie, gotówkę na bilety. Jako zagorzali fani, udaliśmy się na wyjazdowy mecz Anwilu w Sopocie z tamtejszym Treflem.
Lekko spóźnieni wchodzimy na halę. Słyszymy aplauz, jak się później okazało, niespowodowany naszym przybyciem, lecz punktami Trefla. Niestety nie ostatnimi. Zasiadamy na trybunie krytej, w razie gdyby spadł deszcz, ponieważ w Sopocie nigdy nic nie wiadomo.
Na tablicy znaczna przewaga Trefla, a my nawet nie wiemy, w jakich koszulkach grają nasi. Sympatyczna Pani z wąsem oznajmia nam, że Anwil występuje w białych kombinezonach. Rosną punkty graczy Sopotu, wprost proporcjonalnie do mojego ciśnienia. W końcu nie wytrzymałem i wypaliłem „Nagys, wisisz u mnie na plakacie na ścianie, jak przegracie, spadniesz za łóżko!!” Najwyraźniej się tymi słowami nie przejął, ponieważ znów spudłował. Nadzieja więc w Kadziulisie. Wykrzyczałem więc „Kadziulis zacznij grać, bo poznam Cię z moją teściową”. Tak zmotywowałem chłopaka, że na samą myśl załamał się i usiadł na ławie, gorący jak piec, czerwony jak cegła,.
Druga połowa meczu rozpoczęła się po myśli naszych pupili. Dali chłopaki w przerwie po kielichu jarzębiaka na odwagę. Wszak wiadomo, że jarzębina, budzi w nich bestie, po emisji filmu wojennego „Jarzębina czerwona”. Gdy wszystko układało się w jedną całość, nastała ciemność na hali. Myślałem, że zamknąłem oczy, ale sytuacja jest poważna. Padł agregat, pamiętający czasy lądowania Talibów w Klewkach. Bajka o napięciu opowiada, iż na pięciu napadło dziesięciu, więc napięcie wróciło po dziesięciu gołotach i zaiskrzyło światełko w tunelu. Mecz mógł być dalej rozgrywany, mógłby, gdyby nie tajemnicze zniknięcie Nagysa i Crispina. Nieoficjalnie mówi się, że widziano ich tydzień później w Machaczkale w Rosji na wczasach zakładowych.
Osłabiony Anwil przegrał z kretesem, jak Lepper w przyszłych wyborach. Słynny bohater książki „Na Jagody” Goran Jagodnik skarcił Anwil, niczym moja teściowa mnie, gdy nie skopie ogródka.
Na usta ciśnie się jedno słowo ZMOWA. Zostaliśmy oszukani przez, Nagysa i Crispina, agregat i teściową, która wystawiła nasze walizki za drzwi domostwa, śmiejąc się w niebogłosy i mówiąc „Kadziulisa poznałam już dawno temu, na dancingu w sanatorium w Machaczkale” Tym sposobem Machaczkałe dopisujemy również do zmowy przeciwko nam, kibicom sportowym.
Przedstawione wydarzenia są prawdziwe mniej więcej w 50%

Jedziemy z kolejnym felietonem

Pomni bukmacherskich wydarzeń, postanowiliśmy udać się na mecz koszykówki, jako wybitni znawcy basketu. Bilety na mecz drogie, lecz teściowa postanowiła dać nam jeszcze jedną szansę, a co za tym idzie, gotówkę na bilety. Jako zagorzali fani, udaliśmy się na wyjazdowy mecz Anwilu w Sopocie z tamtejszym Treflem.
Lekko spóźnieni wchodzimy na halę. Słyszymy aplauz, jak się później okazało, niespowodowany naszym przybyciem, lecz punktami Trefla. Niestety nie ostatnimi. Zasiadamy na trybunie krytej, w razie gdyby spadł deszcz, ponieważ w Sopocie nigdy nic nie wiadomo.

Na tablicy znaczna przewaga Trefla, a my nawet nie wiemy, w jakich koszulkach grają nasi. Sympatyczna Pani z wąsem oznajmia nam, że Anwil występuje w białych kombinezonach. Rosną punkty graczy Sopotu, wprost proporcjonalnie do mojego ciśnienia. W końcu nie wytrzymałem i wypaliłem „Nagys, wisisz u mnie na plakacie na ścianie, jak przegracie, spadniesz za łóżko!!” Najwyraźniej się tymi słowami nie przejął, ponieważ znów spudłował. Nadzieja więc w Kadziulisie. Wykrzyczałem więc „Kadziulis zacznij grać, bo poznam Cię z moją teściową”. Tak zmotywowałem chłopaka, że na samą myśl załamał się i usiadł na ławie, gorący jak piec, czerwony jak cegła,.

Druga połowa meczu rozpoczęła się po myśli naszych pupili. Dali chłopaki w przerwie po kielichu jarzębiaka na odwagę. Wszak wiadomo, że jarzębina, budzi w nich bestie, po emisji filmu wojennego „Jarzębina czerwona”. Gdy wszystko układało się w jedną całość, nastała ciemność na hali. Myślałem, że zamknąłem oczy, ale sytuacja jest poważna. Padł agregat, pamiętający czasy lądowania Talibów w Klewkach. Bajka o napięciu opowiada, iż na pięciu napadło dziesięciu, więc napięcie wróciło po dziesięciu gołotach i zaiskrzyło światełko w tunelu. Mecz mógł być dalej rozgrywany, mógłby, gdyby nie tajemnicze zniknięcie Nagysa i Crispina. Nieoficjalnie mówi się, że widziano ich tydzień później w Machaczkale w Rosji na wczasach zakładowych.

Osłabiony Anwil przegrał z kretesem, jak Lepper w przyszłych wyborach. Słynny bohater książki „Na Jagody” Goran Jagodnik skarcił Anwil, niczym moja teściowa mnie, gdy nie skopie ogródka.
Na usta ciśnie się jedno słowo ZMOWA. Zostaliśmy oszukani przez, Nagysa i Crispina, agregat i teściową, która wystawiła nasze walizki za drzwi domostwa, śmiejąc się w niebogłosy i mówiąc „Kadziulisa poznałam już dawno temu, na dancingu w sanatorium w Machaczkale” Tym sposobem Machaczkałe dopisujemy również do zmowy przeciwko nam, kibicom sportowym.

Przedstawione wydarzenia są prawdziwe mniej więcej w 50%

Spotkanie odbędzie się w piątek (jutro) o godzinie 12.00 w Sopockim "Sanatorium" (Grunwaldzka 8-10).

Pozdrawiam!

Na jednej z podanych stron znalazłem: Sopot, Cafe Sanatorium. Jak mi się uda z domu wyrwać to sprawdzę

na pewno bedzie znowu udany weekend nad morzem i super imprezka w Sopocie

Oby! Może by w tym samym klubie

Jeżeli chodzi wam o klub Sanatorium, to niestety tego klubu już dawno nie ma, ale w Sopocie jest dużo nowych fajnych klubów

| To po cholerę obecnie jeżdżą tam trzy linie?! 2, 6 i 8. W godzinach
szczytu
| to jest średnio co 3 minuty?
No właśnie i ty chcesz tam jeszcze 12 dokładać. zauważ, że 2 i 8 jeżdzą
przez Przymorze i Zaspe.


Nie dokładać 12. Zastąpić 2 przez 12. Nadal zostają 3 linie, z tym że 2
teraz robi kurs po bardziej zamieszkanych okolicach - Zaspa -Oliwa.

| No to niską podłogę weg z dwójki, i wrzucić na 8. Co za problem?
Problem to torowisko w kierunku stogów i przede wszystkim wandalizm.


Hmm. Coś w tym jest ;) No to 2 niech zostanie na stałej trasie, a 8 do Oliwy
:D

| Byłoby dobrze. Przydałoby się jeszcze połączenie sprzed pętli Zaspa do
pętli
| w Oliwie. Takiego obecnie nie ma.
Przesiadki na 12 albo 6 na Pomorskiej. Nie da sie wszystkiego zrobić
zewsząd dowsząd


To akurat święta prawda, ale moim zdaniem sieć tramwajową mamy na tyle
niedużą, że dałoby się przy minimalnym wysiłku ustawić tak linie, aby się
jednak dało dojechać. Choćby to, co pisałem - drobne korekty :) i działa.
Kwestia tylko "organizacji" i "logistyki".

| Hm... Akurat to byłoby chyba kiepskim pomysłem - 5/10 minut jest ok.
Poza
| tym, czemu miałoby służyć przeniesienie 6 do Stogów? Co wtedy z 8/13? Do
| Centrum? Nic to nie zmieni, moim zdaniem.
Owszem zmieni to, że i tak większość ludzi przesiada sie pod dworcem z
8/13 na 6/12 i vice versa a tak będzie bezpośrednia linia ze stogów
przez Wrzeszcz i przez JzK Zaspe przymorze.


No dobra. Może być, że np. pojedziemy tak:
8: Stogi -Przeróbka -Dworzec PKP -Jana z Kolna -Zaspa -Oliwa
6: Stogi -Przeróbka -Dworzec PKP -Opera -Grunwaldzka -Oliwa -
Jelitkowo
Tylko co wtedy z 13? Też od Stogów? Czy od Centrum?

| No ile razy byłem w Oliwie latem, to 222 świeciło pustkami...
No ja też i jakoś nie świeciło..


Może miałem po prostu pecha ;) A co do linii Zoologicznej - bardziej udanym
pomysłem było 648 (bodaj taki numer): ZOO - Oliwa - Czarny Dwór - Brzeźno.
Kursowała po samych turystycznych miejscach. Wiem, że na trasie z ZOO do
Oliwy wystarczy jeden bus, ale za 648 przemawia "kontynuowanie" turystycznej
podróży bez konieczności przesiadek. A to zawsze zaleta.

| No to idąc za tą logiką wszystkie skrócone kursy powinny też mieć inną
| numerację, aby nie wprowadzać w błąd. A co zrobisz z liniami typu 157
czy
| 123, które mają wybranymi kursami zajazd na trasie? Też inny numer? Bez
| sensu, moim zdaniem.
| Poza tym, mniejszy koszt - chyba. Tworzysz nową linię,
| to trzeba zrobić do niej wszystko - tablice, oznaczenia na przystanki,
nowe
| rozkłady, uaktualnienie mapek, itp. itd. A w przypadku wprowadzenia
kursów
| skróconych zmieniasz tylko rozkład. A co szkodzi za szybą 122 tabliczka
| "tylko do Oliwy"? Moim zdaniem wygodniejsze rozwiązanie ;)
Nie rozróżniasz dwóch podstawowych rzeczy zajazdu od innej trasy. Zajazd
jest zajazdem czyli lekką odchyłką od trasy, od całkiem innej trasy.
linia 122 ma trase ZOO - Sopot i tak większość pasażerów uważa, więc po
co komplikować wszystko z jakimiś idiotycznymi tabliczkami a i tak
będzie na pętli teleturniej z cyklu "sto pytań do..": panie a czemu pan
dalej nie jedziesz, znowu ten ZKM robi nas w balona itp,


Z zajazdami też tak jest - "panie, a jedziesz pan przez Olszynkę?"...
Z krótszą trasą zresztą też - wystarczy pojeździć trochę 143 ;) "Panie
kierowco, a do sanatorium to ten, czy następny?" - jakby na rozkładzie nie

odjazdów, rozszyfrowanie co oznacza to "L" przy kursie (albo jego brak)...
Prawda jest taka, że ci, co jeżdżą często, i tak się przyzwyczają, a ci, co
nie - zobaczą na rozkładzie (powinni przynajmniej tak robić, a nie wsiadać w
"co przyjedzie" i przeszkadzać kierowcy). Rozumiem, że jest analfabetyzm
funkcjonalny w tym kraju, ale bez przesady :)
Takie "szastanie" liniami jest dziwne, przynajmniej w moim odczuciu :P Tym
bardziej, że 222 sugerowałoby raczej linię pospieszną na trasie linii 122, a
tak nie jest ;)
A tak przy okazji - czemu N6 do z Żabianki _tylko do Nowego Portu_ nie
nazywa się np. N0, tylko właśnie N6? :P Albo C odjazd z Chełmu 8.32 - K:
_tylko do Kościuszki_? B - odjazdy z Oruni 19.46 i 20.46 - W: _tylko do
Wrzeszcza_?. Jak coś robić, to logicznie i konsekwentnie, a nie po
łebkach...

| Chociaż, 121 opóźnili wieczorem, żeby się można było z tramwaju
przesiąść :D
też napisz..



czasach, kiedy ludzie z ZKM odpowiadali na maile ;)

Pozdrawiam,
Sorrow.


Jak zwykle garść spraw:

Podwyżki dla lekarzy.

2010- to rok, kiedy PO będzie wycofywała się rakiem z ostatnich już obietnic wyborczych. Oczywiście, że już teraz niektórzy specjaliści zarabiają 11 tys., aczkolwiek wszystko zależy od pełnionej w szpitalu funkcji. Zapewne w 2010, Minister Zdrowia weźmie sobie jakąś szychę i powie: "ten oto pan zarabia 11 tys." Ale my ich rozliczymy...

---------------------------------

Komunistyczna cenzura, cd.:

Zamknięto trójmiejskiego bloga, który patrzył władzom na ręce dlatego, że ośmielono się zamieścić na nim treść listu, gdzie ludzie domagają się reakcji w związku ze skandalicznymi praktykami dyrektora jednego sanatorium (kumpla PO-wskiego prezydenta miasta):

Szczegóły sprawy:
Panie i Panowie

wczoraj Agora zablokowała trójmiejski blog www.uklad3miasto.blox.pl motywując to naruszeniem praw i dóbr innych osób. Uważam, że mamy tu do czynienia z cenzurą. Autorzy bloga opisują sprawy związane z korupcją w Trójmieście. Nie wykraczają jednak poza konwencję w której także i my redagujemy nasze blogi. Całkiem możliwe, że za moment także i my zostaniemy zablokowani. Niejako na marginesie zwracam uwagę, że tekst będący powodem tak ostrej reakcji Agory był powszechnie znany i komentowany w trójmiejskich mediach. Co więcej zarzuty postawione w liście potwierdziła kontrola przeprowadzona przez prezydenta Sopotu (PO). Obawiam się , że tak ostra reakcja na zamieszony tekst, będący nota bene przedrukiem z wydawanego w Sopocie pisma, to efekt rozciągania parasola ochronnego na premierem Tuskiem i jego najbliższym otoczeniem. Innego wytłumaczenia dla tak idiotycznego posunięcia Agory po prostu nie ma.
Dodatkową i bardzo dla autorów bloga dotkliwą karą jest utrata w jednej chwili kilkuletniego archiwum bloga.
Proponuję wszystkim autorom prawicowych blogów zamieszczenie wpisu, za który zostali ukarani autorzy zablokowanego bloga .

Zachowanie Czerskiej powinno otworzyć dyskusję na temat cenzury, swobody dyskusji w cyberprzestrzeni.

Jeden za Wszystkich, Wszyscy za Jednego ...


Jestem przerażony takimi praktykami. Przecież to się w głowie nie mieści, co ci ludzie robią...

13 XII rząd Donalda Tuska podpisze zrzeczenie się niepodległości na rzecz Unii Europejskiej, gdzie pierwsze skrzypce grają Niemcy. Nie mogę się doczekać, kiedy na ulicach zobaczymy uzbrojonych po zęby ludzi w niemieckich mundurach wysłanych tu po to, żeby "pilnować porządku".

Zawiesili całą Łódź, czyli wszystkie kursy Łódź-Warszawa oraz kurs Łódź-Gdynia. Zatem z linii ostała się tylko Bydgoszcz (+Szczecin i Kołobrzeg) oraz Lublin. Pracownicy już powoli mają dość, więc lada moment będzie po firmie. A tu świeży artykuł:


Polski Express nie będzie woził Łodzian

Polski Express ma kłopoty. W listopadzie przewoźnik zawiesił kursy z Łodzi do Warszawy i Gdańska. Wcześniej z mapy połączeń zniknęły między innymi Wrocław, Białystok i Kraków.

- 13 listopada dostaliśmy faksem informację, że od 14 listopada Polski Express zawiesza do odwołania połączenia - mówi Halina Kubiak z łódzkiego PKS, który jest właścicielem dworca PKS, gdzie stawał przewoźnik. - Wiemy też, że zamknięty został punkt sprzedaży biletów firmy.

Pasażerowie są wściekli. Bilet z Łodzi do Sopotu i z powrotem kupiła dwa tygodnie temu łodzianka Anna Okunowska, która Polskim Expressem chciała pojechać do sanatorium.

- Dla mnie to cała wyprawa, przyjechałam na dworzec wcześniej, z walizkami i biletem w garści, a tu okazuje się, że nie tylko nie przyjechał na czas, ale w ogóle się nie pojawił na dworcu - mówi Anna Okunowska. - Musiałam pojechać PKS-em, ale czy dostanę zwrot za bilety, jeśli firma splajtuje?

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że konto Polskiego Expressu zajął komornik, a postępowania przeciwko firmie toczą się w kilku sądach w całej Polsce. Pod adresem firmy przy ul. Odyńca w Warszawie jest prywatne mieszkanie i nikt nie słyszał tu o przewoźniku. Telefon prezesów firmy milczy. A na stronie internetowej pojawia się informacja, że firma nie zapłaciła za obsługę serwisu.
Pracownicy firmy unikają kontaktów nie tylko z dziennikarzami, ale też pasażerami, którym winni są tysiące złotych za bilety.

Jeszcze więcej Polski Express zalega właścicielom dworców autobusowych i przystanków, którym już dawno przestał płacić za zatrzymywanie się autobusów liniowych.

- Mamy z firmą duży problem. Właśnie toczy się sprawa w sądzie - mówi Piotr Topolewicz, prezes PKS Gdańsk. - W zeszłym roku wypowiedzieliśmy przewoźnikowi umowę na zatrzymywanie się na naszym dworcu, bo od dłuższego czasu zalegał z płatnościami. Mimo to autokary Polskiego Expressu i tak wjeżdżały na teren dworca i zabierały pasażerów. Początkowo próbowaliśmy blokować wjazd tym autobusom, bo przecież zatrzymywały się tu bezprawnie. Daliśmy jednak spokój, bo przecież wiemy, że są pasażerowie, którzy korzystają z ich usług, a oni nie są niczemu winni.

Jakub Mielniczuk, rzecznik prasowy portu lotniczego w Warszawie, dodaje, że lotnisko także wypowiedziało umowę firmie.

- Polski Express zalegał z płatnościami - mówi Jakub Mielniczuk. - Wiemy jednak, że przewoźnik za wiele sobie z tego nie robi i nadal zabiera pasażerów z lotniska.

O kłopotach wie Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego, który wydaje zezwolenia na większość tras przewoźnika.

- Zezwolenia Polskiemu Expressowi zostały cofnięte wszędzie tam, gdzie rezultatów nie przynosiło nakładanie na przewoźnika mandatów, między innymi za nieprzestrzeganie rozkładów jazdy - mówi Janusz Ulatowski, dyrektor departamentu nieruchomości i infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. - Nie jesteśmy w stanie skontrolować wszystkich połączeń. Mamy ok. 300 przewoźników i ponad 4 tys. połączeń, więc siłą rzeczy nie możemy wiedzieć o wszystkich uchybieniach przewoźników.

Polski Express powstał w 1994 roku. Od początku działalności przewiózł ponad 5 mln pasażerów.

teraz ja ...

1 - Agata Torzewska - straszna ...

2 - Denzel - nie lubię takiej muzyki, mogłaby dla mnie nie istnieć ...

3 - H2O - nie podobało mi się

4 - Kasia Moś - chyba rokuje nieźle ale jeszcze nie teraz i niekoniecznie pod okiem Jansona ...

5 - Maciek Silski (Sielski - jak powiedziano w TVP1 w dzienniku) - poniżej swoich możliwości, jego głos brzmiał dziwnie słabo ... ale akceptuję

6 - Mosquito - niezapamiętywalne ...

7 - Leosia K. - zapamiętywalna niepozytywnie

8 - Brathanki - ja ich toleruję ale wykonania nie pamiętam bo przy pierwszych dźwiękach stanął mi przed oczami obraz wiszących i dyndających nóg z ich teledysku ... i tak mnie do końca piosenki zdominował

9 - The Jet Set - Saszka ma dobry głos ale nie mogę sie uwolnić od wrażenia, że ona nie pasuje osobowością do "szołbiznesu" i to mnie męczy zawsze jak jej słucham

10 - Queens - zapamiętywalne baaaardzo niepozytywnie - wg mnie wpadka porównywalna z występem Mandaryny w Sopocie (ani taniec, ani śpiew - uszy mi więdły)

11- Kto To - Kasia Wilk - tak, to wykonanie, ten utwór - nie bardzo

12 - Dezire - dla mnie super - do Aten

13 - Kasia Cerekwicka - lubie ją, ma świetny głos, jest oszczędna w środkach wyrazu (gesty, mimika) - była sobą, widać obycie sceniczne - do Aten

14 - Ich Troje - kicz i tandeta przerosły moje oczekiwania, słów mi brak, a te trzy panie to do siebie tak pasują (głosem i wizerunkiem) jak kwiatki do kożucha - koszmar

15 - Sławcze-krawcze fajnie było, wokal pierwsza klasa, po wpadce słownej, która mnie zmroziła (chłopie będziesz mi sanatorium dla nerwowo chorych finansował) na szczęście nieźle "wybrniętej" "nerwy" było słychać, głos drżał jak listek na wietrze, ale to było sympatyczne, na poziomie i z klasą
szkoda tylko, że fortepian zagłuszono, i że chórek marny ...
jak najbardziej do Aten - tylko po co, niech lepiej zostanie z nami
zważywszy, że jurorzy jednak wybierali pod kątem Eurowizji i biorąc pod uwage styl sławkowej piosenki - czwarte miejsce u jurorów to duży sukces
wśród widzów jak na debiutanta też bardzo ok (wszak NAS tak wiele nie jest w skali kraju a i milionerami nie jesteśmy)
końcowe miejsce jest satysfakcjonujące, Sławek jest zauważalny i doceniany, dobry grunt pod wydanie własnej płyty

nieważne kto dnia Nie 11:05, 29 Sty 2006, w całości zmieniany 1 raz

No cóż.. Jeśli to taki "życiowy" post, to i ja wtrącę swoje 3 grosze;)

Biegam półtora miesiąca, żeby było jasne:) Ale chciałbym w skrócie napisać o tym, co było wcześniej.
Mam 22 lata. Moje dzieciństwo (no, nareszcie mogę mówić, że "coś było 15 lat temu" heh), to łóżka szpitalne i sanatoryjne. Mononukleoza, zapalenia płuc i anginy, wstrząs mózgu i punkcja (dla 8-latka igła w kręgosłupie jednak nie było frajdą z "bycia twardzielem" ). Minęło lat kilka, a po latach kilku, które to lata spędziłem na uganianiu się za piłką, udało mi się dostać z naboru do klubu piłkarskiego dla juniorów. Coś bolało, coś strzykało, treningi w tajemnicy przed rodzicami... Jak była jesień i błoto, to przed treningiem chowałem w piwnicy ubrania i suszarkę (a miałem wtedy 13 lat), żeby po treningu zatrzeć ślady. Udało się zagrać, strzelić parę bramek. Był taki jesienny dzień, kiedy rodzice przyjechali na sparing, bo dowiedzieli się, że gram. Lał deszcz. Mama chciała zabrać mnie do domu, ale pomyślała, że zrobi mi tym wielką przykrość. Wiecie - koledzy, trener, a tu mamusia zabiera synalka, bo chory będzie... Nie zabrała mnie.

Zachorowałem.
Szkarlatyna nie jest może najgroźniejszą chorobą świata. Nie jest. Pech chciał, że dostałem przewlekłego zapalenia stawów krzyżowo-biodrowych, które ciągnęło się za mną wiele lat i do dziś odczuwam w krzyżu jego skutki (zamieściłem w dziale zdrowie post "Krzyż i kręgosłup"). Dziękuję lekarzowi, które wziął się za mnie, i zamiast oprowadzać mnie któryś raz z rzędu po miejskich "konowałach" wysłał mnie do Sanatorium Reumatologicznego w Sopocie. Tam wyszło jeszcze zapalenie zatok, wysięg w kolanie i osteopenia (do dziś nie wiem, co to jest, ale boję się sprawdzać). Ciekawostką jest, że na jednym ze spacerów w sanatorium naderwałem sobie ścięgną uganiając się za piłką, a innym razem.. kolega przywalił mi chuśtawką ("koniki"), w wyniku czego złamałem nos. Nie ma co

W sanatorium jednak odżyłem. Śledziłem w świetlicy mecze reprezentacji (Izrael-Polska 2:0, Chorwacja-Polska 4:1, Polska-Rosja 3:1, pamiętam:) ). Wyszedłem z ośrodka po 4 miesiącach. Podkurowałem się, urosłem 7cm (!).

Jesienią znów poszedłem do klubu. Znów grałem. Raz nawet w reprezentacji makroregionu.
Skończyło się znów w Sopocie, ale w budynku obok - w Szpitalu Reumatologicznym.

Przez 3 lata łykałem różne proszki, jeździłem na badania kontrolne. O sporcie zapomniałem. Pozostały tylko plakaty na ścianach. Marek Citko, Alan Shearer i mój idol - Marco Van Basten, jeszcze w stroju Ac Milan.
Przez te lata nie ćwiczyłem na wf, sporadycznie pograłem w piłkę.

Minęło z 7 lat. Był wrzesień 2006 roku, kiedy wyszedłem na spacer. Przyspieszyłem kroku, a w pewnym momencie zacząłem biec. Nie wiem dlaczego..? Po prostu. Przed siebie.

Żadna wielka historia, wiem;) Ale dla mnie jednak ważna, bo moja. Powiem tak: narazie nic nie strzyka, czasem coś pobolewa. Ale ciągle biegnę przed siebie. I tu odpowiedź na Twoje pytanie - też nie wiem, na ile mnie stać, nie wiem, co Bozia dała i ile "mam pod maską". Nie chcę być zawodowcem przecież... ale mam jakieś cele. Na początek walka z własnym organizmem. Przed siebie... Do słupka z napisem 42,195. Kto wie, kto wie.. może kiedyś spotkamy się na Igrzyskach?

Do zobaczenia na trasie!

Polski Express nie będzie woził łodzian

21.11.2008

Polski Express ma kłopoty. W listopadzie przewoźnik zawiesił kursy z Łodzi do Warszawy i Gdańska. Wcześniej z mapy połączeń zniknęły między innymi Wrocław, Białystok i Kraków.

- 13 listopada dostaliśmy faksem informację, że od 14 listopada Polski Express zawiesza do odwołania połączenia - mówi Halina Kubiak z łódzkiego PKS, który jest właścicielem dworca PKS, gdzie stawał przewoźnik. - Wiemy też, że zamknięty został punkt sprzedaży biletów firmy.

Pasażerowie są wściekli. Bilet z Łodzi do Sopotu i z powrotem kupiła dwa tygodnie temu łodzianka Anna Okunowska, która Polskim Expressem chciała pojechać do sanatorium.

- Dla mnie to cała wyprawa, przyjechałam na dworzec wcześniej, z walizkami i biletem w garści, a tu okazuje się, że nie tylko nie przyjechał na czas, ale w ogóle się nie pojawił na dworcu - mówi Anna Okunowska. - Musiałam pojechać PKS-em, ale czy dostanę zwrot za bilety, jeśli firma splajtuje?

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że konto Polskiego Expressu zajął komornik, a postępowania przeciwko firmie toczą się w kilku sądach w całej Polsce. Pod adresem firmy przy ul. Odyńca w Warszawie jest prywatne mieszkanie i nikt nie słyszał tu o przewoźniku. Telefon prezesów firmy milczy. A na stronie internetowej pojawia się informacja, że firma nie zapłaciła za obsługę serwisu.

Pracownicy firmy unikają kontaktów nie tylko z dziennikarzami, ale też pasażerami, którym winni są tysiące złotych za bilety.

Jeszcze więcej Polski Express zalega właścicielom dworców autobusowych i przystanków, którym już dawno przestał płacić za zatrzymywanie się autobusów liniowych.

Mamy z firmą duży problem. Właśnie toczy się sprawa w sądzie - mówi Piotr Topolewicz, prezes PKS Gdańsk. - W zeszłym roku wypowiedzieliśmy przewoźnikowi umowę na zatrzymywanie się na naszym dworcu, bo od dłuższego czasu zalegał z płatnościami. Mimo to autokary Polskiego Expressu i tak wjeżdżały na teren dworca i zabierały pasażerów. Początkowo próbowaliśmy blokować wjazd tym autobusom, bo przecież zatrzymywały się tu bezprawnie. Daliśmy jednak spokój, bo przecież wiemy, że są pasażerowie, którzy korzystają z ich usług, a oni nie są niczemu winni.

Jakub Mielniczuk, rzecznik prasowy portu lotniczego w Warszawie, dodaje, że lotnisko także wypowiedziało umowę firmie.

- Polski Express zalegał z płatnościami - mówi Jakub Mielniczuk. - Wiemy jednak, że przewoźnik za wiele sobie z tego nie robi i nadal zabiera pasażerów z lotniska.

O kłopotach wie Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego, który wydaje zezwolenia na większość tras przewoźnika.

- Zezwolenia Polskiemu Expressowi zostały cofnięte wszędzie tam, gdzie rezultatów nie przynosiło nakładanie na przewoźnika mandatów, między innymi za nieprzestrzeganie rozkładów jazdy - mówi Janusz Ulatowski, dyrektor departamentu nieruchomości i infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. - Nie jesteśmy w stanie skontrolować wszystkich połączeń. Mamy ok. 300 przewoźników i ponad 4 tys. połączeń, więc siłą rzeczy nie możemy wiedzieć o wszystkich uchybieniach przewoźników.

Polski Express powstał w 1994 roku. Od początku działalności przewiózł ponad 5 mln pasażerów.

Magdalena Szrejner - POLSKA Dziennik Łódzki

http://www.gdynia.naszemiasto.pl/wydarzenia/831837.html

[Trójmiasto] Zmiany komunikacyjne w święta

Wczoraj, wraz z początkiem szkolnych ferii wielkanocnych, w Trójmieście zmieniły się rozkłady jazdy komunikacji miejskiej. W wielkanocny weekend nastąpią kolejne zmiany, choć w sumie nie powinny one trójmiejskim podróżnym szczególnie utrudnić życia. Znacznie większe zmiany czekają pasażerów ZKM Gdynia niż Gdańsk.

GDAŃSK

W Gdańsku od wczoraj komunikacja miejska funkcjonuje według rozkładów jazdy ważnych w dni powszednie, wolnych od nauki szkolnej. Tak będzie też dziś i w poświąteczny wtorek. Jutro obowiązują rozkłady jazdy ważne w soboty, a pojutrze i w poniedziałek - niedzielno-świąteczne rozkłady.
We wtorek nieczynny będzie punkt sprzedaży biletów ZKM Gdańsk przy ul. Obrońców Wybrzeża 8c.

GDYNIA i SOPOT

Nieporównywalnie więcej zmian czeka pasażerów korzystających z usług ZKM Gdynia. Tu także wczoraj, dziś i w poświąteczny wtorek autobusy i trolejbusy kursują według rozkładów obowiązujących w dni powszednie wolne od nauki szkolnej.

Piątek 21 marca to czas Gdyńskiej Drogi Krzyżowej. W związku z nią w godz. 17.30-18.45 wystąpią zakłócenia w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej w śródmieściu Gdyni. Zamknięta dla ruchu zostanie al. Piłsudskiego (od ul. Legionów do Świętojańskiej) oraz ul. Świętojańska (od al. Piłsudskiego do ul. 10 Lutego). W tym czasie zmienione zostają trasy linii trolejbusowych 22, 23, 24, 30 i 710 oraz autobusowych 128, 134 i 204.

Linie 22 i 30 w czasie zamknięcia Świętojańskiej w obu kierunkach będą kursować ul. Podjazd, 10 Lutego i Świętojańską. Linie 23 i 24 pojadą natomiast al. Piłsudskiego, Warszawską, Morską, 10 Lutego i Świętojańską.

W czasie zamknięcia al. Piłsudskiego, autobusy linii 128 w kierunku Oksywia, od przystanku ‼Dom Marynarza” będą kursować al. Piłsudskiego, ul. Legionów, Kopernika i Władysława IV. W stronę Domu Marynarza (linia 128) oraz pętli ‼Norwida” (linia 204) od przystanku ‼Wzgórze Św. Maksymiliana SKM” autobusy pojadą ul. Świętojańską, Partyzantów, Bema, Kopernika i Legionów.
Autobusy linii 134 od przystanku ‼Wzgórze Św. Maksymiliana Syrokomli” będą kursować ul. Legionów i al. Piłsudskiego do pętli ‼Dom Marynarza” i dalej objazdem al. Piłsudskiego, Legionów, Kopernika i Władysława IV.

Natomiast trolejbusy linii 710 zmierzające do zajezdni na Grabówku od przystanku ‼Urząd Miasta - Świętojańska” pojadą al. Piłsudskiego, Warszawską i Morską.
Na trasach objazdów będą obowiązywać wszystkie przystanki innych linii. Dodatkowo zostają uruchomione przystanki tymczasowe: na ul. Legionów, za skrzyżowaniem z al. Piłsudskiego (dla linii 128 i 134 w kierunku Dworca Głównego PKP) oraz na ul. Świętojańskiej, przed skrzyżowaniem z ul. Partyzantów (dla linii 128 i 204 w kierunku Domu Marynarza).

W piątek przez cały dzień nie będzie funkcjonować linia 244 (Brodwino-Sanatorium ‼Leśnik”). Dziś także z Centrum Handlowego Osowa o godz. 23.20 zostanie wykonany dodatkowy kurs marketowej linii 07 (do przystanu Buraczana na ul. Wielkopolskiej).
Dzień później ruch będzie się odbywał niemalże jak w każdą normalną sobotę. Z jednym wyjątkiem - ze względu na wcześniejsze zamknięcie centrów handlowych, wcześniej zakończą funkcjonowanie bezpłatne linie marketowe: 05 (Park Handlowy Matarnia - Wzgórze Franciszki Cegielskiej) i 08 (CH Wzgórze - Dworzec Główny PKP) ok. godz. 16.00, 06 (CH Wzgórze - Urząd Miasta Świętojańska) i 09 (CH Osowa - Sopot) ok. godz. 16.30, 07 (CH Osowa - Buraczana) i 012 (Dąbrowa Tesco - Buraczana) ok. godz. 18.00.

W Wielką Sobotę w Gdyni nieczynne będą punkty sprzedaży biletów okresowych przy Węźle F. Cegielskiej, na Placu Konstytucji, w Chylonii, w Tesco w Dąbrowie oraz przy Dworcu PKP w Rumi. Biuro Obsługi Klienta w Gdyni przy ul. Kilińskiego 16 w Wielką Sobotę będzie pracowało jak w każdą inną sobotę, czyli w godz. 10-15.

W świąteczną niedzielę i poniedziałek obowiązują rozkłady jazdy ważne w niedziele i święta. Na trasy nie wyjadą wszystkie bezpłatne linie marketowe: 01, 04, 05, 06, 07, 08, 09 i 012.
We wtorek praktycznie wszystko już wróci do normy - ZKM Gdynia będzie funkcjonować jak w dni powszednie, z wyłączeniem kursów wykonywanych w dni nauki szkolnej. One wrócą na trasy dzień później.

(...)